Cos nieprawdopodobnego… pic.twitter.com/dPLpXST9Ls
— Dorota Zawadzka (@SuperNiania) October 7, 2021

Ulubiony temat rzeczniczki SG


Cos nieprawdopodobnego… pic.twitter.com/dPLpXST9Ls
— Dorota Zawadzka (@SuperNiania) October 7, 2021





Policja zabrała kredę dzieciom. Ich rysunku zbadali technicy
Dziecięce rysunki przez biurem PiS w Krakowie zabezpieczyli policyjni technicy kryminalistyki. Ponadto funkcjonariusze zarekwirowali dzieciom kredę. Według “Wyborczej” policjanci wylegitymowali również dwie kobiety – matki dzieci wykonujących rysunki – na podstawie art. 63a Kodeksu wykroczeń (umieszczanie np. znaków i plakatów bez zgody zarządzającego pod groźbą otrzymania grzywny lub ograniczenia wolności).

– Najpierw tłumaczono nam, że komuś nasze działania się nie podobają. A potem, kiedy wprost zapytałam, czy sprawy nie dałoby się załatwić pouczeniem, usłyszałam: to dyspozycje z góry – relacjonowała Marta Pytlak. Zarówno ona, jak i inni aktywiści, zapowiedzieli kolejne wizyty przed siedzibą PiS przy ul. Retoryka.
– Działania policji są dla nas wstrząsające. Rząd razi kilka rysunków kredą. Te smutne buźki, te pytania, gdzie są dzieci, komuś nie dają spokoju. Nasyłając na nas policję nie uspokoi jednak sumienia – dodała Pytlak. Krakowska policja, po pytaniach “Wyborczej”, ma ustalić okoliczności incydentu przed siedzibą PiS.
Szanowni dziennikarze-wyjadacze @KonradPiasecki @KolendaK @KropkaNadI etc, uczcie się od @AgataAdamek, jak się zadaje pytania i nie pozwala się uciec pytanemu od odpowiedzi, bez kompromitacji. pic.twitter.com/YCJAUFei0n
— Dominika Waluś ⚡️✌️💪 (@DominikaWalus) October 6, 2021

W czwartek w Krakowie doszło do nietypowej interwencji policji. Funkcjonariusze przyjechali przed siedzibę PiS, by wylegitymować osoby dorosłe i zabrać dzieciom kredę. Wszystko przez rysunki i napisy na chodniku, które były wyrazami wsparcia dla uchodźców koczujących na polsko-białoruskiej granicy.

policja BIJE KOBIETY I ZABIERA DZIECIOM KREDĘ ..

W czwartek w Krakowie doszło do nietypowej interwencji policji. Funkcjonariusze przyjechali przed siedzibę PiS, by wylegitymować osoby dorosłe i zabrać dzieciom kredę. Wszystko przez rysunki i napisy na chodniku, które były wyrazami wsparcia dla uchodźców koczujących na polsko-białoruskiej granicy.

Na tym jednak nie koniec, bo dwie mamy – jak przekazała nam policja – zostały wezwane do stawienia się na komisariacie. – Chodzi o wykroczenie z art. 63 Kodeksu wykroczeń, czyli umieszczenia napisów bez zgody zarządcy obiektu – zaznaczyła oficer prasowa. “Obiektem” jest w tym przypadku chodnik, którym zarządza miasto Kraków.
Policja zapewnia nas, że jest to rutynowy sposób działania, który polega na zabezpieczeniu dowodów i miejsca popełnienia ewentualnego wykroczenia. – Musimy sporządzić tego typu dokumentację, żeby nikt nam nic nie zarzucił – słyszymy.
Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi na pytanie, czy rutynowym działaniem jest przyjazd techników kryminalistyki do kilku rysunków kredą na chodniku.
W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” wspomniane kobiety podkreśliły, że zwracały uwagę policjantom, którzy przybyli na miejsce, na kontrowersyjność ich działań. Ci jednak – jak czytamy – mieli w odpowiedzi na to wskazać, że są zobowiązani “naciskami z góry”.
O tę dosyć nietypową sprawę zapytaliśmy krakowską policję, która potwierdziła, że doszło do tych wydarzeń przed siedzibą PiS. – Po godz. 16 policjanci patrolujący okolice starówki podjęli interwencje wobec dwóch dorosłych osób, które naniosły napisy na chodniku przed budynkiem na ul. Retoryka – przekazała WP oficer prasowa.
– Na miejscu wykonano oględziny i zabezpieczono przedmioty służące do popełnienia wykroczenia – dodała. Przypomnijmy tutaj, że owymi “przedmiotami” były kreda, którą malowały dzieci i wiaderko służące do jej przenoszenia.

