WP: Instrukcja ws. Pegasusa. Tak mają odpowiadać politycy PiS

PATRYK MICHALSKI

Dzisiaj, 03-01-2022 15:30

WP: Instrukcja ws. Pegasusa. Tak mają odpowiadać politycy PiS

Politycy Prawa i Sprawiedliwości w poniedziałek rano znaleźli na swoich skrzynkach mailowych najnowsze partyjne instrukcje w sprawie tego, co powinni mówić w mediach na temat zakupu i użycia systemu Pegasus. Dziennikarz Wirtualnej Polski dotarł do treści wytycznych, które mają być powtarzane przez przedstawicieli partii rządzącej w odpowiedzi na pytania. Wynika z nich, że na wyjaśnienia i szczegółowe odpowiedzi nie ma szans, bo politycy mają bagatelizować najnowsze doniesienia.

PATRYK MICHALSKI

Dzisiaj, 03-01-2022 15:30

Po poniedziałkowym artykule “Operacja Pegasus. Jak PiS oszukał posłów”, który ukazał się w “Gazecie Wyborczej, politycy Prawa i Sprawiedliwości dostali na swoje skrzynki mailowe partyjny przekaz dnia, czyli wytyczne, jak powinni odpowiadać na wszystkie pytania związane ze sprawą zakupu systemu Pegasus. Takie wiadomości regularnie trafiają do parlamentarzystów, kiedy partie chcą ujednolicić medialny przekaz i uniknąć kłopotliwych wypowiedzi swoich przedstawicieli. To rodzaj ściągi, która sprawia, że dziesiątki polityków w różnych mediach powtarzają bardzo podobne zdania.

Partyjne wytyczne są szczególnie ważne przy okazji niewygodnych i budzących kontrowersje tematów. Wówczas władze partii oczekują, że wypowiedzi polityków nie będą zbytnio wychodziły poza zawarte sugestie. Jednym z takich trudnych tematów dla Prawa i Sprawiedliwości jest sprawa zakupu systemu do inwigilacji Pegasus oraz – jak poinformowali kanadyjscy naukowcy – jego użycia wobec polityka PO Krzysztofa Brejzy, adwokata Romana Giertycha oraz prokurator Ewy Wrzosek.

Wirtualna Polska dotarła do najnowszego przekazu dla polityków Prawa i Sprawiedliwości. Przed politykami PiS postawiono trzy zadania. Mają uderzać w wiarygodność “Gazety Wyborczej” i podważać ustalenia dziennika, powinni odsyłać dziennikarzy do oświadczenia rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych, przy okazji mogą też dodać, że nie będą wpisywali się w linię obrony Romana Giertycha. Dla partyjnej centrali to jedyne pożądane odpowiedzi polityków PiS w sprawie kulisów zakupu Pegasusa i przekazania na ten cel środków z Funduszu Sprawiedliwości, którym zarządza minister sprawiedliwości.

d4zd0p9

“Starannie zaplanowana operacja”

Według “Gazety Wyborczej” zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości miał być “precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA”. Przekazanie środków miało być możliwe dzięki inicjatywie wiceministra sprawiedliwości. Michał Woś 15 września 2017 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych złożył wniosek o zmianę planu finansowego Funduszu Sprawiedliwości. Posłowie zatwierdzili tę zmianę, ale – czytamy w dzienniku – nie mieli pojęcia, że chodzi o zakupy dla CBA, bo “w czasie posiedzenia komisji nie padło o tym ani jedno słowo”.

Gazeta jednocześnie informuje, że to Michał Woś wystąpił do Ministerstwa Finansów o zgodę na przekazanie 25 milionów złotych z Funduszu na “inne działania”, mające “służyć zapobieganiu przestępczości”. Wiceminister był też podpisany pod przelewami z Funduszu Sprawiedliwości do CBA. Według autorów zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości był precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA, i “na każdym kroku zadbano o kamuflaż”.

