Coraz więcej rodziców deklaruje, że ich dzieci nie chodzą na lekcje religii.
Rodzice nie posyłają dzieci na religię. Ekspert tłumaczy, dlaczego
Coraz więcej rodziców deklaruje, że ich dzieci nie chodzą na lekcje religii. Jedni chcą dać swoim pociechom prawo wyboru, inni w ten sposób pokazują, że nie zgadzają się z tym, co dzieje się w Kościele Katolickim.
1. “Poprosił, więc go wypiszę”
Uczestnictwo w lekcjach religii w przedszkolach i szkołach nie jest obowiązkowe. Jeszcze przed rozpoczęciem nauki, zgodę na nie wyrażają rodzice. I większość wyraża wolę, by ich dzieci uczyły się o Bogu. Jednak coraz więcej rodziców decyzję zmienia, albo owej woli nie wyraża.
Syn Beaty na religię chodzi. “Mimo że lubimy czytać Stary Testament i w Boga wierzy, uznał, że Kościół przekroczył zasady. Jakie? Powiedział, że jak ktoś krzywdzi dzieci i jego mamę, to on nie chce mieć z nim nic wspólnego. I tyle” – pisze Beata na naszym FB. Postanowiła, że wesprze 8-letniego syna i wypisze go z religii.
Beata i jej syn nie są jedyni. “Syn nie chodzi od września”, “Ja wypisałam dzieci, bo chciały”, “Mnie córka poprosiła, zgodziłam się”, “Moja córka na religię nie chodzi – jako jedyna z całej klasy”. Takie i wiele innych wpisów przeczytamy na fanpage WP Parenting na Facebooku. Rodzice ze śmiałością i bez skrępowania tłumaczą, dlaczego podjęli decyzję o wypisaniu dziecka z katechezy.
– Kiedyś religia w szkole podnosiła średnią ocen podobnie jak wf i plastyka, ale to, co teraz się dzieje w szkole, to istny cyrk. Czasami więcej zadają z religii niż z matematyki (…). Albo to wymuszone chodzenie do kościoła, zbieranie podpisów przed komunią czy bierzmowaniem, istna patologia i zniechęcanie dzieci do tej instytucji – pisze Ania.
– Moim subiektywnym zdaniem miejsce religii jest w kościołach, a nie w szkołach. Lekcje “religii”, które są obecnie, mają błędną nazwę. Nie uczy się tam o religiach, a jest ich wiele, ale o jednaj konkretnej rzymskokatolickiej, pomijając całkowicie pozostałe. Tak jakby tylko ta jedyna była słuszna – twierdzi Wioletta.
– Już dawno wypisałam córkę z religii w szkole, niestety trafiła na katechetów, którzy częściej na lekcji mówili o polityce niż o wierze w Boga. Dla nas w domu te dwa światy się nie łączą – mówi Ania.
– Sama napisałam wniosek o apostazję. Nie chcę takiej instytucji! Bóg jest wszędzie i żaden facet w sukience nie będzie mi pośrednikiem. Świat poszedł do przodu, a oni nadal w średniowieczu są – denerwuje się Beata.
2. Rodzice dostrzegają obłudę i wyciągają wnioski
Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego na religię uczęszcza 88 proc. wszystkich polskich uczniów (od przedszkoli po szkoły zawodowe i licea, dane z roku szkolnego 2018/2019). To dużo. ISKK nie podane jednak, jak te statystyki zostały wyliczone.
– Dane z ISKK mogą być danymi życzeniowymi. Przede wszystkim dlatego, że nie wiemy, co oznacza “uczestnictwo” w lekcjach religii. Zapewne brano pod uwagę tylko formalne odmowy. A co z biernym uczestnictwem, czyli traktowaniem religii jako kolejnego, nudnego przedmiotu, który trzeba “odpękać” – zastanawia się dr Tomasz Sobierajski, socjolog, który od lat bada zjawisko religijności Polaków.
Ekspert zauważa, że wśród rodziców obserwujemy coraz większą świadomość tego, że dziecko z religii można wypisać i nic złego się nie stanie, świat się nie zawali. Są to jednak bardzo trudne decyzje z kilku względów.
– Po pierwsze, lekcje religii znajdują się najczęściej w środku planu zajęć i dzieci, które w lekcji nie uczestniczą często bywają pozostawione same sobie. Po drugie, w Polsce nadal zauważamy dużą stygmatyzację społeczną dzieci, które nie chodzą na religię. Bywają wyśmiewane przez rówieśników i czują się odsunięte przez grupę. O ile dla młodzieży to już nie jest duży problem, o tyle dla uczniów podstawówek i przedszkoli, dla których grupa rówieśnicza to bardzo ważny element życia, jest to często problem nie do przeskoczenia – wyjaśnia dr Sobierajski. W związku z tym wiele dzieci chce chodzić na lekcje religii, ponieważ ich koledzy i koleżanki to robią.
