Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości w Nowej Soli poskarżył się na lekarzy. Jego zdaniem wielu z nich skupia się na “pogoni za pieniądzem”. Prezes zaczął mówić o zawodzie z misją i jako przykład podał księży. – Pogoń za pieniądzem w tym środowisku jest jednak przesadna – powiedział.
Brejza: Komendant główny mógł trafić z granatnika w przedszkole lub w szkołę
Jest taktyczna gra na czas, jest to robione przez układ po to, aby uzgodnić wspólną wersję i zminimalizować ryzyko, żeby komendant (Jarosław Szymczyk) poniósł odpowiedzialność karną – mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem senator Koalicji Obywatelskiej, Krzysztof Brejza.
Cały świat ma bekę.
Piszą, że Polacy robią nową serię ,,Akademii Policyjnej“.
Granatnik jak butelka alkoholu? Tak poseł PiS tłumaczy komendanta Szymczyka 🙂
Suweren za demolkę zapłaci…
Komendant Zgrywus smerf zdemolował posterunek na sumę za co najmniej 3 miliony i kilka razy – co najmniej 3 x złamał prawo.
Eksperci nie wierzą w to, że broń mogła wypalić przez przypadek. Prawnicy zastanawiają się, ile przepisów złamał komendant Szymczyk, wwożąc ją do Polski.
Komenda (nie zgrywus) kilka lat temu gruntownie przeszła remont.
Smerf Zgrywus zaczyna mącić, i kłamać…
(ciekawe kto mu w tym pomaga)
Komendant główny policji gen. Jarosław Szymczyk twierdzi, że doszło do przypadkowego wystrzału z granatnika, który przywiózł jako prezent z Ukrainy.
Co więcej, twierdzi, że ofiarodawcy przekonywali go, że ów granatnik jest już złomem – pocisk miał być już wcześniej wystrzelony.
Nawet laik wie że każdy granatnik ma zabezpieczenia. To nie jest tak, że do użycia takiego granatnika jest tylko jeden krok i wystarczy pociągnąć za tzw. cyngiel. Każdy ma bezpiecznik.
Przecież tysiąc kilometrów granatnik z komendantem przejechał i nie wystrzeli… a tu masz na komendzie tak… Mądry ten granatnik hahaha
Trudno zabezpieczenie wyłączyć przez przypadek,
nawet rzucanie tubą granatnika nie doprowadzi do eksplozji.
Szymczyk trzykrotnie złamał prawo?
Z zaciekawieniem na to, co wydarzyło się w KGP, patrzą też prawnicy. Są zdziwieni tym, że granatnik w ogóle wwieziono do Polski. Ich zdaniem nawet próba przewiezienia przez granicę makiety powinna zainteresować polskie służby.
Każdy myślący człowiek wie że gdyby to był kto inny, a nie Komendant Główny Policji, to od razu na granicy by został zatrzymany.
Jest dziwne, że tego nie wykryła straż graniczna. Czemu?
Ponieważ nie było kontroli komendanta na granicy.
Zapewnienie z najwyższymi honorami go przepuści przez granicę, i jeszcze w dupę pocałowali.
Komendant Szymczyk:
1.
-powinien mieć pozwolenie na jego wwóz
2.
-SAMO posiadanie jest nielegalne
3.
–stan zagrożenia, który można wywołać tą bronią
4.
– narażenia na niebezpieczeństwo jest karalne
Tego już nie ma fiuuu …
Gabinet Szymczyka, w którym doszło do odpalenia granatnika, to było luksusowe biuro, o powierzchni niemal 200 m kw. Które składało się Składa się z gabinetu, luksusowej łazienki i pokoju wypoczynkowego z garderobą.
Biuro zostało wyremontowane w latach 2012-2015 za ponad 3 mln zł. plus wyposażenie.
ARCHIWUM – Rok 2016…
Policjantom w Polsce brakuje kasy na benzynę do radiowozów. Pensje mundurowych są na niskim poziomie, bo ciągle forsy brak w budżecie na podwyżki uposażenia.
To jednak nie przerażało byłego szefa polskiej policji. Okazuje się bowiem, że super luksus zafundował sobie były komendant główny policji Marek Działoszyński, wydając prawie 3 mln zł na remont biur i swojego gabinetu.