Przed krakowską siedzibą pojawiły się w czwartek dwie mamy z trójką pociech. Dzieci malowały kredą po chodniku rysunki, a mamy dołożyły do tego napisy: “nikt nie jest nielegalny” i “gdzie są dzieci”, co było nawiązaniem do sprawy uchodźców z ośrodka w Michałowie.
Nagle jednak na ul. Retoryka przyjechali policjanci. “Dzieciom zarekwirowano kredę, mamy zostały wylegitymowane i dostały od razu wezwanie na poniedziałek, ponieważ ‘ktoś zgłosił’. Po godzinie przyjechali technicy kryminalistyki. Tak, dobrze czytacie. Technicy kryminalistyki” – relacjonowała całe zajście w facebookowym wpisie Magdalena Dropek, asystentka posła Lewicy Macieja Gduli.
“Bardzo było panom z policji wesoło, no bo haha, proszę nie chodzić po dowodach, starali się co prawda nie straszyć dzieci, ale nie umieli też im wytlumaczyć dlaczego nie mogą rysować po chodniku dla innych dzieci. Przestępstwo, bo nie ma pewności, czy chodnik trwale nie został uszkodzony, haha, tego jeszcze nie było, my tylko wykonujemy swoją pracę” – dodała internautka.

Kiedy 14 lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał komunikat o postanowieniu wiceprezesa TSUE na temat Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, napisał w nim, że “Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień” tej izby. Tego samego dnia polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wykonywanie środków tymczasowych TSUE, które dotyczą funkcjonowania sądownictwa w Polsce, jest niezgodne z konstytucją. 15 lipca zapadł wyrok TSUE: uznał on system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce za niezgodny z prawem Unii Europejskiej.
Te wydarzenia wywołały dyskusję na temat relacji między prawem polskim a unijnym i o podstawach funkcjonowania suwerennej Polski w Unii Europejskiej. Część komentujących zaczęła mówić o możliwym polexicie. Dyskusja toczyła się także w mediach społecznościowych – w jedną z polemik z internautami na Twitterze wdała się Krystyna Pawłowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Poszło o Traktat Lizboński.
Gdy 14 lipca Krystyna Pawłowicz zapowiedziała rozprawę przed TK (miała się odbyć wówczas za dwie godziny), jeden z internautów zapytał ją: “Kto podpisywał traktaty? Chyba Lech Kaczyński?”. “Nawet na pewno nie Kaczyński” – odpisała szybko Pawłowicz. I dodała: “Na pewno D.Tusk,R.Sikorski i D.Hubner Proszę zajrzeć do dokumentu czyje tam są podpisy… Wyguglać traktat z Lizbony…Zajrzeć,czyje tam podpisy widnieją i nam tu pokazać zrzut…” (pisownia wszystkich postów oryginalna).
Dwa dni później o to samo zapytał inny internauta. “Pani profesor, dlaczego Ś.P. Prezydent Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński?”. Odpowiedź była niemal taka sama: “Traktat z Lizbony podpisali D.Tusk i R.Sikorski,zajrzyj do dokumentu i nie kłam” – napisała 17 lipca Pawłowicz.