– Oczywiście, są także rodzice, którzy nie puszczają dziecka na religię na jego prośbę. – Myślę, że wiele osób w ostatnim czasie nabrało większej odwagi do tego, by przeciwstawić się kościołowi rzymskokatolickiemu. Patrzą na to, co dzieje się dookoła, dostrzegają obłudę i wyciągają wnioski – zauważa socjolog.
3. Warszawa sprawdza lekcje religii
Liczbę dzieci uczęszczających na religię postawił sprawdzić warszawski magistrat. W roku szkolnym 2018/2019 rozesłał do dyrekcji warszawskich szkół i przedszkoli specjalną ankietę. Z uzyskanych danych wynika, że w szkołach podstawowych, w lekcjach religii uczestniczy ok. 78 proc. z ok. 131 tys. dzieci. W placówkach ponadpodstawowych jest to 45 procent z prawie 80 tys. uczniów. Rezygnacja z lekcji pojawia się więc już po bierzmowaniu.
Choć warszawskie statystyki nie odzwierciedlają stanu faktycznego dla całej Polski, to jednak dają do myślenia. Jeszcze więcej zastanowienia budzą obecne protesty, w czasie których zarzuty padają także w stronę Kościoła Katolickiego.
– Nasze podejście do uczestnictwa w praktykach kościelnych jest często bezrefleksyjne, oparte głównie na szacowaniu zysków i strat. Większość z nas chodzi do kościoła “na wszelki wypadek”, bo przecież inaczej nie uzyskamy ślubu, pogrzebu, nie poślemy dziecka do komunii. Fasadowość naszej religijności przybiera coraz bardziej karykaturalne formy – podkreśla dr Sobierajski.
– Moje analizy życia kościelnego po ’89 r. pokazują, że liczba dominicantes (osób uczestniczących w niedzielnej mszy) oraz comunicantes (osób przystępujących do komunii) systematycznie spada. Najwięcej wiernych kościół traci wtedy, gdy niebezpiecznie zbliża się do panującej władzy. Tak, jak to ma miejsce teraz – podsumowuje ekspert.
1. “Poprosił, więc go wypiszę”
Uczestnictwo w lekcjach religii w przedszkolach i szkołach nie jest obowiązkowe. Jeszcze przed rozpoczęciem nauki, zgodę na nie wyrażają rodzice. I większość wyraża wolę, by ich dzieci uczyły się o Bogu. Jednak coraz więcej rodziców decyzję zmienia, albo owej woli nie wyraża.
Syn Beaty na religię chodzi. “Mimo że lubimy czytać Stary Testament i w Boga wierzy, uznał, że Kościół przekroczył zasady. Jakie? Powiedział, że jak ktoś krzywdzi dzieci i jego mamę, to on nie chce mieć z nim nic wspólnego. I tyle” – pisze Beata na naszym FB. Postanowiła, że wesprze 8-letniego syna i wypisze go z religii.
Beata i jej syn nie są jedyni. “Syn nie chodzi od września”, “Ja wypisałam dzieci, bo chciały”, “Mnie córka poprosiła, zgodziłam się”, “Moja córka na religię nie chodzi – jako jedyna z całej klasy”. Takie i wiele innych wpisów przeczytamy na fanpage WP Parenting na Facebooku. Rodzice ze śmiałością i bez skrępowania tłumaczą, dlaczego podjęli decyzję o wypisaniu dziecka z katechezy.
– Kiedyś religia w szkole podnosiła średnią ocen podobnie jak wf i plastyka, ale to, co teraz się dzieje w szkole, to istny cyrk. Czasami więcej zadają z religii niż z matematyki (…). Albo to wymuszone chodzenie do kościoła, zbieranie podpisów przed komunią czy bierzmowaniem, istna patologia i zniechęcanie dzieci do tej instytucji – pisze Ania.
– Moim subiektywnym zdaniem miejsce religii jest w kościołach, a nie w szkołach. Lekcje “religii”, które są obecnie, mają błędną nazwę. Nie uczy się tam o religiach, a jest ich wiele, ale o jednaj konkretnej rzymskokatolickiej, pomijając całkowicie pozostałe. Tak jakby tylko ta jedyna była słuszna – twierdzi Wioletta.
– Już dawno wypisałam córkę z religii w szkole, niestety trafiła na katechetów, którzy częściej na lekcji mówili o polityce niż o wierze w Boga. Dla nas w domu te dwa światy się nie łączą – mówi Ania.
– Sama napisałam wniosek o apostazję. Nie chcę takiej instytucji! Bóg jest wszędzie i żaden facet w sukience nie będzie mi pośrednikiem. Świat poszedł do przodu, a oni nadal w średniowieczu są – denerwuje się Beata.