Powstał ogromny gabinet szefa policji liczący niemal 200 metrów kw., przyległy sekretariat, luksusowy pokój odpoczynkowy wraz z garderobą, a także spory aneks kuchenny i prywatna łazienka – w zasadzie pokój kąpielowy o wymiarach dużego pokoju. Do tego oddzielny pokój dla adiutanta – którego zafundował sobie będąc komendantem nadinsp. Działoszyński. Ponadto – wielka sala wideokonferencyjna.
Całości dopełniały drogie meble, sprzęt HI-FI, plazmy i kosztowne „zabawki” – zestaw kamer, urządzeń do rejestracji i mikrofonów, które w swoich pomieszczeniach polecił zamontować Działoszyński.
A smerfuś Zgrywus
Wyjebał biuro przy okazji alkoholowej zabawy granatnikiem
Poseł PiS w dość zaskakujący sposób bronił szefa polskiej policji po wybuchu granatnika. Jego słowa wywołały kpiny opozycji.
Marcin Porzucek z PiS stwierdził na antenie Polsat News, że obecnie są rzeczy, które wyglądają nieco inaczej, są stylizowane chociażby…
Zapytany przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Lewicy czy np. Jarosław Szymczyk mógł pomylić granatnik z pluszowym misiem poseł odrzekł: Są stylizowane, np. na butelki alkoholu. Była taka sytuacja w moim okręgu dosyć znana, jak ktoś wręczył gaśnicę wyglądającą jak gaśnica.Jestem w stanie to sobie wyobrazić. Proszę wejść do pierwszych delikatesów i zobaczyć jak stylizowane są różne rzeczy – np. na gaśnicę, na granaty – mówił.
Kpiący komentarz Arłukowicza
Rozumiem, że pan poseł z PiS-u próbuje nam powiedzieć,
że Komendant Główny Policji być może dostał flaszkę przebraną za granatnik, która rozwaliła trzy piętra w komendzie policji? – zakpił w odpowiedzi Bartosz Arłukowicz.
Komendant Główny Policji przywiózł “wybuchowy prezent” pociągiem specjalnym do Przemyśla”?
Granatnik, który wybuchł w Komendzie Głównej Policji, miał nie przejść żadnej kontroli celnej – wynika z ustaleń Radia ZET. Został przywieziony pociągiem specjalnym kursującym na Ukrainę z Przemyśla – podaje portal.
Radio ZET ustaliło nieoficjalnie, że granatnik przyjechał do Polski pociągiem specjalnie kursującym do Ukrainy z Przemyśla. Z ustaleń stacji wynika, że “nie został poddany żadnej kontroli granicznej i celnej”.
Szef MSWiA Mariusz Kamiński twierdzi, że Komendant Główny Policji nie wiedział czym jest prezent i prokuratura, która prowadzi śledztwo, uznaje generała Jarosława Szymczyka za poszkodowanego w sprawie.
Rządzą nami PiS-owscy oligarchowie, nomenklatura z bożej łaski co z botów im słoma wystaje i weszli na salony kłamliwymi obietnicami i po nieszczęściu smoleńskim, czyli po trupach do władzy. I to właśnie oni dyktują mam jak mamy żyć.
Zdemolowali Polskę a teraz udają że nic się nie stało. Wszyscy są winni tylko nie oni. Nawet to, że komendant wyjebał sufit granatnikiem to nie jego wina, tylko Ukrainy bo to prezent niby był. 🙁
Mamy takie czasy, że każą nam chrust zbierać, pod namiotami spać, mało jeść, w zimnym pomieszczeniu przebywać, zapierdalać za miskę ryżu, śmieciami palić oprócz opon rzecz oczywista. Dyktują kiedy do sklepu chodzić, kiedy prasować, i kiedy światło włączać i wyłączać.
Radzą kiedy kupić a kiedy nie kupić węgla później okazuje się że jest droższy niż kiedy chciałeś/aś kupić. A prezydent mówi abyście zaciskali zęby. No tak. Jak zaciśniecie zęby to prawie nic nie zjecie.
A ja Wam radzę jeść trawę, a zimą wykopywać korzonki. 😉 To nic nie kosztuje a bliżej ziemi.