W publikacji podkreślono, że zakup oprogramowania z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem, ponieważ CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Gazeta powołuje się również na dokument, do którego dotarł poseł PO Michał Szczerba. Chodzi o postanowienie Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, który w Ministerstwie Finansów badał zażalenie Najwyższej Izby Kontroli. Dotyczyło ono odmowy wszczęcia postępowania w sprawie złamania przepisów o dyscyplinie finansów publicznych przy kupnie systemu. “Ministerstwo Finansów uznało, że choć doszło do złamania przepisów, to stopień szkodliwości czynu był znikomy”, co w efekcie kończy możliwość szczegółowego wyjaśnienia sprawy. Pod pismem w tej sprawie podpisał się wiceminister finansów Piotr Patkowski.

PATRYK MICHALSKI

Dzisiaj, 03-01-2022 15:30

Woś: “Odgrzewany kotlet”

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś do czasu publikacji artykułu wyłącznie zdawkowo odniósł się do sprawy. “Odgrzewany kotlet. Opisana dotacja była omawiana w Sejmie i mediach 4 lata temu. Fundusz Sprawiedliwości ma ustawowy obowiązek finansować zwalczanie przestępczości – by łamiący prawo nie spali spokojnie” – napisał na Twitterze. Polityk Solidarnej Polski nie odebrał od nas telefonu i nie odpowiedział na prośbę o kontakt.

 

W swoim oświadczeniu poseł nie odniósł się ani do kwestii podpisu pod przelewem, który miał umożliwić zakup Pegasusa, ani tego, w jakim celu złożył wniosek o zmiany w planie finansowym Funduszu Sprawiedliwości. Co ciekawe Michał Woś 29 grudnia, w rozmowie z TVN24, pytany, czy ma wiedzę o wykorzystywaniu systemu Pegasus w Polsce, stwierdził, że “nie wie, co to jest”. Do zarzutów nie odniósł się także minister sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro jedynie podał dalej wpis swojego zastępcy.

PATRYK MICHALSKI

Dzisiaj, 03-01-2022 15:30

O szczegółach nie mówi też Michał Wójcik, minister w Kancelarii Premiera, który reprezentuje Solidarną Polską. “‘Rewelacje’ opozycji dotyczące przekazania środków z Funduszu Sprawiedliwości do CBA, okazały się niewypałem. Temat był omawiany w świetle kamer w parlamencie przed czterema laty. Nie ma nic nowego” – stwierdził w swoim wpisie na Twitterze.

Z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel w Radiu Zet stwierdził, że “nie ma afery wokół Pegasusa”. Polityk – zgodnie z ujawnionymi przez nas wytycznymi partii – podważał wiarygodność autorów poniedziałkowej publikacji. – Ja zachowuję dalece idącą wstrzemięźliwość wobec rewelacji “Gazety Wyborczej”. To jest gazeta, która kilka tygodni temu pomyliła ministra [Przemysława – red.] Czarnka z Leszkiem Czarneckim. Napisali artykuł o tym drugim, a używali nazwiska tego pierwszego – mówił. – Wiarygodność jest żadna. Skąd ja mam mieć pewność, że któryś z autorów nie znalazł na strychu starej konsoli Pegasus z komunii i mu się nie pomyliło? – pytał Fogiel.

 

Social media:

“O tym rząd głośno nie mówi”. Policzyli, ile pieniędzy wypłynie z portfeli Polaków przez Polski Ład

“O tym rząd głośno nie mówi”. Policzyli, ile pieniędzy wypłynie z portfeli Polaków przez Polski Ład

Kiedy proszę szefa o podwyżkę Gify Memy, śmieszne Gify, zabawne Demotywatory. I pełne humoru Zdjęcia i żarty

Rząd zapewnia, że dzięki Polskiemu Ładowi w kieszeniach Polaków zostanie ponad 16 mld zł rocznie. Nie mówi jednak głośno o tym, że jednocześnie z naszych portfeli wypłynie ok. 7 mld zł więcej ze składki zdrowotnej – pisze “Fakt”. Dziennik wylicza, że kolejne 2 mld kosztować będzie Polaków wyższa akcyza na papierosy i alkohol.

