Smoleńsk – PiS ciągle po trupach… – “TAK PiS ROBI Polaków W KONIA” Dr Oczkoś ROZJEŻDŻA rząd: Tak PO BANDZIE nie jechał NIKT
UKRAINA – Rzeź wołyńska – W materiale dotyczącym wojny w Ukrainie pokazano pasek o ukraińskim barbarzyństwie.

Kto dokonał rzezi wołyńskiej w 1943 roku?
Krwawa niedziela na Wołyniu
W materiale dotyczącym wojny w Ukrainie pokazano pasek o ukraińskim barbarzyństwie.

Tylko w niedzielę 11 lipca 1943 roku, oddziały UPA zaatakowały Polaków w 85 miejscowościach powiatu włodzimierskiego i 11 powiatu horochowskiego. W Gurowie z 480 Polaków ocalało 70, we wsi Sądowa z 600 przeżyło tylko 20, w kolonii Orzeszyn z 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków…
Na Wołyniu Ukraińcy wymordowali ok. 100 tys. Polaków

Ataki ukraińskich nacjonalistów przebiegały zwykle według podobnego scenariusza. Zaczynały się o takiej porze, aby jak najwięcej mieszkańców było w domach lub obejściach. Najczęściej w nocy lub o świcie. Wybraną wieś upowcy najpierw otaczali kordonem, który miał zatrzymać wszystkich próbujących wydostać się z pułapki. Co najmniej połowę napastników stanowiła tzw. czerń czy siekiernicy – także kobiety i wyrostki rekrutowani z pobliskich wsi – uzbrojeni w kosy, widły, siekiery, noże, młoty czy kije. Zabudowania najczęściej plądrowano i podpalano, a Polaków, bez względu na płeć i wiek, mordowano w wyjątkowo bestialski sposób. Nieraz spędzano mieszkańców do stodoły, kuźni lub innego budynku, w którym płonęli potem żywcem. Przestrzegano przy tym, aby palone budynki Polaków były oddalone o co najmniej 15 metrów od zagród ukraińskich… Uciekających i ukrywających się po polach wyłapywano i bez litości mordowano. Często nawet bez jednego strzału. Mordowano czym popadnie, oby jak najbardziej bestialsko.
Rzeź wołyńska
– ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich przy aktywnym, częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie wojny należącego do Komisariatu Rzeszy Ukraina), podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzeszę, w okresie od lutego 1943 do lutego 1945.

Pytanie – co ukrywa Ukraina?
11 i 12 lipca 1943 r. UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. W sumie w latach 1943-45 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską. Wydarzenia te przeszły do historii jako Zbrodnia Wołyńska.
Sprawcy zbrodni wołyńskiej to Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. To określenie ukrywało zamiar, jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.

Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim.

Wpływ na nasilenie się fali zbrodni miało porzucenie w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec i przejście w szeregi UPA. Wielu z tych policjantów brało wcześniej udział w zagładzie Żydów. W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok. 600 Polaków.

Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku. Zamordowano wówczas ok. 10 – 11 tysięcy Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.

Zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516.
Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety.
UPA atakowała bazy samoobrony polskiej na Wołyniu, w których chroniła się ludność, m. in. Przebraże, w którym uratowało się ok. 10 tys. Polaków. Tylko część baz samoobrony przetrwała. Pomocy bazom samoobrony udzielała partyzantka sowiecka, a także żołnierze węgierscy sprzedając amunicję. Były przypadki pozyskiwania broni od Niemców. Polacy szukali ratunku uciekając do miast i miasteczek kontrolowanych przez wojsko niemieckie. Wielu z nich zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec.

Określenie zbrodnia wołyńska dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia)a także województwach lubelskim i poleskim.