2. Rodzice dostrzegają obłudę i wyciągają wnioski
Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego na religię uczęszcza 88 proc. wszystkich polskich uczniów (od przedszkoli po szkoły zawodowe i licea, dane z roku szkolnego 2018/2019). To dużo. ISKK nie podane jednak, jak te statystyki zostały wyliczone.
– Dane z ISKK mogą być danymi życzeniowymi. Przede wszystkim dlatego, że nie wiemy, co oznacza “uczestnictwo” w lekcjach religii. Zapewne brano pod uwagę tylko formalne odmowy. A co z biernym uczestnictwem, czyli traktowaniem religii jako kolejnego, nudnego przedmiotu, który trzeba “odpękać” – zastanawia się dr Tomasz Sobierajski, socjolog, który od lat bada zjawisko religijności Polaków.
Ekspert zauważa, że wśród rodziców obserwujemy coraz większą świadomość tego, że dziecko z religii można wypisać i nic złego się nie stanie, świat się nie zawali. Są to jednak bardzo trudne decyzje z kilku względów.
– Po pierwsze, lekcje religii znajdują się najczęściej w środku planu zajęć i dzieci, które w lekcji nie uczestniczą często bywają pozostawione same sobie. Po drugie, w Polsce nadal zauważamy dużą stygmatyzację społeczną dzieci, które nie chodzą na religię. Bywają wyśmiewane przez rówieśników i czują się odsunięte przez grupę. O ile dla młodzieży to już nie jest duży problem, o tyle dla uczniów podstawówek i przedszkoli, dla których grupa rówieśnicza to bardzo ważny element życia, jest to często problem nie do przeskoczenia – wyjaśnia dr Sobierajski. W związku z tym wiele dzieci chce chodzić na lekcje religii, ponieważ ich koledzy i koleżanki to robią.
– Oczywiście, są także rodzice, którzy nie puszczają dziecka na religię na jego prośbę. – Myślę, że wiele osób w ostatnim czasie nabrało większej odwagi do tego, by przeciwstawić się kościołowi rzymskokatolickiemu. Patrzą na to, co dzieje się dookoła, dostrzegają obłudę i wyciągają wnioski – zauważa socjolog.
3. Warszawa sprawdza lekcje religii
Liczbę dzieci uczęszczających na religię postawił sprawdzić warszawski magistrat. W roku szkolnym 2018/2019 rozesłał do dyrekcji warszawskich szkół i przedszkoli specjalną ankietę. Z uzyskanych danych wynika, że w szkołach podstawowych, w lekcjach religii uczestniczy ok. 78 proc. z ok. 131 tys. dzieci. W placówkach ponadpodstawowych jest to 45 procent z prawie 80 tys. uczniów. Rezygnacja z lekcji pojawia się więc już po bierzmowaniu.
Choć warszawskie statystyki nie odzwierciedlają stanu faktycznego dla całej Polski, to jednak dają do myślenia. Jeszcze więcej zastanowienia budzą obecne protesty, w czasie których zarzuty padają także w stronę Kościoła Katolickiego.
– Nasze podejście do uczestnictwa w praktykach kościelnych jest często bezrefleksyjne, oparte głównie na szacowaniu zysków i strat. Większość z nas chodzi do kościoła “na wszelki wypadek”, bo przecież inaczej nie uzyskamy ślubu, pogrzebu, nie poślemy dziecka do komunii. Fasadowość naszej religijności przybiera coraz bardziej karykaturalne formy – podkreśla dr Sobierajski.
– Moje analizy życia kościelnego po ’89 r. pokazują, że liczba dominicantes (osób uczestniczących w niedzielnej mszy) oraz comunicantes (osób przystępujących do komunii) systematycznie spada. Najwięcej wiernych kościół traci wtedy, gdy niebezpiecznie zbliża się do panującej władzy. Tak, jak to ma miejsce teraz – podsumowuje ekspert.
Lekcja dla nieuków rozpoznawania symboli błyskawicy, piorunu m.in. dla Krychy Pawłowicz i Ryszardowi Iwon Terleckiemu
O ironio… Terlecki jest: cyt. za Wikipedią
Ryszard Iwon Terlecki (ur. 2 września 1949 w Krakowie) – polski historyk, nauczyciel akademicki, profesor nauk humanistycznych, dziennikarz i polityk.
Historyk, i nie odróżnia runy od pioruna.
To jest runa a nie błyskawica, piorun panie Terlecki historyku. Historyk i nie wie?
Pawłowicz też niedouczona.
Pani profesor Krystyno Pawłowicz to jest runa!!!