Podwyzki - Najlepsze memy, zdjęcia, gify i obrazki - KWEJK.pl

“Polacy mówią wprost: naszymi pieniędzmi łatany jest budżet państwa” – czytamy w dzienniku. Gazeta podkreśla, że choć Polski Ład przyniesie podwyżkę kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, nie znaczy to, seniorzy, którzy dzięki temu nie zapłacą PIT w ogóle, otrzymają na rękę tyle, ile wynosi kwota brutto ich emerytury lub renty. Wypłata będzie niższa, bo wszyscy będą płacić więcej na zdrowie.

podwyżka – Śmieszne zdjęcia,memy,gify,filmiki i demoty

Wysokość składki zdrowotnej się nie zmienia, ale znika odliczenie od podatku. Do tej pory pracujący i seniorzy płacili realnie 1,25 proc. na zdrowie, teraz trzeba będzie płacić 9 proc. Zysk z tej reformy ma przynieść NFZ aż 7 mld zł ekstra – przypomina “Fakt”.

Podwyzki - Najlepsze memy, zdjęcia, gify i obrazki - KWEJK.pl

 

Nie tylko składka zdrowotna. Podwyżki w 2022 r.

W sprawie premii i podwyżki

Zmiany w wysokości wydatków Polaków wynikają jednak nie tylko z Polskiego Ładu. Dziennik podkreśla, że od 1 stycznia 2022 r. państwo zarobi więcej także dzięki podwyżce w taryfikatorze mandatów za wykroczenia drogowe. Kara za przekroczenie prędkości może wynieść nawet 2,5 tys. zł, a mandat za jazdę z telefonem przy uchu wzrośnie z 200 do 500 zł.

Podwyżka - zdjęcia, obrazki, kwejk - Giwera.pl

Z portfeli Polaków wypłynie też więcej pieniędzy przez wzrost akcyzy na alkohol i papierosy. “Resort finansów twierdzi, że zmiany są niewielkie – akcyza ma podnieść cenę paczki papierosów o 30 gr w 2022 r. Kiedy jednak planowane zyski z wyższej akcyzy podzielić na wszystkich dorosłych Polaków, okazuje się, że każdy z nas dopłaci ekstra 60 zł rocznie. To pierwsza z serii podwyżek – w kolejnych latach akcyza ma nadal rosnąć” – czytamy dalej.

15 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje CLXXXVIII - Joe Monster

Do tej listy rosnących wydatków trzeba też dopisać wzrosty cen energii i gazu, które również uszczuplą budżety domowe Polaków. Spłacający kredyty hipoteczne również zapłacą więcej za sprawą podwyżki stóp procentowych, która przyniesie wzrost miesięcznej raty.

Janusz Szymczak – COO – City Robotics | LinkedIn

Social media:

Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają

Reżimówka - Najlepsze memy, zdjęcia, gify i obrazki - KWEJK.pl

Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają

Rząd obiecuje, że w 2022 roku wypłaci do 100 zł na gospodarstwo domowe. Świadczenie ma zostać przeznaczone na zakup dekodera do odbioru nowego systemu naziemnej telewizji cyfrowej. Prawnicy ostrzegają jednak, że w ten sposób władze mogą przyczynić się do poprawy systemu ściągalności abonamentu RTV.Memy o abonamencie RTV. Wezwania do zapłaty budzą dużo emocji! [zdjęcia -  12.11.2020 r.] | Gazeta Pomorska

ŁUKASZ KUCZERA
Dzisiaj, 29-12-2021 14:29

Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają

Rząd obiecuje, że w 2022 roku wypłaci do 100 zł na gospodarstwo domowe. Świadczenie ma zostać przeznaczone na zakup dekodera do odbioru nowego systemu naziemnej telewizji cyfrowej. Prawnicy ostrzegają jednak, że w ten sposób władze mogą przyczynić się do poprawy systemu ściągalności abonamentu RTV.