Zamordowani Polacy w Lipnikach
Masowe mordy na ludności polskiej na terenach Galicji Wschodniej rozpoczęły się jesienią 1943 roku.
UPA, kierowana przez Romana Szuchewycza „Tarasa Czuprynkę” rozpoczęła „antypolską akcję” w Galicji Wschodniej w kwietniu 1944 roku. Miała ona być w założeniu nie tak drastyczna, jak ta przeprowadzona na Wołyniu. Zamierzano zmusić Polaków do opuszczenia domów pod groźbą śmierci. W przypadku odmowy mieli być zabijani tylko mężczyźni. W praktyce często tego nie przestrzegano i dochodziło do zbrodni na wszystkich mieszkańcach. Masowych mordów dokonano m. in. w Podkamieniu (100 – 150 zabitych), Bryńcach Zagórnych (100 – 145) Berezowicy Małej (130 – 135 ofiar). W zbrodniach oprócz UPA wzięli udział ukraińscy żołnierze, ochotnicy do dywizji SS „Galizien” (Huta Pieniacka, 600 – 900 zabitych).
Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.
Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków. 40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski. Zbrodnia Wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
W opinii znawcy problematyki polsko-ukraińskiej, historyka prof. Grzegorza Motyki „choć akcja antypolska była czystką etniczną, to jednocześnie spełnia ona definicję ludobójstwa”. Celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu w całości, a na innych terenach w części, polskiej grupy etnicznej. (PAP)

Kwestia zbrodni, jakiej dokonano w latach 1943-1945 na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej wciąż rozpala emocje zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Zdaniem strony polskiej, w tym czasie oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły masową, zaplanowaną eksterminację ludności polskiej. Zbrodnia ta, która pochłonęła życie ok. 100 tys. ludzi wypełnia zatem znamiona ludobójstwa. A jak to wygląda z perspektywy znacznej części ukraińskich historyków?
Druga wojna polsko-ukraińska
Zdaniem szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, w latach 1942-1947 miał miejsce konflikt zbrojny między Polską a Ukrainą będący kontynuacją konfliktu między II Rzeczpospolitą a Zachodnioukraińską Republiką Ludową z lat 1918-1919. Konflikt ten, jak przyznaje Wiatrowycz, miał charakter szczególny bowiem brały w nim udział oddziały partyzanckie, wspomagane przez ludność miejscową. W takich oto warunkach wojennych miało dojść do haniebnych zbrodni, bo na wojnie jak to na wojnie. Ukraiński historyk przyznaje jednakże, że to strona polska ucierpiała w tym konflikcie zdecydowanie bardziej.
Dla polskich historyków kwestia konfliktu między Polską a Ukrainą jest sprawą otwartą, a raczej irrelewantną z perspektywy kwalifikacji zbrodni wołyńsko-galicyjskiej. Wiatrowycz w swojej książce odrzuca ludobójstwo zastępując je często terminem wojna. Tymczasem jedno drugiego nie neguje. Do ludobójstwa często dochodziło w czasie konfliktów zbrojnych, tym bardziej, że chodzi tu o masową, zaplanowaną eksterminację ludności cywilnej. Taki czyn dokonany przez wojskowych stanowi w warunkach wojennych zarówno zbrodnię wojenną, jak i zbrodnię ludobójstwa. Choć należy też zaznaczyć, że sam termin ludobójstwo pojawił się w prawie międzynarodowym dopiero po II wojnie światowej. W myśl zasady, że prawo nie może działać wstecz możemy dziś co najwyżej ocenić, czy według obecnych kryteriów dana zbrodnia nosi znamiona ludobójstwa, czy nie. Nie można jednak z tego tytułu wyciągać żadnych konsekwencji prawnych.
To Polacy zaczęli
W ukraińskiej historiografii dość rozpowszechniony jest pogląd, że pierwszych zbrodni dokonali Polacy, a konkretnie polskie podziemie na ukraińskiej ludności cywilnej na Chełmszczyźnie w 1942 r.. Przywoływane jest tutaj sprawozdanie Hrubieszowskiego Ukraińskiego Komitetu Pomocowego, który mówił, że w tych rejonach dokonano 258 zabójstw Ukraińców. Te zabójstwa miały sprowokować mordy na ludności polskiej na Wołyniu.
Najbardziej koszmarny sen szefa PiS – Jan Piński
Najbardziej koszmarny sen szefa PiS. Jan Piński
Polacy sługami Ukrainy?
🌈„Wielkanoc 2022’”💫- Wielkanoc jest pięknym świętem, ale nie jako kościelne🌈



W roku 2013 Wielkanoc śnieżna była. Rok 2016 był bez śniegu, ale za ciepło nie było. W rok 2022 – jeśli nic się nie zmieni – będą chłodne Święta Wielkanocne.