SS jest ta oto właśnie Sig Rune.
Wielu niedouczonych, najpierw niech sprawdzą symbole i czym są, a później niech się wypowiadają. Bo tym samym potwierdzają swoją głupotę i niedouczenie.
Wielu nieuków myśli że te dwa symbole oznaczają dwie litery S zapisane bardzo dziwną czcionką, lub że to są błyskawice.
Czytajcie nieuki ze zrozumieniem i Pawłowicz z Terleckim na czele
Runy te…
oznaczają słońce, tak słońce!!!
Jest to runa SOWILO – SŁONECZNE ZWYCIĘSTWO, SUKCES I ENERGIA
Niestety w Nazistowskich Niemczech ich znaczenie zostało zmienione i tam oznaczały one zwycięstwo.
CDN.
Krystynie pawłowicz i psychiatra nie pomoże
Krystynie pawłowicz i psychiatra nie pomoże
Krystyna Pawłowicz o strajkujących kobietach. Porównała je do… załogi SS

Z Wikipedii dla Krychy –

Do GS należeli harcerze powyżej 18. roku życia. GS uczestniczyły w wielu akcjach bojowych i dywersyjnych. Organizowano dla nich także kursy np. podchorążych i dowódców kompanii, a także szkolenia w zakresie saperskim i motorowym.
W Warszawie od listopada 1942 Grupy Szturmowe, określane także jako Oddział Specjalny „Jerzy”, dzieliły się na cztery nierównej wielkości hufce (plutony):
- „Centrum” (CR, dowodzony przez Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”)
- „Południe” (SAD, od słów „sabotaż” i „dywersja”, dowodzony przez Jana Bytnara „Rudego”),
- „Wola” (WL, dowódca – Jan Kopałka)
- „Praga” (dowódca – Henryk Ostrowski)
Liczyły razem ok. 300 osób[1].
Największym sukcesem GS było odbicie 26 marca 1943 roku 21 więźniów podczas akcji „Meksyk II”, znanej jako akcja pod Arsenałem.
Harcerze walczyli również w szeregach oddziałów powstańczych w 1944.
Do zadań Grup Szturmowych na „Dziś” w ramach akcji Dziś, jutro, pojutrze należała Wielka Dywersja czyli wysadzanie mostów, pociągów, odbijanie więźniów (akcja pod Arsenałem), rozbijanie granicznych posterunków niemieckich (akcja Taśma) oraz wykonywanie wyroków (zamach na Kutscherę). Do zadań na „Jutro” należały szkolenia w zakresie wojskowym takie jak „KDK” (Kurs Dowódców Kompanii), „Agrykola” (kurs podchorążych), a także wszelkie szkolenia saperskie, motorowe, a nawet spadochronowe[2]. Zadaniem na „Pojutrze” była nauka na studiach wyższych w ramach tajnych kompletów przygotowująca do odbudowy wolnej Polski po wojnie.