12 GIF-ów pokazujących codzienność czytelnika Komórkomanii | Komórkomania.pl

W 2022 roku czeka nas zmiana systemu nadawania naziemnej telewizji cyfrowej. Do lamusa przejdzie obecnie stosowany DVB-T, który zostanie zastąpiony przez DVB-T2. W większości przypadków będzie to oznaczało zakup specjalnego dekodera, bo inaczej stracimy dostęp do naziemnych kanałów.

Dlatego też rząd wpadł na pomysł wypłacania nowego świadczenia, o czym Wirtualna Polska informowała jako pierwsza. Do 100 zł ma otrzymać każde gospodarstwo domowe w Polsce, by uniknąć pozbawienia sporej części społeczeństwa dostępu do telewizji. Z rządowych szacunków wynika, że odpowiednich urządzeń nie ma obecnie ok. 2,3 mln gospodarstw.

Top 30 Tym Żyje Twój Dom GIFs | Find the best GIF on Gfycat

Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają

O bon w wysokości do 100 zł na zakup dekodera DVB-T2 będzie można wnioskować za pośrednictwem internetu albo osobiście w placówkach Poczty Polskiej. Wszystko z wykorzystaniem specjalnego systemu informatycznego, do którego dane trafiać będą na co najmniej pięć lat. I tu pojawia się problem, o którym pisze “Rzeczpospolita”.Sexmasterka - SHOW ME YOUR OWL (OFFICIAL VIDEO) GIF | Gfycat

O co chodzi? Każdy, kto za pośrednictwem systemu wystąpi o bon na zakup dekodera, ułatwi Poczcie Polskiej kontrolowanie tego, kto posiada w swoim domu odbiornik telewizyjny.

Humor rysunkowy v.4...

Obecnie to właśnie na narodowym operatorze pocztowym spoczywa obowiązek kontrolowania opłaty abonamentu RTV. Listonosze nie mogą jednak w tym celu wchodzić do domów i mieszkań, co tworzy problem. Internetowy system go rozwiąże. Zdaniem eksperta, którego cytuje “Rzeczpospolita”, bony mogą się przyczynić do tego, że wzrośnie ściągalność abonamentu RTV w Polsce.26ec7907635129de07b625da832dcfce

– Na jedno gospodarstwo domowe będzie przypadać jeden bon. Jeśli ktoś ma więcej niż jeden telewizor, to zapewne stać go na zakup dekodera. Zakładamy, że jeśli o bon wystąpi te 2 mln gospodarstw, to kwota, jaką przeznaczymy na bony, wyniesie ok. 200 mln zł – powiedział o nowym świadczeniu w programie “Newsroom” WP sekretarz stanu ds. cyfryzacji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Janusz Cieszyński.

Abonament - Najlepsze memy, zdjęcia, gify i obrazki - KWEJK.pl

Social media:

Niepożądane skutki uboczne substancji zwanych szczepionką na coronośvirusa

Niepożądane skutki uboczne substancji zwanych szczepionką na coronośvirusa

Szczepionka BioNTech, Pfizer
Szczepionka na COVID-19
Skutki uboczne
Źródło: who.int

Bardzo częste:

  • Ból głowy;
  • Bóle stawów;
  • Bóle mięśni;
  • Ból w miejscu wstrzyknięcia;
  • Zmęczenie;
  • Dreszcze;
  • Gorączka;
  • Opuchlizna w miejscu wstrzyknięcia.

Możliwe jest także wystąpienie innych, rzadszych działań niepożądanych.

Działania niepożądane mogą występować częściej po drugiej dawce.

Więcej informacji na stronie who.int 

========================

Szczepionka Johnson & Johnson
Szczepionka na COVID-19
Skutki uboczne
Źródło: who.int

Najczęstsze:

  • ból lub tkliwość w miejscu wstrzyknięcia,
  • zaczerwienienie,
  • opuchlizna,
  • gorączka.

Możliwe jest także wystąpienie innych, rzadszych działań niepożądanych.

