Category: Bez kategorii 🍷💀 – 666
Rzepka
Monitoring – Dzień Babci i Dziadka
DZIEŃ BABCI – GRUPA 5-LATKI; PRZEDSZKOLE PUBLICZNE W BYSTREJ PODHALAŃSKIEJ
“Babuszki” z Opola
Internet zapłonął. Gość TVP Info wyśmiał Polski Ład – Prezesa Związku Pracodawców Prywatnych, Cezary Kaźmierczak
Gościa już więcej w https://t.co/HY0eb5uHNa nie zobaczycie😂😂😂😂😂 pic.twitter.com/L16uvv4lPT
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) January 5, 2022
Internet zapłonął. Gość TVP Info wyśmiał Polski Ład
WP: Instrukcja ws. Pegasusa. Tak mają odpowiadać politycy PiS
Dzisiaj, 03-01-2022 15:30
WP: Instrukcja ws. Pegasusa. Tak mają odpowiadać politycy PiS
Politycy Prawa i Sprawiedliwości w poniedziałek rano znaleźli na swoich skrzynkach mailowych najnowsze partyjne instrukcje w sprawie tego, co powinni mówić w mediach na temat zakupu i użycia systemu Pegasus. Dziennikarz Wirtualnej Polski dotarł do treści wytycznych, które mają być powtarzane przez przedstawicieli partii rządzącej w odpowiedzi na pytania. Wynika z nich, że na wyjaśnienia i szczegółowe odpowiedzi nie ma szans, bo politycy mają bagatelizować najnowsze doniesienia.
Po poniedziałkowym artykule “Operacja Pegasus. Jak PiS oszukał posłów”, który ukazał się w “Gazecie Wyborczej“, politycy Prawa i Sprawiedliwości dostali na swoje skrzynki mailowe partyjny przekaz dnia, czyli wytyczne, jak powinni odpowiadać na wszystkie pytania związane ze sprawą zakupu systemu Pegasus. Takie wiadomości regularnie trafiają do parlamentarzystów, kiedy partie chcą ujednolicić medialny przekaz i uniknąć kłopotliwych wypowiedzi swoich przedstawicieli. To rodzaj ściągi, która sprawia, że dziesiątki polityków w różnych mediach powtarzają bardzo podobne zdania.
Partyjne wytyczne są szczególnie ważne przy okazji niewygodnych i budzących kontrowersje tematów. Wówczas władze partii oczekują, że wypowiedzi polityków nie będą zbytnio wychodziły poza zawarte sugestie. Jednym z takich trudnych tematów dla Prawa i Sprawiedliwości jest sprawa zakupu systemu do inwigilacji Pegasus oraz – jak poinformowali kanadyjscy naukowcy – jego użycia wobec polityka PO Krzysztofa Brejzy, adwokata Romana Giertycha oraz prokurator Ewy Wrzosek.
Wirtualna Polska dotarła do najnowszego przekazu dla polityków Prawa i Sprawiedliwości. Przed politykami PiS postawiono trzy zadania. Mają uderzać w wiarygodność “Gazety Wyborczej” i podważać ustalenia dziennika, powinni odsyłać dziennikarzy do oświadczenia rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych, przy okazji mogą też dodać, że nie będą wpisywali się w linię obrony Romana Giertycha. Dla partyjnej centrali to jedyne pożądane odpowiedzi polityków PiS w sprawie kulisów zakupu Pegasusa i przekazania na ten cel środków z Funduszu Sprawiedliwości, którym zarządza minister sprawiedliwości.
“Starannie zaplanowana operacja”
Według “Gazety Wyborczej” zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości miał być “precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA”. Przekazanie środków miało być możliwe dzięki inicjatywie wiceministra sprawiedliwości. Michał Woś 15 września 2017 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych złożył wniosek o zmianę planu finansowego Funduszu Sprawiedliwości. Posłowie zatwierdzili tę zmianę, ale – czytamy w dzienniku – nie mieli pojęcia, że chodzi o zakupy dla CBA, bo “w czasie posiedzenia komisji nie padło o tym ani jedno słowo”.
Gazeta jednocześnie informuje, że to Michał Woś wystąpił do Ministerstwa Finansów o zgodę na przekazanie 25 milionów złotych z Funduszu na “inne działania”, mające “służyć zapobieganiu przestępczości”. Wiceminister był też podpisany pod przelewami z Funduszu Sprawiedliwości do CBA. Według autorów zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości był precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA, i “na każdym kroku zadbano o kamuflaż”.
W publikacji podkreślono, że zakup oprogramowania z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem, ponieważ CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Gazeta powołuje się również na dokument, do którego dotarł poseł PO Michał Szczerba. Chodzi o postanowienie Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, który w Ministerstwie Finansów badał zażalenie Najwyższej Izby Kontroli. Dotyczyło ono odmowy wszczęcia postępowania w sprawie złamania przepisów o dyscyplinie finansów publicznych przy kupnie systemu. “Ministerstwo Finansów uznało, że choć doszło do złamania przepisów, to stopień szkodliwości czynu był znikomy”, co w efekcie kończy możliwość szczegółowego wyjaśnienia sprawy. Pod pismem w tej sprawie podpisał się wiceminister finansów Piotr Patkowski.
Woś: “Odgrzewany kotlet”
Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś do czasu publikacji artykułu wyłącznie zdawkowo odniósł się do sprawy. “Odgrzewany kotlet. Opisana dotacja była omawiana w Sejmie i mediach 4 lata temu. Fundusz Sprawiedliwości ma ustawowy obowiązek finansować zwalczanie przestępczości – by łamiący prawo nie spali spokojnie” – napisał na Twitterze. Polityk Solidarnej Polski nie odebrał od nas telefonu i nie odpowiedział na prośbę o kontakt.
W swoim oświadczeniu poseł nie odniósł się ani do kwestii podpisu pod przelewem, który miał umożliwić zakup Pegasusa, ani tego, w jakim celu złożył wniosek o zmiany w planie finansowym Funduszu Sprawiedliwości. Co ciekawe Michał Woś 29 grudnia, w rozmowie z TVN24, pytany, czy ma wiedzę o wykorzystywaniu systemu Pegasus w Polsce, stwierdził, że “nie wie, co to jest”. Do zarzutów nie odniósł się także minister sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro jedynie podał dalej wpis swojego zastępcy.
O szczegółach nie mówi też Michał Wójcik, minister w Kancelarii Premiera, który reprezentuje Solidarną Polską. “‘Rewelacje’ opozycji dotyczące przekazania środków z Funduszu Sprawiedliwości do CBA, okazały się niewypałem. Temat był omawiany w świetle kamer w parlamencie przed czterema laty. Nie ma nic nowego” – stwierdził w swoim wpisie na Twitterze.
Z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel w Radiu Zet stwierdził, że “nie ma afery wokół Pegasusa”. Polityk – zgodnie z ujawnionymi przez nas wytycznymi partii – podważał wiarygodność autorów poniedziałkowej publikacji. – Ja zachowuję dalece idącą wstrzemięźliwość wobec rewelacji “Gazety Wyborczej”. To jest gazeta, która kilka tygodni temu pomyliła ministra [Przemysława – red.] Czarnka z Leszkiem Czarneckim. Napisali artykuł o tym drugim, a używali nazwiska tego pierwszego – mówił. – Wiarygodność jest żadna. Skąd ja mam mieć pewność, że któryś z autorów nie znalazł na strychu starej konsoli Pegasus z komunii i mu się nie pomyliło? – pytał Fogiel.
“O tym rząd głośno nie mówi”. Policzyli, ile pieniędzy wypłynie z portfeli Polaków przez Polski Ład
“O tym rząd głośno nie mówi”. Policzyli, ile pieniędzy wypłynie z portfeli Polaków przez Polski Ład