Dyktatorzy – Zakaz aborcji- Kaczyński vis Nicolae Ceaușescu – kult jednostki
![]()
Kult jednostki – kult w imperialnym, autorytarnym, autokratycznym lub totalitarnym systemie władzy, prowadzący niejednokrotnie do deifikacji władcy (na przykład Cesarz Cesarstwa Wielkiej Japonii do 1 stycznia 1946 roku był bóstwem[1]) lub przywódcy[2].

Wikipedia

ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie – polski polityk i prawnik. Prezes partii Prawo i Sprawiedliwość (od 2003), w latach 2006–2007 prezes Rady Ministrów, od 2020 wiceprezes Rady Ministrów.
10 kwietnia 2020, w dniu 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej, pomimo panującej w Polsce pandemii COVID-19, Jarosław Kaczyński wraz z grupą polityków udał się na zamknięty dla ogółu społeczeństwa Cmentarz Powązkowski w Warszawie, wjeżdżając na teren specjalnie otwartej dla niego nekropolii rządową limuzyną[69]. Grupa złamała tym samym restrykcje narzucone wówczas przez rząd[70]
Kawaler, mieszka na warszawskim Żoliborzu[94].
Kaczyński poszedł tą samą ścieżką co Nicolae Ceaușescu – kult jednostki
===================
Kaczyński nie idź drogą Nicolae Ceaușescu, Adolfa Hitlera, Saddama Husajna… i innych dyktatorów.

——————————————————–

Nicolae i Elena Ceausescu na rozprawie.

Zastrzelenie Nicolae i Eleny Ceauşescu.
Nicolae Ceaușescu (wymowa [nikoˈla.e tʃa.uˈʃesku];
ur. 26 stycznia 1918 w Scornicești, zm. 25 grudnia 1989 w Târgoviște) – rumuński polityk i działacz komunistyczny.
——————————
Zakaz aborcji
W połowie lat 80. zaostrzono zakaz aborcji. Aborcje dopuszczano tylko u kobiet powyżej 45. roku życia[16]. Według Nicolae Ceaușescu każda kobieta do 45. roku życia powinna urodzić przynajmniej pięcioro dzieci. W zakładach pracy obowiązywały przymusowe badania ginekologiczne. Lekarze zakładowi dostawali całą wypłatę dopiero, gdy wypełnili „kwoty ciążowe”[16]. Za dokonanie nielegalnej aborcji lub wywołania poronienia groziła kara od sześciu miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności[16]. Pomimo surowego prawa wiele mieszkanek Rumunii dokonywała aborcji, ryzykując tym samym swoje życie (w latach 1966–1989 zmarło 11 tys. kobiet)[16]. Lekarze podejmujący się wykonania aborcji mogli zostać skazani na 12 lat więzienia i utratę prawa do wykonywania zawodu[16]. Wielu lekarzy podejmowało jednak zabieg po otrzymaniu łapówki.
Dzieci rejestrowało się w urzędzie stanu cywilnego dopiero wtedy, gdy noworodek przeżył 15 lub 30 dni. Pomimo tego w 1987 roku śmiertelność dzieci wynosiła 28,9 (na 1000 narodzin)[16].
Warunki panujące w sierocińcach i domach dziecka były bardzo złe. Poważnymi problemami był brak pieniędzy i leków oraz postawa wielu lekarzy i pielęgniarek, którzy nie wypełniali swoich obowiązków[51]. Po rewolucji cały świat obiegły zdjęcia dzieci z sierocińców[51]. W 1990 roku brytyjska wolontariuszka Monica McDaid pojechała do miasta Seret, w którym znajdowała się największa rumuńska instytucja dla dzieci. W 2005 McDaid opowiedziała BBC, że dzieci leżały całe dnie bez opieki. W piwnicy znajdowały się kilkuletnie dzieci, które nigdy nie widziały światła[52]. Od 2000 roku amerykańscy i rumuńscy naukowcy związani z Bucharest Early Intervention Project badali mózgi u 136 dzieci w 30. miesiącu życia, 42. miesiącu, a następnie w wieku 4, 8, 12 i 15 lat. Według wyników u dzieci dorastających w placówkach państwowych iloraz inteligencji był średnio o 20-30 punktów niższy od dzieci wychowanych w normalnych rodzinach[53]