Jednak internauci polemizowali z nią, przesyłając informacje z Wikipedii, linki do artykułów z różnych portali, zdjęcia i materiały wideo, na których widać prezydenta Lecha Kaczyńskiego składającego podpis.
Pawłowicz odpisywała, że traktaty podpisywali Donald Tusk, Radosław Sikorski i Danuta Huebner. Podkreślała, że Lech Kaczyński jedynie ratyfikował Traktat Lizboński jako dokument i to “jako jeden z ostatnich w Europie”. Jej zdaniem robił wszystko, by go w wersji “podsuniętej i przez nich przyjętej” (przez Tuska i Sikorskiego) nie było. Stwierdziła, że prezydent Kaczyński nie chciał ratyfikacji, ociągał się i był zmuszony do niej między innymi przez Sejm. Zapewniała, że politycy PO mogli nie podpisać Traktatu Lizbońskiego i że to oni biorą za niego odpowiedzialność. Internautów odsyłała do tekstu źródłowego, by sprawdzili znajdujące się tam podpisy.
“To Pani twierdzi, że Traktatu Lizbońskiego nie podpisał Lech Kaczyński. Jeśli faktycznie tak było, proszę pokazać kopię”; “Sędzia TK nie wie, co mówi Konstytucja i ratyfikacji umów międzynarodowych”; “Niby nie podpisał, a jednak podpisał. Ale niespodziewana niespodzianka”; “Nie rozumiem? Profesor prawa i nie wie (udaje?), jaka była procedura legislacyjna TL?”, “Oj, nie kłam Krystyna, nie kłam, bo do piekła pójdziesz” – odpowiadali internauci.
17 lipca do jednego z wpisów Pawłowicz odniósł się europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski, szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych w koalicji PO-PSL. Zwrócił uwagę, że on i Donald Tusk podpisali dokument “w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który później, za zgodą Sejmu i Senatu, uroczyście Traktat Lizboński ratyfikował”.
Wyjaśniamy, o co w tym wszystkim chodzi.
Na mocy Traktatu Lizbońskiego Unia Europejska została przekształcona w jednolitą organizację międzynarodową; ujednolicono też proces decyzyjny w Unii, źródła prawa oraz sprecyzowane kompetencje UE i państw członkowskich.
Unia Europejska potrzebowała dokumentu, który pozwoliłby na dobre funkcjonowanie instytucji po rozszerzeniu w 2004 roku o 10 nowych państw. Prace nad traktatem i negocjacje ruszyły zaraz po ich przyjęciu, a w pierwszym półroczu 2007 roku – w czasie niemieckiego przewodnictwa – nabrały tempa. W czerwcu 2007 roku doszło do porozumienia państw unijnych w sprawie przygotowania traktatu reformującego do końca roku. Politykom zależało, by proces ratyfikacji dokumentu zakończył się tak, by mógł on wejść w życie jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2009 roku.
Te zamierzenia udały się częściowo. W październiku 2007 roku ustalono ostateczny kształt traktatu, podpisano go jeszcze przed końcem 2007 roku, ale procesu ratyfikacji nie zakończono przed wyborami do PE.
13 grudnia 2007 roku przedstawiciele 27 państw członkowskich Unii Europejskiej podpisali Traktat Lizboński. W imieniu Polski po dokumentem podpisali się premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Te podpisy i podpisy innych polityków można zobaczyć w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej.
Podczas uroczystości był obecny prezydent Polski Lech Kaczyński. Po jej zakończeniu ocenił, że Traktat Lizboński jest dla Polski dużo korzystniejszy “niż to, co było na wstępie”. Po czym stwierdził: “I to jest nasz podstawowy sukces. Z tego powodu to jest dla nas wielki dzień”.
WIĘCEJ W LINKU
https://konkret24.tvn24.pl/polityka,112/kto-podpisal-traktat-lizbonski-krystyna-pawlowicz-na-pewno-nie-kaczynski-wyjasniamy,1069421.html
Niektórzy politycy PiS-u twierdzą, że w innych państwach Unii prawo krajowe jest ważniejsze od europejskiego. To nieprawda. Nigdzie nie idzie to tak daleko jak w Polsce, gdzie Trybunał chce samodzielnie decydować o uprawnieniach TSUE. To wychodzenie poza traktaty.
Po ratyfikacji państwo zobowiązuje się stosować traktat w całości i bez wyjątków. Tymczasem organ powołany do kontroli zgodności ustaw z Konstytucją RP orzekł, że będzie kontrolował treść prawa unijnego oraz stanowił ciało recenzujące orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Mało tego, Trybunał chce wyznaczać ramy, w których działają instytucję unijne, z możliwością arbitralnego decydowania, kiedy wykraczają poza kompetencje. Nie na to się godziliśmy, podpisując traktaty akcesyjne. To działanie sprzeczne z traktatami, na podstawie których działa UE.
Polska umówiła się na jedną z deklaracji dołączonych do traktatu unijnego (lizbońskiego), o której ani widu, ani słychu w orzeczeniu. Owa deklaracja mówi o tym, że istnieje zasada nadrzędności prawa wspólnoty nad prawem krajowym. Warto dodać, że jeżeli tę zasadę naruszymy, zerwiemy również z traktatowymi, wyłącznymi kompetencjami TSUE do autorytatywnego, ostatecznego interpretowania prawa unijnego.



“Ta pani rzecznik SG to jest total- skrzyżowanie arogancji bezczelnej sprzedawczyni GS-u z czasów PRL z butą PiS-owskiej funkcjonariuszki” – nie hamował się Tomasz Lis.
Szanowni dziennikarze-wyjadacze @KonradPiasecki @KolendaK @KropkaNadI etc, uczcie się od @AgataAdamek, jak się zadaje pytania i nie pozwala się uciec pytanemu od odpowiedzi, bez kompromitacji. pic.twitter.com/YCJAUFei0n
— Dominika Waluś ⚡️✌️💪 (@DominikaWalus) October 6, 2021



