PiS szykuje polityczną “bombę atomową”, by sparaliżować prace komisji śledczej ds. działania służb specjalnych. Tą “bombą” jest Trybunał Konstytucyjny. – Jesteśmy na to przygotowani, mimo że Trybunał Przyłębskiej jest dziś wyłącznie atrapą – mówią Wirtualnej Polsce liderzy parlamentarnej opozycji Borys Budka i Piotr Zgorzelski.
– Ta komisja będzie zajmowała się wyłącznie grillowaniem władzy. Ona jest kompletnie bez sensu. Poza tym, w takim kształcie i w takim składzie, z tak rozległą tematyką, byłaby z gruntu niekonstytucyjna – obwieścił w “Sygnałach Dnia” Polskiego Radia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
Czarnek z wykształcenia jest prawnikiem, zajmującym się m.in. prawem konstytucyjnym. Ale też jednym z czołowych polityków PiS, którzy wyznaczają linię działania partii.
Szef MEiN zdradził w Polskim Radiu, jaki plan szykuje formacja Jarosława Kaczyńskiego, by sparaliżować komisję śledczą ds. działalności specsłużb. Tym planem, brzmiącym dziś jak polityczna “opcja atomowa”, jest Trybunał Konstytucyjny. – Bierzemy pod uwagę to, że PiS będzie chciało wykorzystać Trybunał Przyłębskiej do uderzenia w komisję – mówi Wirtualnej Polsce szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka.
Według naszych informacji obóz władzy – któremu nie na rękę jest działanie komisji śledczej – może podważyć zakres czasowy prac takiej komisji. – Tak jak to było w czasach, gdy powstawała tzw. komisja bankowa w 2006 roku. Wtedy TK zakwestionował zakres czasowy prac komisji – przypomina jeden z naszych rozmówców.
Chodziło o lata 1989-2006. Trybunał uznał wtedy, że zakres ten jest zbyt szeroki dla prac sejmowej komisji śledczej.
Z kolei komisja śledcza ds. działania służb specjalnych, której powołania chce opozycja (na czele z Pawłem Kukizem), miałaby badać zakres czasowy z lat 2005-2021.
Polityk opozycji się uśmiecha: – Skoro tak chcą nas podejść, to nie ma sprawy. Powołajmy komisję śledczą, która zbada inwigilację z lat 2015-2021. Trybunał Przyłębskiej wtedy na pewno tego nie zakwestionuje – ironizuje rozmówca WP.