Rząd zapewnia, że dzięki Polskiemu Ładowi w kieszeniach Polaków zostanie ponad 16 mld zł rocznie. Nie mówi jednak głośno o tym, że jednocześnie z naszych portfeli wypłynie ok. 7 mld zł więcej ze składki zdrowotnej – pisze “Fakt”. Dziennik wylicza, że kolejne 2 mld kosztować będzie Polaków wyższa akcyza na papierosy i alkohol.

“Polacy mówią wprost: naszymi pieniędzmi łatany jest budżet państwa” – czytamy w dzienniku. Gazeta podkreśla, że choć Polski Ład przyniesie podwyżkę kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, nie znaczy to, seniorzy, którzy dzięki temu nie zapłacą PIT w ogóle, otrzymają na rękę tyle, ile wynosi kwota brutto ich emerytury lub renty. Wypłata będzie niższa, bo wszyscy będą płacić więcej na zdrowie.

Wysokość składki zdrowotnej się nie zmienia, ale znika odliczenie od podatku. Do tej pory pracujący i seniorzy płacili realnie 1,25 proc. na zdrowie, teraz trzeba będzie płacić 9 proc. Zysk z tej reformy ma przynieść NFZ aż 7 mld zł ekstra – przypomina “Fakt”.

Nie tylko składka zdrowotna. Podwyżki w 2022 r.