A cha, i jeszcze coś. Nie komplikujcie życia naszemu kochanemu rządowi PiS… jak nie pracujecie, jesteście już niewydajni, chorujecie to poddajcie się eutanazji. Po co rządowi zmartwień stwarzać, skąd na was ma brać pieniądze.
No i pamiętajcie… nie dawajcie wszyję do dwudziestego piątego roku życia, a panowie nie masturbować się bo marnujecie pół człeka spuszczając się poza pochwę która prowadzi plemniki do macicy. Od tego są odpowiednie „pojemniki” nawet jak w szyję sobie dają.
No i tym optymistycznym podsumowaniem zapraszam do pośmiania się troszeczkę.
Grupa Mocarta Katarzyna Pakosińska – Aria ze śmiechem – Kabaret
Blisko 60 proc. Polaków uważa, że Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska powinni odejść z rządu — wynika z sondażu United Surveys przeprowadzonego dla RMF FM i “Dziennika Gazety Prawnej”.
Nie milkną echa eksplozji w Komendzie Głównej Policji, o której pisze się nie tylko w Polsce, ale właściwie na całym świecie. Nowe doniesienia wskazują, że odpowiada za nią sam komendant główny policji Jarosław Szymczyk, który przypadkowo miał wystrzelić z granatnika. Według doniesień medialnych chodzi o model RGW-90.
SMERF Zgrywus się tłumaczy- czyli po PiS-owsku mataczy
cHopie lepiej zamilcz, za nim całkiem się nie pogrążysz.
Niby sam wybuchł… Ciemnotę wciskają
SMERF Zgrywus się tłumaczy – czyli po PiS-owsku mataczy
Lepiej jak by milczał zanim nie będzie mieć adwokata – komendant się pogrąża
Prościej rządzić narodem i kotem, niż mieć własne dziecko!
Szokująca ulotka PiS: „Dziecko poczęte z probówki jest produktem, a nie życiem. Nie jest istotą – jest zwierzęciem.”
Jelenia Góra będzie refundowała swoim mieszkańcom procedurę in vitro. Posiedzenie o finansowaniu IVF zdominowała jednak kontrowersyjna ulotka, jaką radni otrzymali przed głosowaniem od przedstawicieli PiS. „Dziecko poczęte z probówki jest produktem, a nie życiem” – to tylko jedno z wielu cytatów z tej szokującej broszury.
Radni Jeleniej Góry przegłosowali uchwałę w sprawie przyjęcia programu profilaktyki zdrowotnej pn. „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro dla mieszkańców Jeleniej Góry w latach 2022-2026” – oznacza to, że niepłodne pary otrzymają dofinansowanie do IVF.
Jak podkreślał Jerzy Łużniak, prezydent miasta, metoda zapłodnienia pozaustrojowego niestety nie jest refundowana przez państwo, a na skorzystanie z niej stać tylko część mieszkańców. Rada Miejska planuje, że rocznie z programu będzie mogło skorzystać 10 bezdzietnych par, a także osoby, które mają już dzieci, choć pod warunkiem, że do programu zgłosi się mniej niż 10 par.
Ulotka przedstawiona przez PiS bije na głowę podręcznik do HIT-u
Posiedzenie o finansowaniu in vitro zdominowała jednak dyskusja wokół kontrowersyjnej ulotki, jaką radni otrzymali od przedstawicieli PiS tuż przed głosowaniem. Zawarta w niej szokująca treść miała przekonać Radę o tym, że zapłodnienie pozaustrojowe to czyste zło, a dziecko poczęte z probówki jest produktem, a nie życiem”.
Beata Wójtowicz, jeleniogórska radna z ramienia Koalicji Obywatelskiej o broszurze wypełnionej bzdurami powiedziała wprost: „Ta ulotka bije na głowę podręcznik do HIT-u” – i rzeczywiście szokujących „hitów” jest w niej zdecydowanie więcej, a są to min. cytaty ojców z wyrzutami sumienia, że „gdzieś w zamrażalniku znajduje się 25 jego dzieci, które będą żyły, a może zostaną zabite.”