😇”Naszą niewiedzą wykorzystują cwaniacy” 🍁/ 🌿„O teatrze życia – Życie jest szkołą” / Monika Janos / 👻








Naszą niewiedzą wykorzystują cwaniacy
Moje życie lubi Pub. Czemu? Luźno się czuję – jedno, czy dwa piwka wypiję uciekając od problemów dnia codziennego, i myśli o śmierci.
KAZIK – Piwko [OFFICIAL AUDIO]
——————————
🍺
“Puby nie omijam”
Puby rzadko omijam
Kiedy pragnienie mnie dobija
Wychylam cztery piweczka
Wesoła moja główeczka
Piwko lubię pić
Warto dla niego żyć 🍺

/ Człowiek w teatrze życia codziennego, jest zwykłą marionetką /🔥👌


„Śmierć”
Jak sobie wyobrażamy śmierć?
Każdy śmierć na swój sposób postrzega, interpretuje, wyobraża. Jak śmierć zachowuje się zabierając do siebie? Jest smutna? Czy rechocze z radości ha ha ha. Ja ją widzę rechoczącą, zbierająca duszyczki.

Śmierć stoi śmiejąc się ironicznie, nikt jej nie ucieknie, jedynie oddali czas nadejścia.
![]()
Ona jest, tym co określamy… wszystkim. Ma w sobie ból istnienia, radość kiedy odchodzimy, kiedy cierpimy, kończy się ból życia. Różne narody, rożnie ją wyobrażają. Najczęściej symbolem śmierci jest kościotrup w kapocie z kosą w ręku. Czemu? Któż to wie. Mnie kojarzy się z kosiarzem.

„Śmierć z serduszek życie kosi”
Kosiarz z kosą pole kosi
żaden kłos się nie uchowa
Zadowolony z plonów jest
Śmierć z serduszek życie kosi
główki ścina, dusze liczy
zwycięsko się uśmiecha

Śmierć – to ona decyduje kto na świat przychodzi, ona decyduje kto z niego duszą uchodzi. Kiedy to piszę jest godzina 09:24 Anno Domini 2012 dnia 1 listopad – Wszystkich Świętych dla katolików, ale w słowiańskich wierzeniach – a przecież Polacy wywodzą się z plemienia Słowian, chyba nie zapominają o swych korzeniach?

„Dziady” to starosłowiańskie święto zmarłych. Obchodzone jest dwa razy w roku: „Dziady Wiosenne” w pierwszy czwartek po Wielkanocy i „Dziady Jesienne” 2 listopada. „Święto Dziadów” miało na celu zjednanie sobie dusz zmarłych i pomóc im w uzyskaniu wiecznego odpoczynku w zaświatach (w prasłowiańskiej mitycznej krainie zmarłych – Nawii). „Dziady Jesienne”.

“Zaduszki”, “Święto zmarłych” to nic innego jak po słowiańsku – „Święto Dziadów”, czyli noc z 31 października na 1 listopada, była jednym z najważniejszych świąt słowiańskich.

Dziś „Dziady” kojarzą nam z dziadami spod kiosku z piwem, żebrakami, dziadostwem oraz z dramatem Mickiewicza „Dziady” – który poprowadzi nas przez ślad pogańskiej tradycji, której nie potrafiło pokonać przez tysiąc lat chrześcijaństwo.