Nie obchodzę świąt, nigdy mnie nie wciągały. Mam swój punkt widzenia na nie.

Wielkanoc jest pięknym świętem, ale nie jako kościelne. Raczej jak początek czegoś miłego, od nowa się rodzącego. Witanie wiosny w zieleni pełnej kwiatów, słońca, radości… odejścia zimy czekanie.
Nie podchodzę do nich pod kątem religijnym – kościół zawłaszczył co nie jego było aby Ci, co nie chcieli do niego przystać podstępem ich przywłaszczył. Teraz już ludzie nie pamiętają że to nie jest tak naprawdę święto KK.
Może warto wrócić do korzeni i zanurzyć się w słowiańskie tradycje które zniszczył kościół nazywając je pogańskimi, jednakże zagarniając je.
Tradycyjne pisanki, palemki, bazie zwane kotkami to symbole polskiej słowiańskiej kultury. Tradycja Wielkanocna swoimi korzeniami sięga czasów pogańskich. To ta nasza prawdziwa tradycja a nie co KK nam narzucił. KK obdarł nas z naszej przodków wiary. Dawniej, nasi przodkowie kiedy tz. teraz Wielkanoc jest świętowali nadejście wiosny oddając cześć zmartwychwstałej naturze. Kult Ziemi w niektórych regionach słowiańskiej pamięci trwa do dzisiaj. Było to piękne wesołe święto witające wiosnę. Teraz zrobiła się z tego podróbka.
Ja, osobiście lubię to święto ale nie jako KK, a święto rodzenia się życia, i ot tak po prostu lubię za to że są. Że zajączek, kurczaczek, baranek na mnie zerknie przyjaźnie.

Z powodu opadów śniegu w roku 2013 napisałam te życzenia:
Wyszłam z rana na spacerek z pieskami, patrzę wzrokiem zdziwionym, przecieram oczy… i… im nie wierzę…
“Wielkanoc 2013”
Śniegu furę napadało, oj nie będzie wodą lało.
Śnieżki pójdą w ruch, niechaj każdy rzuca jeśli zuch,
kula w śniegu aż po brzuch, nurkuje w miękki puch.
Zając, pisklak i baranek idą śmiało, ciągną sanie.
Nigdy zimy nie widziały, stoją w śniegu oniemiałe,
oczka im się rozśmiały, z górki na pagórki poślizg miały.
Króliczek pomachał łapką, pisklaczek skrzydełkiem,
baranek kopytkiem pisankę przeturlał.
Tyle ich widziałam co opisałam
Bo nicponie fajniutkie zanurkowały w śnieg,
słychać tylko było ich radosny śmiech.
Nawet nie powiedziały: – cześć.
Koszyczek napchany, na święconkę przygotowany.
Zamiast porządnego śmigusa-dyngusa,
życzę wszystkim porządnego śniegusa-dyngusa.

W roku 2019 było cieplutko na Wielkanoc to taką składankę skleciłam.
„Wielkanoc 2019”
Odświętna, radosna u każdego mina
Wielkanoc ciepła się szykuje
Każdy z nadzieją ładnej pogody wyczekuje
Zajączek łapką wesoło wymachuje
Kurczaczek skrzydełkiem pomachuje
Baranek kopytkiem postukuje

Mam nadzieję, że w tym roku święta będą ciepłe tak jak za moich dziecięcych czasów, kiedy w krótkim rękawku z koszyczkiem święconki do kościoła chodziłam, bo tak mi babcia radziła. Z czasem przestałam do kościoła chodzić, bo zbyt polityką zawodzi, ale zajączka, kurczaczka, baranka lubię więc o nich składankę wyskubałam z radości że święta może nie zaciepłe, ale jakoś to będzie.