Radni czytali i… nie dowierzali. Rafał Piotr Szymański, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej odczytywał: „Dziecko poczęte z probówki jest produktem, a nie życiem. Nie jest istotą – jest zwierzęciem.”
Właśnie ten stek bzdur miał zmienić zdanie jeleniogórskich radnych, którzy decydowali o finansowaniu in vitro z miejskiego budżetu i w zasadzie w większości byli zgodni, że metoda in vitro to często jedyny sposób na to, by osoby niepłodne były szczęśliwe.
Justyn Bilski, radny KO mówił: chcemy uszczęśliwić osoby, które chcą mieć dzieci, a dzieci mieć nie mogą z różnych przyczyn. Z tym samym wnioskiem i zebranymi podpisami zgłosili się także mieszkańcy Jeleniej Góry, którym na drodze stanęli radni prawicy.
Marcin Soboń, pełnomocnik obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej ds. programu in vitro dla Jeleniej Góry mówił reporterce TVN24, że radni PiS włożyli niesamowicie dużo energii, żeby pokazać, że są przeciwko programowi, dzięki któremu może się urodzić więcej dzieci w Jeleniej Górze. I rzeczywiście cytowane podczas posiedzenia Rady treści ulotki naprawdę są zaskakująco „kreatywne”.
„Dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci, Bóg ma inne zadania”
Mirosław Dębski, radny PiS, przekonywał, że in vitro to nieludzka procedura hodowania ludzi, która uprzedmiotawia człowieka, sprowadzając go do produktu na zamówienie, zaś Józef Rypiński z Solidarnej Polski twierdził, że „nie jest [też] do pogodzenia z chrześcijańską nauką na temat wiary”.
Katarzyna Czuczwa (PiS) zaapelowała do radnych, by na pierwszym miejscu postawili Boga. „Ludzie wierzący nie mogą pomijać jego woli. Dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci, Bóg ma inne zadania. Oni też mogą zrobić wiele dobra, in vitro – nie, stoi w sprzeczności z Bożymi przykazaniami – mówiła.
„To jest droga po trupach”
Prawicowi radni pochylali się także nad losem zamrożonych zarodków. Mariusz Gierus (PiS) dopytywał: „A co z tymi, które się nie urodziły?”.
„Nie możemy pozostać obojętni na los tych [zarodków], które zamrożone w temperaturze ciekłego azotu, czekają na rodziców” – mówił radny Dębski. A radny Rypiński ciągnął dalej: „W takim stanie hibernacji nie mogą żyć ani umrzeć, niejednokrotnie są odstępowane lub odsprzedawane innym osobom (…) To jest droga po trupach do celu.”.
„Mówi pan o ciekłym azocie, a czy pan cokolwiek wie na temat ciekłego azotu?” – dopytywał Gierusa radny Piotr Paczóski (KO). I słusznie, bo nie tylko na temat azotu, ale także metody in vitro radni prawicy mieli tak małą wiedzę, że ich wypowiedzi nie warto więcej przytaczać.
„W sposób drastyczny wypowiadacie się o in vitro, a o całej procedurze nie macie pojęcia. Kościół też. Rozmawiałem w wysoko postawionymi księżmi z Jeleniej Górze i przyznali, że też jej nie znają. Kłamiecie o zabijaniu embrionów, polskie prawo tego zabrania” – mówił w kontrze radny Szymański (KO)
Prawicowcy byli jednak konsekwentni w „nawracaniu” Rady Miejskiej i straszyli konsekwencjami, jakie poniosą osoby, które nie zagłosują przeciwko finansowaniu in vitro, a to zdaniem radnego Rypińskiego, między innymi zakaz przyjmowania sakramentów i komunii świętej. Sądząc po głosach, tylko 9 radnych mogło się przestraszyć takiej kary.
Finalnie Rada Miejska Jeleniej Góry przegłosowała uchwałę. „Za” było 12 radnych, „przeciw” – 9, dwóch radnych było nieobecnych.
Rada Miejska Jeleniej Góry przegłosowała dzisiaj uchwałę w sprawie przyjęcia programu profilaktyki zdrowotnej pn. “Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro dla mieszkańców Jeleniej Góry w latach 2022-2026”.