Pałac Prezydencki.
Gdzie są dzieci z Michałowa? pic.twitter.com/lkHUnGSACa— Michał Cezary Ruszczyk (@micha_ruszczyk) October 5, 2021
Szanowni dziennikarze-wyjadacze @KonradPiasecki @KolendaK @KropkaNadI etc, uczcie się od @AgataAdamek, jak się zadaje pytania i nie pozwala się uciec pytanemu od odpowiedzi, bez kompromitacji. pic.twitter.com/YCJAUFei0n
— Dominika Waluś ⚡️✌️💪 (@DominikaWalus) October 6, 2021
TK Julii Przyłębskiej po posiedzeniu z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów wydał oświadczenie, którego kluczowe zdanie brzmi:
“Trybunał Konstytucyjny, po rozpoznaniu wniosku Prezesa Rady Ministrów, uznał, że próba ingerencji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polski wymiar sprawiedliwości narusza zasadę praworządności, zasadę nadrzędności Konstytucji oraz zasadę zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej”.
TK Julii Przyłębskiej po posiedzeniu z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów wydał oświadczenie, którego kluczowe zdanie brzmi:
“Trybunał Konstytucyjny, po rozpoznaniu wniosku Prezesa Rady Ministrów, uznał, że próba ingerencji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polski wymiar sprawiedliwości narusza zasadę praworządności, zasadę nadrzędności Konstytucji oraz zasadę zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej”.
Wiadomo, że PiS nie jest zwolennikiem edukacji, bo z wykształciuchami i edukatorami są same problemy. Jeśli młodzież koniecznie ma się już czegoś uczyć, to zapewne powinna to być edukacja patriotyczna, przygotowująca ją do bezsensownej śmierci za ojczyznę. Tę jednak oferuje PiS-owska propaganda, więc szkoły w sumie są już umiarkowanie potrzebne. Czy po likwidacji gimnazjów przyjdzie czas na likwidację liceów?
—————–
Choć rządy PiS-u powodują ból brzucha i głowy, a także znacznie poważniejsze choroby serca i płuc, najwyraźniej parlamentarzyści tej partii wciąż wierzą, że cierpienie uszlachetnia i nie ma nic bardziej chwalebnego, niż umrzeć za ojczyznę. Z braku większej wojny pozostaje nam umierać w kolejkach do lekarzy. Od lat wiadomo, że należałoby podwyższyć składkę zdrowotną, ale żaden rząd nie ma odwagi, żeby to zrobić. Z pewnością nie zrobią tego też uprawiający kult śmierci PiS-owcy, bo mają znacznie pilniejsze wydatki, np. finansowanie umiarkowanie zdrowej kiełbasy wyborczej.
—————–
Trzeba być naprawdę mało wyedukowaną albo oślepioną fanatyzmem osobą, żeby sądzić, że ograniczenie edukacji seksualnej ochroni dzieci przed czynami pedofilskimi. Jest wręcz przeciwnie. To wstyd i brak wiedzy sprawiają, że dzieci nikomu nie mówią o tym, co im robią różni „wujkowie”, a ci pozostają bezkarni. Wykształcenia w tym zakresie brakuje również wielu dorosłym, którzy bagatelizują takie przypadki, nie rozumiejąc, że może to u ich podopiecznych wywołać traumę, z którą będę musieli się mierzyć przez całe życie.
—————–
Zapewne nie wszyscy z was są LGBT+, a przynajmniej się nie poczuwają. Jednak badania pokazują, że większość kobiet jest biseksualna. Zresztą, co za różnica. Gdy machinę nienawiści uda się odpowiednio rozkręcić, wystarczą sznurówki czy skarpetki w nieodpowiednim kolorze, zła fryzura lub zbyt zalotne spojrzenie, żeby zostać uznanym za złowrogiego przedstawiciela agresywnej mniejszości, która chce nam seksualizować i odbierać dzieci, za co należy się słuszny wpierdol.
——————-
Gdy dzięki interwencji UE udało się w końcu wycofać harwestery z Puszczy Białowieskiej, mogło się wydawać, że damy trochę naturze odetchnąć. Ale i bez harwesterów bezsensowna wycinka dalej trwa, choć na mniejszą skalę. Zresztą nie tylko w Białowieży, ale choćby w Puszczy Karpackiej. Betonuje się kolejne drogi prowadzące przez niedofinansowane parki narodowe, a Lasy Państwowe wciąż traktują nasze dziedzictwo przyrodnicze głównie jako materiał na deski. Nie tylko zresztą Lasy, ale również inne instytucje państwowe.
TK Julii Przyłębskiej po posiedzeniu z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów wydał oświadczenie, którego kluczowe zdanie brzmi:
“Trybunał Konstytucyjny, po rozpoznaniu wniosku Prezesa Rady Ministrów, uznał, że próba ingerencji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polski wymiar sprawiedliwości narusza zasadę praworządności, zasadę nadrzędności Konstytucji oraz zasadę zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej”.