==========================================
Szczepionka Moderna
Szczepionka na COVID-19
Skutki uboczne
Źródło: who.int

Najczęstsze:

  • Ból, opuchlizna lub zaczerwienienie w miejscu wstrzyknięcia;
  • Zmęczenie;
  • Ból głowy;
  • Bóle mięśni lub stawów;
  • Dreszcze;
  • Nudności i wymioty;
  • Opuchlizna pod pachami;
  • Gorączka.

Możliwe jest także wystąpienie innych, rzadszych działań niepożądanych.

Działania niepożądane mogą występować częściej po drugiej dawce.

=====================================
Szczepionka Oxford, AstraZeneca
Szczepionka na COVID-19
Skutki uboczne
Źródło: who.int

Najczęstsze:

  • Ból lub tkliwość w miejscu wstrzyknięcia;
  • Ból głowy;
  • Zmęczenie;
  • Bóle mięśni lub stawów;
  • Gorączka;
  • Dreszcze;
  • Nudności.

Możliwe jest także wystąpienie innych, rzadszych działań niepożądanych.

Social media:

Szokujące doniesienia: Jacek Kurski poleciał na Eurowizję Junior mimo pozytywnego testu na koronawirusa

Szokujące doniesienia: Jacek Kurski poleciał na Eurowizję Junior mimo pozytywnego testu na koronawirusa

Prezes TVP był w niedzielę w Paryżu na Eurowizji Junior, choć do teraz powinien przebywać na kwarantannie – donosi Onet. Jak twierdzi portal, Jacek Kurski uzyskał niedawno pozytywny wynik testu na koronawirusa.
Social media:

Sprawa Łukasza Mejzy. Fałszywy doktorat, wiceminister i wielkie pieniądze

Michael Hino to podający się za lekarza właściciel kliniki w Meksyku, do której wiceminister sportu Łukasz Mejza chciał wysyłać nieuleczalnie chorych Polaków. Tymczasem uczelnia, w której Hino miał się doktoryzować, nie wie o jego istnieniu. Nie ma również śladu po jakichkolwiek publikacjach naukowych jego autorstwa. Za 10-dniową terapię Hino liczy sobie 15 tys. dolarów. Firma Mejzy miała wysyłać chorych za 65 tys. dolarów więcej.

Wiceministra sportu Łukasza Mejzy, w lipcu 2020 r. założył spółkę Vinci NeoClinic. Firma miała wyszukiwać w Polsce ciężko i nieuleczalnie chorych, i wysyłać ich na leczenie do kliniki w Ameryce Północnej. Reklamowała się hasłem: “Leczymy nieuleczalne”. Ten medyczny cud miał się dokonywać za sprawą “terapii Vinci NeoClinic”.

San Diego, czyli witajcie w Meksyku

Wycieczka – połączona z wlewami do żył – miała kosztować 80 tys. dolarów. To cena wyjściowa, która mogła się zmieniać w zależności od liczby sesji. Według informacji zawartych w folderach firmy Łukasza Mejzy, terapia miała działać na wszelkie rodzaje nowotworów i wiele nieuleczalnych chorób neurologicznych.

 

Mejza w oświadczeniach wydawanych po naszych tekstach przyznawał, że jego firma miała organizować wyjazdy medyczne do Ameryki.

Pomysłodawcą i wspólnikiem wiceministra sportu miał być Tomasz Guzowski, sam cierpiący na nieuleczalną chorobę. Twierdzi, że korzystał z terapii w reklamowanej klinice i bardzo sobie ją chwali.

Gdzie tak naprawdę Mejza z Guzowskim chcieli wysyłać nieuleczalnie i ciężko chore osoby z Polski?

Pracownicy spółki Vinci NeoClinic mówili potencjalnym klientom, że chodzi o wyjazd do San Diego w Stanach Zjednoczonych. Jeden ze współpracowników wiceministra sportu tłumaczył nam: – Rodzicom chorych dzieci nie mówiliśmy, że chodzi o leczenie w Meksyku i nie wskazywaliśmy, w której klinice, bo by nas ominęli i sami pojechali.

Sam Guzowski w rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że chodzi o Hino Medical Center w Meksyku, w której leczył go doktor Michael Hino. Klinika i jej dane pojawiła się też na fakturze, którą otrzymała jedna z rodzin.