Metoda zapłodnienia pozaustrojowego niestety nie jest refundowana przez państwo. Dzisiaj na skorzystanie z niej stać tylko część mieszkańców naszego miasta. Planujemy , że rocznie z programu będzie mogło skorzystać 10 bezdzietnych par z terenu Miasto Jelenia Góra. W drugiej kolejności będą to osoby, które mają już dzieci pod warunkiem, że do programu zgłosi się mniej niż 10 par.
Dziękuję Radnym za przyjęcie uchwały oraz mieszkańcom Jeleniej Góry z którymi wspólnie jako Władze Miasta przygotowaliśmy ten program.
Skopiuj link do artykułu. Tam będzie można odsłuchać co sądzą o in vitro radni z PiS-u
Dyskusję o in vitro, czyli jednej z metod leczenia niepłodności, tak wrażliwej kwestii rzeszy Polaków, radni PiS z Jeleniej Góry sprowadzili do poziomu, który trudno nazwać nawet dnem polskiej polityki.
1 z 2
Sesja rady miejskiej w Jeleniej Górze, dyskusja o in vitro– sesja Jelenia Góra
Na sesji w Jeleniej Górze pojawili się zwolennicy i przeciwnicy in vitro– eSesja Jelenia Góra
Koniec galerii zdjęć
Czytasz:Dno? A tu radni PiS pukają od spodu: Dziecko z in vitro jest produktem, nie istotą a zwierzęciem
W Jeleniej Górze radni obradowali nad dofinansowaniem in vitro. Przed sesją radni PiS rozdali uczestnikom głosowania ulotki traktujące właśnie o tej metodzie leczenia niepłodności. Jak określiła jej treści Beata Wójtowicz z Koalicji Obywatelskiej, “biją one na głowę, podręcznik do HiT-u”. Skąd takie zdanie? Otóż na zaledwie kilku stronach ulotki znalazło się tak duże nagromadzenie nienawistnych, krzywdzących i nieprawdziwych z punktu widzenia nauki treści, że pseudopodręcznik Roszkowskiego wydaje się przy niej delikatną i merytoryczną lekturą.
Jakie sformułowania znalazły się w ulotce od radnych PiS-u?
“Gdzieś w zamrażalniku znajduje się 25 naszych dzieci, które być może będą żyły, a może zostaną zabite.
Dziecko poczęte z próbówki jest produktem, a nie życiem. Nie jest istotą, a zwierzęciem.
Niestety, także na żywo, podczas sesji Rady Miasta, radni PiS- u dawali popis niekompetencji: radny Mirosław Dębski in vitro określił jako “nieludzką procedurę hodowania ludzi“. Nie zabrakło też odpowiedniej oprawy graficznej dla tego festiwalu ignorancji. W sali zebrali się przeciwnicy in vitro ze stosownymi plakatami, a nawet w specjalnych strojach – czerwonych pelerynach, kojarzonych z Rycerstwem Jezusa Chrystusa Króla, ruchem stworzonym przez księdza Piotra Natanka, który od 2011 roku jest objęty suspensą.
In vitro dofinansowane
Ostatecznie radni nie ulegli nawet groźbom wykluczenia z możliwości przyjmowania komunii i zdecydowali, że Jelenia Góra będzie dofinansowywała in vitro. Warto dodać, że z pomysłem tym do włodarzy zwrócili się sami mieszkańcy. Samorząd do programu dołoży łącznie 250 tys. złotych. W pierwszym roku będzie to 50 tys. zł. w kolejnych dwóch po 100 tys. Program zakłada “dofinansowanie kosztów jednego zapłodnienia pozaustrojowego lub adopcji zarodka dla każdej zakwalifikowanej pary” do 5 tys. złotych.
Czy to wystarczająca kwota? Jak mówiła nam Małgorzata Rozenek w naszym formacie “Mamy czas”, leczenie niepłodności pochłania ogromne ilości pieniędzy.
Nim dojdzie do samej procedury in vitro, rodziny są już wydrenowane z pieniędzy. Ja mówię: in vitro – to się wam po prostu należy.
Więcej o tym, ile kosztuje w Polsce in vitro, przeczytasz w artykule.
Cały świat ma bekę.
Piszą, że Polacy robią nową serię ,,Akademii Policyjnej“.