A nie mogąc pokonać wchłonęło tradycje, wierzenia pogańskie. Ze świecą, czy może raczej ze zniczem szukać dziś kogoś, kto pamięta, czym jest święto Dziadów i czemu było tak ważne dla naszych przodków. A przecież „Jesienne Dziady” były jednym z głównych świąt słowiańskich. Człowiek od początku swego istnienia, nie znając przyczyny powstanie, nie rozumiejąc spraw które się ukazywały – pioruny, ogień , narodziny, śmierć – tworzył bóstwa, figurki bożków i oddawał im cześć. Jest to naturalny odruch przed czymś, czego nie rozumiemy, nie znamy. Coś co stworzyło wszechświat dla nas jest niezrozumiałe, niepojęte i nikt tak naprawdę tego czy religijnie, czy naukowo nie wyjaśni. Dlatego człowiek stworzył bogów, bożków, religię.

Czy to naprawdę ważne, kto w co wierzy? Tak naprawdę religie więcej szkodzą niż pomagają. Gdyby nie podziały ludzi na religie, ileż mniej zła by było. No, ale w końcu ktoś miał na celu skłócić ze sobą ludzkość. A i odłamy wierzeń powstały w zależności, kto w co wierzy. A silniejsza religia wchłania mniejszość, lub tak jak kościół postąpił… wchłonął pogańskie wierzenia.

Strategia która pozwala na to, aby opornych do siebie przekonać.
Religia wciska ciemnotę i z tego czerpie zyski, a i zło rozsiewa prowokując wojny, nienawiść.

Dzięki nauce wychodzimy z ciemnogrodu. Lecz religia zbyt mocno się zakorzeniła – jeszcze wiele ludzi a i zwierząt zostanie skrzywdzonych. Tak sobie myślę: -czy mi potrzebna jest wiara w boga, w boga przez kogoś narzucona? Wiara czyni cuda. Ale to nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek religią. Cudem nazywamy to, czego nie rozumiemy. Naszą niewiedzą wykorzystują cwaniacy.
Człowiek od początku swego istnienia, nie znając przyczyny powstanie, nie rozumiejąc spraw które się ukazywały – pioruny, ogień, narodziny, śmierć tworzył bóstwa, bożków i oddawał im cześć. Jest to naturalny odruch przed czymś, co nie rozumiemy, nie znamy, i nikt tak naprawdę tego czy religijnie, czy naukowo nie wyjaśni. Dlatego człowiek stworzył bogów, bożków, boga, religię. Jeśli chodzi o religię, to jest forma bardziej biznesowa – są cwaniacy i są naiwni.

W wiarę w boga to zrozumiem, ponieważ jest to jak amerykański wyimaginowany przyjaciel, który jest znany kiedy inni nas odtrącają, nie rozumieją, ale jest silniejszy bo cuda czyni. Ale jeśli chodzi o religię, którą stworzyli ludzie wykorzystując do tego celu Boga, to po prostu instytucja wykorzystująca wiarę ludzi do ich wykorzystywania, szczególnie materialnego. Znakomity przykład wykorzystywania Boga i wiarę ludzi w niego, jest kościół w Polsce, który za bezcen wykupuje grunty, buduje za pieniądze podatników swoje „pałace” – doskonałym przykładem tego jest Watykan, oraz Polski oligarcha z Torunia.

Według katolickiego wierzenia – podaje tak biblia – człowiek został stworzony po tygodniu ciężkiej pracy, a bóg porządnie się zmęczył. Jesteśmy niedoskonałą formą istnienia.

Jeśli Bóg nas stworzył według swojej podobizny to czy też jest słaby, ułomny? Pisząc to, pomyślałam sobie o różnych badaniach udoskonalenia istnienia człowieka – od prób klonowania po in vitro do starania się o to, by dzieci rodziły się bez wad genetycznych. Nieważne która wersja jest prawdziwa o powstaniu człowieka, z punktu widzenia nauki czy też religii. Jeśli potrafimy ulepszyć za pomocą nauki ten prototyp który stworzył Bóg, którego nawet ewolucja jeszcze nie udoskonaliła, stworzyć wspanialszy oryginał w miejsce tej nieudanej kopi – dlaczego piszę o nas „kopia”? Według religii jesteśmy stworzeni na podobieństwo boga, tak więc jesteśmy kopiami, mamy śmiertelną powłokę – to czemu nie udoskonalać nas, pomimo że kościół przeciwstawia się in vitro?