Życzę spokojnych świąt 😉


Jest rok 2022 i jak na razie z lekka chłodno jest. Do 17 kwietnia czasu wiele może się cieplej zrobi, więc i składankę piszę – może jeszcze coś w niej zmienię… bo rym mi się za bardzo nie podoba… a w tej chwili boli mi głowa.

„Wielkanoc 2022’”
Zajączek kica, baranek barani się,
kurczaczek pi pi, a jajka czekają na pomalowanie
A Ja? Ja leniwa jak szpak…
Ale dowlokłam się do klawiaturki i przesyłam życzonka Wam
Piękna pogoda się zrobiła
Kaczuszka żółciutka w odwiedziny nam przybyła
Kurczaczek w odwiedziny nam przybył też
Trochę żółtego puszku pogubił
Za kurczaczkiem zajączek przykicał
Pisankami poczęstował
Po cichutko dzieciom cukierki pochował
Aby radochę miały kiedy będą je szukały
Za kaczuszką, kurczaczkiem, zajączkiem
Dostojny baranek się wynurza
Pięknie baranek jest ozdobiony
Palemką przyozdobimy
Przy świątecznym stole wiele będzie się działo
Każdy życzenia każdemu będzie składał
Każdy się raduje że wiosna ciepłem przytupuje
I ja pragnę z przytupem życzenia Wam złożyć…
Marzeń spełnienia, serca w miłości zatracenia
Pieniędzy bez liku, pysznej szynki i kiełbasy białej
Radosnego śniadanka i smacznego jajka
Zajączka bogatego, przyjaciela was godnego
A w poniedziałek wielkanocny
Niech Dyngus zmyje wszystkie troski
Gdyby smutki pozostały życzę litra porządnej gorzałki
A we wtorek rano bez kaca żeby zawsze była dobra praca
Szatanik na jednym ramieniu Aniołek na drugim
Nieśmiało szepczą mi do ucha: – za nas też złóż życzenia
Więc składam i w ich imieniu: – życzę wiele kwiatów w serduszku
Słoneczka ciepluśkiego i uśmiechu radosnego
Jeśli w święta z pogodą coś się zmieni, to składankę inaczej moja myśl powieli.
No i składanka się powieliła, oto ona na rok 2022 jest;
„Święta Wielkanocne”
O szóstej rano pieski mnie obudziły
Na spacerek wyprowadziły
A, że dzisiaj Wielkanoc jest ku niebiosom spojrzałam
O! Księżyc okrąglutki zakryty mgiełką ujrzałam
Poświata od niego bije ale zimnej nocki nie zakryje
Przymrozek niestety jest… mam nadzieję że i zajączek też
Gdzieś koszyczek ze smakołykami pochował
To i dzieciaczkom opuści się ze zdziwieniem broda
Nie mylcie brody z brodą owłosioną
Bo to już nie dziecko a facet jest… chowa jajeczko też
Kurczaczek z barankiem też gdzieś jest
I życzonka wszystkim spokojnych świąt posyłają też
Wszystkim tu zaglądającym życzę spokojnej Wielkiej Nocy
Bo to słowiańskie święto jest – nie zapominajcie o tym też…
Tak więc kochani moi życzę Wam gorących serc
I niech zawsze szczęście koło Was jest
Może i nocka zimna w kwietniu 2022 jest
Lecz najważniejsze jak ciepłe dobro w serduszkach jest
Nigdy się nie poddawajcie kiedy zimno jest
Przyjdzie czas że i ktoś przytuli Was
Zdrowia, szczęścia i radości z życia Monika życzy
Nic innego nie miałam, ale życzenia z całego serca Wam dałam
Niech cały rok i następne lata w szczęściu sprzyjają
I po kieszeni za bardzo biedy nie dają
Tego życzę Wam moi mili i wiele jeszcze dobrego
I na przyszłość życia miłego, szczęśliwego

Monika Janos
Życie jest szkołą – Władca Much – Głupich nie sieją, sami się rodzą
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>