Zmiany w wysokości wydatków Polaków wynikają jednak nie tylko z Polskiego Ładu. Dziennik podkreśla, że od 1 stycznia 2022 r. państwo zarobi więcej także dzięki podwyżce w taryfikatorze mandatów za wykroczenia drogowe. Kara za przekroczenie prędkości może wynieść nawet 2,5 tys. zł, a mandat za jazdę z telefonem przy uchu wzrośnie z 200 do 500 zł.

Z portfeli Polaków wypłynie też więcej pieniędzy przez wzrost akcyzy na alkohol i papierosy. “Resort finansów twierdzi, że zmiany są niewielkie – akcyza ma podnieść cenę paczki papierosów o 30 gr w 2022 r. Kiedy jednak planowane zyski z wyższej akcyzy podzielić na wszystkich dorosłych Polaków, okazuje się, że każdy z nas dopłaci ekstra 60 zł rocznie. To pierwsza z serii podwyżek – w kolejnych latach akcyza ma nadal rosnąć” – czytamy dalej.

Do tej listy rosnących wydatków trzeba też dopisać wzrosty cen energii i gazu, które również uszczuplą budżety domowe Polaków. Spłacający kredyty hipoteczne również zapłacą więcej za sprawą podwyżki stóp procentowych, która przyniesie wzrost miesięcznej raty.
Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają
Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają
Rząd obiecuje, że w 2022 roku wypłaci do 100 zł na gospodarstwo domowe. Świadczenie ma zostać przeznaczone na zakup dekodera do odbioru nowego systemu naziemnej telewizji cyfrowej. Prawnicy ostrzegają jednak, że w ten sposób władze mogą przyczynić się do poprawy systemu ściągalności abonamentu RTV.![Memy o abonamencie RTV. Wezwania do zapłaty budzą dużo emocji! [zdjęcia - 12.11.2020 r.] | Gazeta Pomorska](https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/3d/30/5fad85bb51d88_o_medium.jpg)
Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają
Rząd obiecuje, że w 2022 roku wypłaci do 100 zł na gospodarstwo domowe. Świadczenie ma zostać przeznaczone na zakup dekodera do odbioru nowego systemu naziemnej telewizji cyfrowej. Prawnicy ostrzegają jednak, że w ten sposób władze mogą przyczynić się do poprawy systemu ściągalności abonamentu RTV.

W 2022 roku czeka nas zmiana systemu nadawania naziemnej telewizji cyfrowej. Do lamusa przejdzie obecnie stosowany DVB-T, który zostanie zastąpiony przez DVB-T2. W większości przypadków będzie to oznaczało zakup specjalnego dekodera, bo inaczej stracimy dostęp do naziemnych kanałów.
Dlatego też rząd wpadł na pomysł wypłacania nowego świadczenia, o czym Wirtualna Polska informowała jako pierwsza. Do 100 zł ma otrzymać każde gospodarstwo domowe w Polsce, by uniknąć pozbawienia sporej części społeczeństwa dostępu do telewizji. Z rządowych szacunków wynika, że odpowiednich urządzeń nie ma obecnie ok. 2,3 mln gospodarstw.
Rządowy bon na dekoder. Prawnicy ostrzegają
O bon w wysokości do 100 zł na zakup dekodera DVB-T2 będzie można wnioskować za pośrednictwem internetu albo osobiście w placówkach Poczty Polskiej. Wszystko z wykorzystaniem specjalnego systemu informatycznego, do którego dane trafiać będą na co najmniej pięć lat. I tu pojawia się problem, o którym pisze “Rzeczpospolita”.![]()
O co chodzi? Każdy, kto za pośrednictwem systemu wystąpi o bon na zakup dekodera, ułatwi Poczcie Polskiej kontrolowanie tego, kto posiada w swoim domu odbiornik telewizyjny.

Obecnie to właśnie na narodowym operatorze pocztowym spoczywa obowiązek kontrolowania opłaty abonamentu RTV. Listonosze nie mogą jednak w tym celu wchodzić do domów i mieszkań, co tworzy problem. Internetowy system go rozwiąże. Zdaniem eksperta, którego cytuje “Rzeczpospolita”, bony mogą się przyczynić do tego, że wzrośnie ściągalność abonamentu RTV w Polsce.
– Na jedno gospodarstwo domowe będzie przypadać jeden bon. Jeśli ktoś ma więcej niż jeden telewizor, to zapewne stać go na zakup dekodera. Zakładamy, że jeśli o bon wystąpi te 2 mln gospodarstw, to kwota, jaką przeznaczymy na bony, wyniesie ok. 200 mln zł – powiedział o nowym świadczeniu w programie “Newsroom” WP sekretarz stanu ds. cyfryzacji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Janusz Cieszyński.