———————–
Swego czasu kluczową odpowiedzią Bosaka jest stwierdzenie z punktu nr 1:
“Można. Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył”.
To właśnie ten fragment podłapali internauci, którzy postanowili potraktować go, jako zawierający odpowiedź na wszelkie możliwe pytania – od tych bardzo głupich, absurdalnych, po kontrowersyjne, a także zahaczające o sprawy społeczne i polityczne.
#Panie Krzysztofie, a czy można wykonywać in vitro?
Odpowiedź Bosaka –
Można. Gdyby to było złe to Bóg by inaczej świat stworzył.

Krąży przypowiastka o Bogu, i czy jest wszechmocny…
„Paradoks omnipotencji (paradoks wszechmocy) – paradoks pojawiający się przy rozstrzyganiu, czy byt wszechmogący jest lub nie jest w stanie ograniczyć swoją własną wszechmoc. Jego najpopularniejsze sformułowanie to: czy byt wszechmogący mógłby stworzyć kamień tak ciężki, że nawet on sam nie mógłby go podnieść?”

<źródło – Wikipedia>
Tak się zastanawiam, czemu ludzie uciekają, chcą wyjść z kościoła… czynią apostazję? Przecież kościół to i też parafianie, a większość nie wychodzi z powodu parafian, ale z powodu kleru. To księża są tego winni, że wspólnota chrześcijańska, katolicka się rozpada…

Kiedy to wstawiam jest rok 2020 i zakaz wejścia na cmentarze…

Monika Janos –
„O teatrze życia – Życie jest szkołą”
<Inteligencja zdecydowanie idzie w parze z czarnym humorem>

Żałosny Kaczyński – za nasze pieniądze ukrywa się jak Saddam Husajn

Dom Kaczyńskiego jest chroniony jak żaden inny budynek w tym kraju.
Osoby pokojowo demonstrujące muszą uważać na #BojowkiKaczyńskiego, które grasują po ulicach i napadają na ludzi.
Tak działa "wicepremier ds bezpieczeństwa"?#StrajkKobiet pic.twitter.com/kdKv1todB6— Partia Zieloni ⚡ (@Zieloni) October 30, 2020
Żałosny Kaczyński – za nasze pieniądze ukrywa się jak Saddam Husajn.
1 Listopad – Monika Janos radzi ;-) KOCHANI POLACY!! – Zabraniają świętować Zaduszki, świętujmy Halloween!!! / „O teatrze życia – Życie jest szkołą” – / Monika Janos /
Monika Janos radzi 😉

KOCHANI POLACY!!
Zabrano Wam prawo odwiedzić 1 listopada najbliższych, przyjaciół, znajomych na cmentarzach.
Cmentarze zamknięto?
Stawiajcie znicze przed cmentarzem, a kwiaty można kupić i w domu postawić, zapalając przy nich znicz, świeczkę.
Tyle PiS mówi o tradycji. Jednej tradycji Wam zabroniono. Odwiedzić w we wszystkich świętych, w Zaduszki swoich najbliższych sercu. Niedługo założą Wam czujniki, i będą was na monitorze śledzić gdzie jesteście, co robicie i z kim. Dziś interweniują w macicę, jutro w Twoje wybory życiowe.
Zabraniają świętować Zaduszki, świętujmy Halloween!!!

Małpy Kaczyńskiego wyskoczyły na ulicę
Małpy Kaczyńskiego wyskoczyły na ulicę
Dostałem czymś w głowę od tyłu. Naziol wyrwał mi komórkę i wyrzucił. Inny ją podniósł i rzucił o ziemię. Ale później ją oddał. A mógł przypier****ć metalową pałką, którą trzymał w drugiej ręce…#piekłokobiet pic.twitter.com/ShLE6oEEXg
— Krzysztof Piech (@krzysztof_piech) October 30, 2020
Jarosław kaczyński od kobiet dostał lockdown
Jarosław kaczyński od kobiet dostał lockdown
No więc zrobiłyśmy Jarosławowi lockdown – najpierw otorbiłyśmy go policją, a teraz otoczyłyśmy z każdej strony!
Jako że jest nas bardzo dużo, to trzeba chyba będzie zacząć wracać… Pracujemy nad tym, jak zrobić to bezpiecznie. pic.twitter.com/KeCq8mxiXf— #StrajkKobiet (@strajkkobiet) October 30, 2020