Guzowski wyjaśniał nam również, że terapia stosowana przez Hino jest nielegalna w Stanach Zjednoczonych. Pozwolenie na działalność miał za to dostać od rządu Meksyku. I stąd lokalizacja kliniki.

Mejza i Guzowski w folderze swojej firmy twierdzili, że leczenie ma odbywać się “pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi”. Komórki, o których wspominano, to te, które przekształcają się w każdą tkankę i narząd organizmu. Zaczynają swoją pracę już w zarodku człowieka i w tym momencie można je pozyskać.

Lekarze są bezwzględni dla tej terapii.

– Żadna szanująca się klinika i żaden odpowiedzialny lekarz nie będzie przekonywał, że terapią komórkami macierzystymi jest w stanie dziś skutecznie wyleczyć szereg różnych chorób – od problemów neurologicznych, przez uszkodzenia rdzenia kręgowego po nowotwory. Nie ma na to dowodów naukowych. Owszem, komórki macierzyste mają ogromny potencjał. Potencjał w przyszłości to jednak nie są terapie działające w teraźniejszości – mówił Wirtualnej Polsce prof. Józef Dulak, ekspert Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ekspert odsyła do licznych amerykańskich opracowań na temat ciemnej strony biznesu opartego na komórkach macierzystych.

Zupełnie inne twierdzenia można znaleźć na stronie kliniki, do której chorych Polaków chciał wysyłać Łukasz Mejza. Oto fragment opisu terapii:

“Najskuteczniejszymi i regenerującymi komórkami są komórki pluripotencjalne, które pomagają organizmowi się leczyć. (…) W Centrum Medycznym Hino opracowujemy skuteczne metody leczenia, które zmieniają życie naszych pacjentów z chorobami serca, autoimmunologicznymi, neurologicznymi, metabolicznymi, rakiem i innymi”.

“Hino kłamie w sprawie wykształcenia”. Sprawdzamy

Siedziba Hino Medical Clinic to willa w miejscowości Ensenada w meksykańskim stanie Kalifornia Dolna. To 130 kilometrów od amerykańskiego San Diego. Ze strony kliniki dowiadujemy się, że proponuje nie tylko terapię komórkami macierzystymi. Na przykład stosuje też leczenie witaminą C (również podawaną dożylnie). Na liście jest też terapia chelatacyjna, którą część lekarzy uważa za szarlatanerię. Stosowana jest w przypadku zatrucia metalami ciężkimi, ale w innych przypadkach na jej skuteczność brak dowodów klinicznych. Meksykańska klinika oferuje też terapię tlenem.

Ważną częścią strony są liczne relacje osób – ponoć – uzdrowionych w Hino Medical Center. Pozytywnych opinii nie brakuje też w serwisach społecznościowych. Przykładowy wpis z 2019 roku:

“Dokrot Hino i personel są niesamowici. Bardzo czysty obiekt i wspaniała opieka osobista. Funkcje nerek i wątroby znacznie się poprawiły, udało mi się odstawić lub zredukować kilka leków. Ból w kolanie i dolnej części pleców prawie zniknął bez operacji, gorąco polecam”.

Nie brakuje jednak i negatywnych komentarzy.

Wpis z 2020 r.: “To oszustwo. Komórki nie są prawdziwe. Brak wyników, a doktor nie przeprowadził żadnego leczenia”.

Kolejny, z roku 2019. Jego autorem jest osoba, której bliski miał chorować na raka i pomocy szukał właśnie u Michaela Hino. Jak sugeruje we wpisie, leczenie nie było skuteczne – skończyło się śmiercią:

“Niestety w naszym kraju szerzy się korupcja, a nasi politycy pozwalają każdemu pozbawionemu skrupułów cudzoziemcowi założyć klinikę, dopóki płyną pieniądze. Mój brat i jego rodzina otrzymali od doktora Hino fałszywą nadzieję i niestety nie byłem w stanie ich przekonać, że powinni byli pójść inną drogą. Rozeznaj się dokładnie, zanim powierzysz swoje życie komuś, kto obiecuje cuda. RIP, mój drogi bracie”.

W kolejnych postach kilka osób opisywało karierę i wykształcenie twórcy kliniki Michaela Hino. A właściwie brak wykształcenia i jakiejkolwiek kariery naukowej.

Wpis człowiek, który twierdzi, że odwiedził Hino Medical Center w lipcu 2018 roku:

“Michael Hino jest szarlatanem, oszustem. (…) Biuro to szlamowaty, brudny dom z psem bojowym obok. Przed domem można spotkać spacerujących zdesperowanych starszych ludzi, na których on żeruje”.

Z kolei w poście z sierpnia 2020 roku, umieszczonym w serwisie oceniającym drobnych przedsiębiorców, znajdujemy informację, z której wynika, że Michael Hino kłamie w sprawie swojego wykształcenia.

Tę informację postanowiliśmy sprawdzić.

Dla świata nauki Hino nie istnieje

Na obecnej wersji strony Hino Medical Center znajdujemy jedynie ogólne informacje na temat jej twórcy.

“Centrum Medyczne Hino zostało założone w 2002 roku przez Michaela Hino, z zawodu biologa molekularnego. Uczył się w USA i Anglii. Po przybyciu do Ensenady w Meksyku w 2000 roku celem Michaela Hino było zbadanie, jak leczyć raka. Jego badania dotyczyły głównie medycyny alternatywnej i regeneracyjnej” – czytamy na hinomedicalcenter.com.

Obecna wersja pojawiła się w październiku 2017 roku. Wcześniej na stronie Hino Medical Clinic można było przeczytać, że “doktor Hino uczęszczał do Kalifornijskiego Instytutu Technologii, a następnie otrzymał doktorat z biologii molekularnej w Laboratorium Biologii Molekularnej MRC w Cambridge w Anglii”. To nieprawda.

Skontaktowaliśmy się z Laboratorium Biologii Molekularnej MRC. I zapytaliśmy wprost, czy Michael Hino zrobił kiedykolwiek doktorat w Cambridge. Odpowiedź z Anglii – lakoniczna, lecz treściwa – nadeszła szybko:

“Nic nam nie wiadomo, żeby Michael Hino zrobił doktorat w Laboratorium Biologii Molekularnej”.

O ile na swojej stronie w 2017 r. Michael Hino w sprawie studiów w Kalifornijskim Instytucie Technologii twierdził, że jedynie uczęszczał do amerykańskiej uczelni, to już w październiku 2021 w artykule lokalnego portalu z Ensenady dziennikarz pisze, że Michael Hino ma w swoim CV dwa doktoraty z biologii molekularnej – z California Institute of Technology i Cambridge.

Ani na stronie głównej, ani na stronie absolwentów Kalifornijskiego Instytutu Technologii nie ma śladu po Michaelu Hino.

A co z badaniami Michaela Hino nt. medycyny alternatywnej i regeneracyjnej? Próbowaliśmy znaleźć jakąkolwiek pracę naukową podpisaną jego nazwiskiem.

Zaczęliśmy od Google Scholar. To darmowa, specjalistyczna wyszukiwarka internetowa amerykańskiej spółki Google Inc. Służy do przeszukiwania baz danych zawierających publikacje naukowe z różnych dziedzin. Efekty: brak nazwiska “Michael Hino” w bazie autorów.

Osoba o takich danych znajduje się jedynie wśród podziękowań w pracy dotyczącej lasów południowej Kalifornii z 2011 oraz pracy dotyczącej prawa handlowego z 1990 r.

Następnie przeszliśmy do bardziej zaawansowanych baz, które podpowiedziała nam Karolina Archacka z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, zajmująca się na co dzień m.in. komórkami macierzystymi i medycyną regeneracyjną, czyli dziedzinami, które pasjonują Michaela Hino.

– Jeśli kogoś nie ma w tych bazach, to nie istnieje on naukowo – zaznacza Karolina Archacka.

Social media: