Morawiecki wiedział o rtęci w Odrze i kłamał? Jest oficjalne potwierdzenie ws. metalu w rzece

Czy w Odrze jest rtęć? – to pytanie w ostatnim tygodniu wywołało istną burzę. Po serii doniesień o obecności pierwiastka w rzece lub jego braku Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wydał oficjalny komunikat. Równolegle Mateusz Morawiecki grzmiał o “fake newsie”.
  • GIOŚ wydało komunikat, w którym potwierdziło, że otrzymało niemieckie wyniki badań, które wykazały obecność pierwiastka w Odrze
  • Jak to możliwe, że Niemcy wykryli rtęć, a Polacy nie? GIOŚ mówi o różnych punktach pobrań
  • Tymczasem, Mateusz Morawiecki wciąż tłumaczy, że mamy do czynienia z “teorią” i “fake newsem”

W Odrze wykryto rtęć. GIOŚ potwierdza, jednak jest jedno “ale”

Jak wynika z komunikatu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, strona polska badała próbki wody w nurcie Odry granicznej w województwie lubuskim, nie stwierdzając obecności toksycznego pierwiastka.

Tymczasem, strona niemiecka pobrała próbki ze starorzecza i dopływów Odry. I w tym wypadku obecność rtęci została potwierdzona. Urzędnicy tłumaczą różnice między badaniami krajowymi a zagranicznymi kwestią samego punktu pobrań.

Strona polska zaczęła analizować skład wody pod kątem weryfikacji doniesień medialnych 11 sierpnia. Już następnego dnia między państwami doszło do wymiany badań laboratoryjnych. W minioną sobotę w dostarczonych dokumentach nie było wzmianki o rtęci. Pojawiła się zaś 15 sierpnia.

Związki rtęci są zarówno obecne w wodzie płynącej, a szczególnie kumulują się w osadach dennych rzek, kanałów oraz zbiorników wodnych. Po wzruszeniu dna rzecznego związki rtęci mogą się uwolnić w większej ilości, wówczas rtęć pojawia się punktowo w próbach badawczych

Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ – Komunikat ws. rtęci

“Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazują obecność rtęci i wskazują na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza norm dopuszczalnych dla wody pitnej” – czytamy.

GIOŚ zapewniło, że prowadziło badania wody w sposób ciągły. Jak pisaliśmy w naTemat, 13 sierpnia o zgodności badań prowadzonych przez oba państwa informowała Anna Moskwa. “Analizy po obu stronach granicy wykazują wysokie zasolenie. W Polsce trwają kompleksowe badania toksykologiczne” – zapewniała.

Równolegle podczas konferencji w Urazie pod Wrocławiem Mateusz Morawiecki grzmiał o “teorii rtęci” i “fake newsie”. Mówił tak w poniedziałek 15 sierpnia, gdy ostatecznie odnotowano… obecność rtęci w rzece.

– W kontekście strony niemieckiej trzeba wspomnieć o fake newsie, który został przedstawiony przez Platformę Obywatelską – zaczął. Chodzi między innymi o jeden ze wpisów Tuska.

“Śnięte są nie tylko ryby w Odrze, śnięte jest całe państwo pod rządami Kaczyńskiego. PiS jest jak rtęć” – przekonywał za pośrednictwem Twittera.

– Pan Donald Tusk podchwycił fake newsa bardzo ochoczo. Oni chyba trzymali kciuki za tę rtęć i zdziwili się temu dementi, zdementowaniu przez ministra po stronie niemieckiej – skomentował polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Katastrofa ekologiczna nad Odrą. “Zrzucono ogromne ilości odpadów”

Szczegółowy komunikat ma na celu rozwianie wszelkich, piętrzących się od kilku dni niejasności wokół składu chemicznego wody w Odrze. A trzeba przyznać, jest co prostować.

O tym, co mogło stać się z rzeką, w ostatnich dniach mówił wspomniany już premier. – Prawdopodobnie do rzeki zrzucono ogromne ilości odpadów chemicznych i zrobiono to z pełną świadomością ryzyka i konsekwencji – tłumaczył.

Polityk zaapelował także, by nie korzystać z wody w Odrze, a także nie kąpać się w niej, choć jeszcze nie tak dawno przedstawiciel rządu Grzegorz Witkowski obiecywał, że wejdzie do rzeki.

Wędkarze, ekolodzy i aktywiści podkreślają, że od dwóch tygodni informowali i skarżyli warunki panujące na Odrze. Jako pierwsze reagowało stowarzyszenie “Wszystko dla Oławy”, które od miesięcy alarmowało o działalności lokalnego przedsiębiorstwa – JackPol. “O sprawie rozpisywały się lokalne media. Mieszkańcy wielokrotnie zawiadamiali służby, jednak instytucje państwowe nie potrafiły zlokalizować sprawcy zrzutu tej trucizny, a także zbadać jej składu chemicznego” – pisała dla naTemat, Agata Sucharska.

Tymczasem znaczną liczbę śniętych ryb odkryto już między innymi na rzece Ner. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał w tej sprawie posiedzenie sztabu kryzysowego.

W rozmowie z Dorotą Kuźnik dla naTemat głos zabrał także wiceprezes Polskiego Związku Wędkarskiego Wiesław Heliniak, który powiedział, jak wygląda proces oczyszczania Odry z ton śniętych ryb. – To wędkarze, członkowie PZW i społecznicy byli najbardziej zaangażowani w czyszczenie Odry z martwych ryb, które mogły jeszcze powiększyć skalę katastrofy. Ludzie płakali i wymiotowali, ale łowili – tłumaczył.

Social media:

Klub milionerów z PiS.

Stanisław Ożóg (67 l., PiS)

– oszczędności 156 795 zł i 247 750 euro

Kazimierz Wiatr (55 l., PiS)

– posiada 1 350 000 zł oszczędności.

Oświadczenie premiera. Oszczędności na blisko 5 mln złotych

Premier Mateusz Morawiecki należy do tych najbardziej majętnych. Według oświadczenia majątkowego za 2019 rok szef rządu ma ma prawie 4,93 mln złotych oszczędności.

Premier ma też 150-metrowy dom z zabudowaniami gospodarczymi i letniskowymi na blisko półhektarowej działce. Posiadłość jest warta około 1,9 mln złotych. Morawiecki ma też drugi dom o powierzchni około 100 metrów kwadratowych na działce wielkości około 3 tys. metrów kwadratowych. Jego szacunkowa wartość to około 3-3,5 mln złotych.

W oświadczeniu majątkowym premier wymienił też, iż posiada połowę szeregówki o powierzchni około 180 metrów kwadratowych na około 400-metrowej działce o wartości około 600 tys. złotych, ponad 70-metrowe mieszkanie o szacunkowej wartości około 1,1 mln złotych oraz działkę rolną o powierzchni około 2 hektarów i wartości około 200 tys. zł.

Meble za 270 tys. zł

Morawiecki wspomniał też o zabudowie kuchennej wartej około 60 tys. złotych, meblach na około 270 tys. złotych i sprzęcie technicznym o wartości o koło 20 tys. złotych.

Morawiecki jako szef rządu zarobił w ubiegłym roku 217 848,65 zł. Dodatkowo otrzymał parlamentarna dietę w wysokości 4 091,83 zł.

Premier w oświadczeniu wskazał, że ma uprawnienia do akcji banku Santander o przybliżonej wartości do 350 tys. złotych. Morawiecki zaznaczył jednak, że “nie osiąga z tego tytułu dochodu i nie posiada wiedzy, czy te uprawnienia mogą się zmaterializować”. Szef rządu ma też prawo do odroczonych premii “ujętych w raportach rocznych Banku WZ WBK”, w którym był prezesem. Nie wpisał jednak ich wysokości.

Majątek Morawieckiego uszczupliła pożyczka o wartości około 300 tys. złotych na rzecz siostry.

Majątek Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi

W oświadczeniu majątkowym minister Ardanowski wymienił ponad 71 tys. złotych oszczędności, małżeńską wspólność majątkowa do domu o powierzchni 200 metrów kwadratowych i o wartości 446 tys. złotych oraz do 14-hektarowego gospodarstwa wielokierunkowego o wartości 1,6 mln złotych, z którego uzyskał dochód około 51,5 tys. złotych.

Rządowa posada przyniosła posłowi 178 400, 04 złotych. Do tego trzeba doliczyć dietę parlamentarną w wysokości 30 229,42 złotych oraz przychody z tytułu zwiększenia limitu na służbowe podróże zagraniczne – 135, 96 złotych. Ponadto minister Ardanowski dzieli współwłasność do samochodu osobowego opel meriva (2006 r.). Nie podał jego wartości.

Oświadczenie Marka Józefa Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Minister Gróbarczyk ma około 25,7 tys. złotych i blisko 133 tys. euro oszczędności oraz obligacje skarbowe o wysokości około 74 tys. złotych.

Poseł ma też 145-metrowy dom o wartości około 300 tys. złotych, i cztery mieszkania o wartości 1 264 100 złotych oraz 1,22-hektarowe gospodarstwo rolne z domkiem gospodarczym o wartości około 80 tys. złotych, za które osiągnął dopłatę unijną w wysokości około 766 złotych. Minister dzierżawi też półhektarową działkę.

Za wynagrodzenie za pracę zarobił 174 758 złotych, a polisa na życie około 5 555 złotych. Poseł jest też właścicielem samochodu osobowego honda CFV (2013 r.), nie podał jednak jego wartości.

Oświadczenie posła Jacka Sasina, minister aktywów państwowych

Jacek Sasin ma odłożone około 85 tys. złotych oraz jest posiadaczem polisy o wartości około 127 tys. złotych. Poseł ma też 1/3 współwłasności w ponad 180-metrowym domu o wartości 650 tys. złotych i działce o powierzchni 790 metrów kwadratowych i o wartości 450 tys. złotych. W 1721-metrowej działce wartej 750 tys. złotych ma współwłasność w 1/8.

Za swoją pracę Sasin otrzymał 167 579,15 złotych oraz dietę poselską w kwocie 29 561,34 złotych. Poseł jest także właścicielem samochodu skoda octavia (2014 r.) o wartości około 40 tys. złotych.

Na pośle ciąży też kredyt hipoteczny w kwocie 57 637,90 franków szwajcarskich, pożyczka w 200 tys. złotych oraz kredyt za zakup samochodu w kwocie 47 424,30 złotych.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Piotr Murdzek o swoim majątku

Poseł zgromadził ponad 60 tys złotych, 100 euro, 200 dolarów oszczędności oraz blisko 1,27 kryptowaluty bitcoin i 2,34 bitcoin cash. Murdzek jest także właścicielem papierów wartościowych (konto emerytalne, polisa, ubezpieczenie) na łączną kwotę ponad 127 tys. złotych.

Poseł Murdzek ma także na własność dwie działki z dwoma domami o łącznej wartości 1,05 mln złotych.

Za ministerialną posadę Murdzyk osiągnął 114 185,76 złotych oraz ponad 30 tys. złotych diety parlamentarnej. Za swoją pracę jako minister rozwoju zyskał ponad 10,5 tys. złotych. Poseł jest także właścicielem forda s-max z roku 2014. Murdzyk nie oszacował jego wartości.

Majątek Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego

Wiceprezes Rady Ministrów zgromadził około 80 tys. złotych i 500 dolarów oszczędności, a 28 tys. złotych ujętych w oświadczeniu majątkowym to oszczędności żony ministra, z którą posiada współwłasność.

Piotr Gliński jest także współwłaścicielem działki i około 400-metrowego domu o wartości około 2 mln złotych, a także współwłaścicielem 58-metrowego mieszkania o wartości 450 tys. złotych. W oświadczeniu poseł wymienił także działkę o powierzchni 1,27 ha i wartości około 15 tys. złotych.

Wicepremier posiada także warty około 25 tys. złotych obraz E.Dwurnika “Wesołych Świąt” z 1981 roku, a także dwa auta (współwłasność z żoną) – toyotę avensis (2008 r.) o wartości około 15 tys. złotych i toyotę yaris (2011 r.) o wartości około 12 tys. złotych.

Minister Gliński czerpie dochód z najmu części domu w wysokości 750 zł brutto miesięcznie. Dieta parlamentarna wyniosła 29 895,38 złotych, dieta na wyjazdach zagranicznych 1 099,78 złotych, a zarobki jako wiceprezesa Rady Ministrów i ministra kultury i dziedzictwa narodowego – przychód: 211 438,36 złotych i dochód: 209 687,11 złotych.

Oświadczenie majątkowe Marka Tadeusza Zagórskiego, ministra cyfryzacji

Minister ma na koncie blisko 85 tys. złotych oszczędności i polisę na życie wartą około 25 tys. złotych. Poseł Zagórski jest także właścicielem 140-metrowego domu z działką o wartości około 900 tys. złotych, a także 33,4-metrowego mieszkania z garażem o wartych około 230 tys. złotych. W oświadczeniu majątkowym minister wymienił także trzy działki o łącznej wartości 110 tys. złotych.

Zagórski osiągnął także przychód z najmu mieszkania – 13 200 złotych, dietę parlamentarną – 29 477,83 złotych i wynagrodzenie za pełnienie funkcji ministra cyfryzacji – blisko 170 tys. złotych. Poseł jest właścicielem seata ateca (2019 r.).

Ciąży na nim kredyt hipoteczny w wysokości około 104 tys. franków szwajcarskich oraz kredyt na zakup samochodu w wysokości 98 tys. złotych.

On miał być “najbiedniejszym posłem”? Sprawdziliśmy, czy coś się zmieniło

Social media:

Niemcy o katastrofie na Odrze. “Trucizna kłamstwa – porażka systemu PiS” Niemieckie gazety informują o pretensjach wobec polskich władz z powodu zbyt późnej reakcji na skażenie Odry. “Sueddeutsche Zeitung” krytykuje i PiS i polską opozycję. “System śmierdzi na kilometr”

OPRAC. ANNA WIDZYK
Dzisiaj, 16-08-2022 13:03
I INNI (1)

Niemcy o katastrofie na Odrze. “Trucizna kłamstwa – porażka systemu PiS”

Niemieckie gazety informują o pretensjach wobec polskich władz z powodu zbyt późnej reakcji na skażenie Odry. “Sueddeutsche Zeitung” krytykuje i PiS i polską opozycję. “System śmierdzi na kilometr” – dodaje “Die Tageszeitung”.

“W ciągu kilku dni skandal ekologiczny na zatrutej Odrze przekształcił się w spór obozów politycznych w Polsce” – komentuje “Sueddeutsche Zeitung”. Jak ocenia dziennik, najwyższy priorytet powinny mieć pytania o to, co spowodowało masowe wymieranie ryb w polsko-niemieckiej rzece granicznej.

“Ale poszukiwanie źródła i sprawców jest zagłuszane przez polityczne okrzyki wojenne” – zauważa autorka komentarza Viktoria Grossmann.

“Nastroje pomiędzy politycznymi obozami w Polsce od dawna są tak samo zatrute, jak woda w Odrze. Premier Mateusz Morawiecki od piątku wykazuje nerwową aktywność, najwyraźniej dostrzegł, że skandal ekologiczny może bardzo zaszkodzić partii PiS” – ocenia Grossmann.

Social media:

Lider “klubu milionerów”. Człowiek Ziobry, który zarobił krocie na dobrej zmianie

ŻANETA GOTOWALSKA
Dzisiaj, 16-08-2022 11:33

Lider “klubu milionerów”. Człowiek Ziobry, który zarobił krocie na dobrej zmianie

W spółkach Skarbu Państwa rośnie “klub milionerów” związanych z obozem rządzącym. Jego liderem jest Michał Krupiński, człowiek blisko związany z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.

Wirtualna Polska stworzyła raport Klubu Milionerów “Dobrej Zmiany”. Przeanalizowaliśmy raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiło w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.
Michał Krupiński w latach 2016-2021 zarobił aż 13 314 000 zł (wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych). To wieloletni przyjaciel Zbigniewa Ziobry oraz były podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa (od 10 marca 2006 do 21 listopada 2007 roku).
Po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w 2015 roku objął ważne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. Prezesem PZU był od stycznia 2016 r. do marca 2017 r. W jednej ze spółek-córek PZU została wówczas zatrudniona żona Zbigniewa Ziobry – Patrycja Kotecka.

Krupiński od marca 2016 r. do czerwca 2017 r. był również przewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku, którego głównym udziałowcem są spółki z grupy PZU. W PZU zarobił łącznie 3,771 mln zł, a w Alior Banku – dodatkowo 160 tys. zł.

Social media:

Janusz Kowalski w “klubie milionerów”

ŻANETA GOTOWALSKA

Dzisiaj, 16-08-2022 11:31

Czołowy polityk Solidarnej Polski wzbogacił się na “dobrej zmianie”. Janusz Kowalski w “klubie milionerów”

W spółkach Skarbu Państwa za czasów rządów PiS i jego koalicjantów aż 66 osób związanych z obozem rządzącym zarobiło więcej niż milion zł. Wśród nich jest kontrowersyjny polityk Solidarnej Polski – Janusz Kowalski.

 

Wirtualna Polska stworzyła raport Klubu Milionerów “Dobrej Zmiany”. Przeanalizowaliśmy raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiła w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.

Janusz Kowalski to jeden z czołowych polityków partii Zbigniewa Ziobry. Kiedyś wiceprezes PiS na Opolszczyźnie, opolski radny tej partii i bliski współpracownik Patryka Jakiego. Przed wyborami samorządowymi w 2014 r. obaj wspierali kandydaturę Arkadiusza Wiśniewskiego na prezydenta Opola. Po jego wygranej, Kowalski – z poparciem Jakiego – został wiceprezydentem miasta. Był nim do 2015 r.

Po wygranej PiS w wyborach w 2015 r. wszedł do zarządu PGNiG. Zasiadał w nim do listopada 2016 r. Wówczas spółka wypłaciła mu łącznie 2,178 mln zł (z tego 516 tys. zł już odejściu z pracy). Od czerwca 2017 r. do października 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Zarobił w niej 275 tys. zł.

Na przełomie 2017 i 2018 roku przez kilka miesięcy był też członkiem rady nadzorczej Poczty Polskiej, a w latach 2018-19 – członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Janusz Kowalski również sporo zarobił.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł. Jesienią 2019 r. został posłem, startując jako przedstawiciel Solidarnej Polski na liście Prawa i Sprawiedliwości – otrzymał 20,9 tys. głosów. Od grudnia 2019 do lutego 2021 był wiceministrem aktywów państwowych.

Według raportów, jakie przeanalizowała Wirtualna Polska, Janusz Kowalski zarobił w państwowych spółkach 2 453 000 zł (wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych).

Janusz Kowalski słynie z – delikatnie mówiąc – kontrowersyjnych wypowiedzi. W efekcie jednej z nich 5 maja 2021 roku został ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej. Chodziło o zarzuty o “odczłowieczanie osób LGBT”, a także posługiwanie się homofobicznym określeniem “ideologia LGBT”.

Social media:

Plaga PiS-owskiej szarańczy

OPRAC. ARKADIUSZ JASTRZĘBSKI

Dzisiaj, 16-08-2022 09:17

“Szarańcza z PiS”. Ustalenia WP bulwersują

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że do władzy idą nie po pieniądze. Jednak jak wynika z raportu Wirtualnej Polski, ludzie związani z partią Jarosława Kaczyńskiego zarabiają w państwowych spółkach miliony. Nasze wyliczenia wywołały falę komentarzy.

W instytucjach i przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo powstał wręcz “klub milionerów” związanych z PiS. Wirtualna Polska sprawdziła raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa.

Okazało się, że 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiło w tych podmiotach aż 267 mln zł, a niemal połowa z nich została milionerami. Nasze ustalenia spotkały się z licznymi komentarzami w mediach społecznościowych.

“Porównać zawłaszczenie majątku państwowego do zachowania typowego dla szarańczy, to jakby, widząc te liczby, nic nie powiedzieć. Wtedy reagowali świętym oburzeniem, dziś wszyscy musimy wiedzieć, że to dopiero wierzchołek góry lodowej ich możliwości, pazerności i bezczelności” – stwierdza Grzegorz Schetyna (PO).

“‘Do polityki nie idzie się dla pieniędzy’ – głosili. No tak, a od kiedy to w państwie PiS takie drobne 267 mln zł to są jakieś liczące się pieniądze?!” – komentuje z kolei senator Koalicji Obywatelskiej Adam Szejnfeld.

“Nie matura lecz długopis Kaczyńskiego zrobi z ciebie milionera” – pisze Radosław Sikorski w swoim tweecie na temat raportu Bianki Mikołajewskiej.

“Wystarczy nie kraść. Praca, pokora, umiar”

Nasze wyliczenie komentują również dziennikarze. “Skoro nie jesteś w stanie przeciągnąć starej oligarchii na swoją stronę, musisz stworzyć nową własną” – zauważa Tomasza Walczak z “Super Expressu”.

“Tak się buduje oligarchię. Jak to mawiał przyjaciel Victora Orbana i od czasu jego dojścia do władzy najbogatszy Węgier – Lőrinc Mészáros – wszystko zawdzięcza ‘Bogu, Orbanowi i szczęściu'” – stwierdza Sylwia Czubkowska ze Spider’sWeb+.

“Wystarczy nie kraść. Praca, pokora, umiar” – pisze z kolei z ironią Jacek Czarnecki z Radia ZET, przypominając slogan partii Jarosława Kaczyńskiego.

 

 

Social media:

PiS kradnie i kłamie. – “Wstyd”. Usunęli wieńce Trzaskowskiego i KO? Rząd PiS OKRADŁ GRÓB?

Rząd PiS OKRADŁ GRÓB?

“Wstyd”. Usunęli wieńce Trzaskowskiego i KO?

W poniedziałek przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyły się uroczystości związane ze świętem Wojska Polskiego. Nie obyło się bez kontrowersji – z płyty symbolicznego grobu miały zniknąć wieńce, które złożyli prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz przedstawiciele klubu Koalicji Obywatelskiej.

W poniedziałek rezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej pojawili się przed Grobem Nieznanego Żołnierza rano. Zostawili oni wieńce, które kilka godzin później miały zniknąć.

O sprawie poinformował poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba. “Spod Grobu Nieznanego Żołnierza organizatorzy uroczystości z udziałem Andrzeja Dudy o 12:00 usunęli wieńce Rafała Trzaskowskiego i klubu KO złożone dziś w godzinach porannych. Klub KO złożył na Grobie wieniec o 8:45. Do tej pory leży rzucony z dala od Grobu. Wstyd, Ministerstwo Obrony Narodowej i Kancelario Prezydenta PR” – napisał poseł w mediach społecznościowych.

 

Do wpisu dołączono zdjęcia, na których widać, że wiązanki zostały przeniesione poza grób i położone kilkanaście metrów dalej.

Zdaniem Szczerby, kwiaty zostały usunięte o godz. 12:00 przez organizatorów uroczystości na placu Józefa Piłsudskiego. W tym miejscu prezydent Andrzej Duda wręczał nominacje generalskie i składał wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza. Na zdjęciach z tej uroczystości widać, że kiedy głowa państwa składa kwiaty, na płycie grobu nie ma już innych wiązanek.
Social media:

“Dobra zmiana” w giełdowych spółkach. Nawet setki tysięcy złotych za kilka miesięcy pracy

Andrzej Duda i Paweł Mucha, były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP. Od 2021 roku urzędnik zasiada w radzie nadzorczej PZUŹródło: PAP, fot: Tomasz Gzell

Dzisiaj, 16-08-2022 06:47

“Dobra zmiana” w giełdowych spółkach. Nawet setki tysięcy złot

Dobra zmiana” w giełdowych spółkach. Nawet setki tysięcy złotych za kilka miesięcy pracy

 

Kilkoro bliskich współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego zarobiło po kilkaset tysięcy złotych, przyjaciele Beaty i Edwarda Szydłów – po blisko 800 tysięcy. Stryj prezydenta Dudy – ponad 180 tys. zł. Oto druga część raportu Wirtualnej Polski o zarobkach “ludzi dobrej zmiany” w giełdowych spółkach z udziałem Skarbu Państwa.

 

Wirtualna Polska przeanalizowała, kogo zatrudniały na najważniejszych stanowiskach spółki z udziałem Skarbu Państwa (bezpośrednim lub pośrednim) notowane na GPW.

Przekopaliśmy się przez ich sprawozdania za lata 2016-21. W 19 spółkach znaleźliśmy aż 122 osoby powiązane z obozem rządzącym – partyjnych działaczy, kolegów i współpracowników najważniejszych polityków obozu rządzącego: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Joachima Brudzińskiego czy Zbigniewa Ziobry czy Jacka Sasina oraz ludzi od lat działających w otoczeniu PiS.

Jak obliczyliśmy, te 122 osoby zarobiły w spółkach giełdowych łącznie prawie 267 mln zł. 66 z nich zostało milionerami lub multimilionerami. Ich listę opublikowaliśmy w artykule “Klub Milionerów Dobrej Zmiany. Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS”.

TOP10 milionerów "dobrej zmiany"

56 ludzi z naszej listy zarobiło do końca 2021 r. mniej niż milion złotych. Nie oznacza to jednak, że ich uposażenia są małe.

 

Część z nich ma wysokie wynagrodzenie, ale zostali zatrudnieni w spółkach dopiero pod koniec 2021 r. Do grudnia 2021 r. zdążyli więc zarobić “tylko” po kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych. Ale po wypłacie wynagrodzeń za siedem miesięcy 2022 r., dołączyli już zapewne do grona milionerów.

Część osób z końcówki naszej listy płac to członkowie rad nadzorczych spółek (rady zbierają się przeważnie kilkanaście razy w roku). Wynagrodzenia za zasiadanie w nich to zwykle tylko część ich dochodów.

Przedstawiamy drugą część naszego rankingu płac.

ZAROBKI OD KILKUSET TYSIĘCY DO 1 MLN ZŁ

Przemysław Piesiewicz (b. wiceprezes Energi) – 985 000 zł*

Kiedyś działał w młodzieżówce PiS. Pracę zaczynał jako przedstawiciel handlowy towarzystwa ubezpieczeniowego, a później agencji ochrony. W 2005 r. został doradcą europosłanki PiS Hanny Foltyn-Kubickiej.

Za poprzednich rządów PiS był we władzach dwóch spółek z grupy Energa – w zarządzie Elektrowni Wodnych Słupsk i radzie nadzorczej Międzynarodowego Centrum Szkolenia Energetyki. Później pracował w spółkach związanych z branżą energetyczną.

W marcu 2016 r. został wiceprezesem koncernu Energa. Odszedł w styczniu 2017 r. Zarobił w tym okresie 985 tys. zł.

Dziś jest wiceprezesem Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu.

Klub Milionerów “Dobrej Zmiany”. Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS

Maciej Zaborowski (członek rady nadzorczej PZU) – 976 000 zł

Za poprzednich rządów PiS, jako dwudziestoparolatek, pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. Był współautorem raportu sejmowej komisji śledczej powołanej do zbadania tzw. afery hazardowej.

Później, jako adwokat, reprezentował w procesach wielu polityków prawicy (m.in. Zbigniewa Ziobrę i Patryka Jakiego) oraz prawicowowych dziennikarzy (np. Dorotę Kanię i Cezarego Gmyza).

Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PKP Intercity. Od stycznia 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 976 tys. zł.

W międzyczasie – w 2018 r. – głosami posłów obozu rządzącego, został wybrany do Trybunału Stanu.

Wojciech Myślecki (b. członek rad nadzorczych Tauronu, KGHM i Alior Banku) – 890 000 zł

Jeden z najbliższych współpracowników Kornela Morawieckiego z podziemnej Solidarności Walczącej. Od kilku lat zaświadcza publicznie, że bohaterem podziemia był również Mateusz Morawiecki.

Na początku lat 90. był pełnomocnikiem rektora Politechniki Wrocławskiej ds. przekształceń organizacyjnych. Dzięki jego staraniom Mateusz Morawiecki trafił na studia biznesowe prowadzone przez PW, we współpracy z amerykańską uczelnią.

Później, gdy Morawiecki był prezesem BZ WBK, Myślecki został “doradcą ds. programów strategicznych” w tym banku.

Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do rady nadzorczej Tauronu (był w niej do listopada 2016 r. i zarobił 103 tys. zł). Potem – od grudnia 2016 r. do kwietnia 2018 r. – zasiadał w radzie nadzorczej KGHM (zarobił w niej 168 tys. zł). A od czerwca 2018 r. do sierpnia 2021 r., był członkiem rady nadzorczej “zrepolonizowanego” Alior Banku. Otrzymał za to 619 tys. zł wynagrodzenia.

W 2019 r. wpłacił 20 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Paweł Górecki (członek rady nadzorczej PZU) – 879 000 zł

Wrocławianin. Prawnik. W latach 2000-11 główny specjalista, a potem radca prawny w Starostwie Powiatowym we Wrocławiu. Od 2006 r. także adiunkt na Uniwersytecie Szczecińskim. W 2014 r. powołano go do rady nadzorczej wrocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej “Gądów”.

Jesienią 2015 r. został pełnomocnikiem finansowym Komitetu Wyborców Kukiz’15 – z którego list kandydowali Kornel Morawiecki i jego współpracownicy z Solidarności Walczącej.

Jego kariera nabrała tempa, gdy Mateusz Morawiecki został ministrem rozwoju. Górecki wszedł do władz podlegających Morawieckiemu spółek: rady nadzorczej Polskiej Agencji Informacji i Handlu i rady, a następnie zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Od 2017 r. zasiada też w radzie nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. zarobił tam 879 tys. zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 17 tys. zł (z tego 10 tys. zł na kampanię Mateusza Morawieckiego i 7 tys. na kampanię kandydatów związanych w przeszłości z Solidarnością Walczącą).

Agata Górnicka (członkini rady nadzorczej PZU) – 820 000 zł

Politolożka. Żona Tomasza Górnickiego, jednego z najbliższych współpracowników Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. Sama także od lat współpracuje z obecnym premierem.

Gdy Morawiecki kierował Bankiem Zachodnim WBK, była jego asystentką, potem menadżerem biura zarządu i rady nadzorczej BZ WBK. Gdy Morawiecki został wicepremierem i ministrem rozwoju, mianował ją szefową swojego gabinetu politycznego (w grudniu 2015 r.), a gdy objął funkcję premiera, Górnicka przeszła z nim do KPRM.

Od lutego 2017 r. zasiada w radzie nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła jej 820 tys. zł.

Wiosną 2018 r. została dyrektorem biura relacji z otoczeniem w PKN Orlen i szefową rady Fundacji Orlen Dar Serca.

W 2019 r. wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 20 tys. zł. W 2020 r. – przed wyborami prezydenckimi – przelała na ten fundusz kolejnych 10 tys. zł.

Piotr Wasaty (b. członek zarządu PKP CARGO) – 815 000 zł

Od 2001 r. prowadził własną firmę świadczącą usługi doradcze i audytorskie (pracowała dla urzędów gmin i instytucji państwowych).

Przed laty współpracował z Januszem Kowalskim (ówczesnym radnym Opola, dziś posłem Solidarnej Polski) w Stowarzyszeniu “Stop Korupcji”, które miało walczyć z układami w lokalnym samorządzie. Został wówczas pracownikiem wydziału kontroli i audytu w opolskim magistracie.

Za poprzednich rządów PiS, gdy Kowalski trafił do Ministerstwa Gospodarki i współpracował z odpowiedzialnym za sprawy energetyki Piotrem Naimskim, Wasaty został prokurentem w państwowej spółce PERN “Przyjaźń” – odpowiadał m.in. za audyt.

Potem był specjalistą ds. rozliczeń i sprawozdawczości w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych (2009-10) i wicedyrektorem odpowiedzialnym za finanse w ZAiKS ( 2010-17).

Po tym, jak Janusz Kowalski został wiceministrem aktywów państwowych, Wasaty trafił do zarządu PKP Cargo. Stanowisko pełnił od sierpnia 2020 do października 2021 r. Zarobił w tym czasie 815 tys. zł.

Sabina Bigos-Jaworowska (członkini rady nadzorczej Pekao SA) – 791 000 zł

Od lat bliska koleżanka Beaty Szydło. W rozmowie z “Gazetą Krakowską” mówiła, że to Szydło namówiła ją w 2000 r. do zostania dyrektorką Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu (przyszła premier była wówczas radną powiatu oświęcimskiego, któremu podlega szpital).

W 2016 r. rząd Szydło przyznał tej placówce 3 mln zł na zakup aparatury do pracowni rezonansu magnetycznego. Podczas jej otwarcia, wstęgę przecinały wspólnie Szydło i Bigos-Jaworowska.

Od stycznia 2016 r. Bigos-Jaworowska jest członkinią nadzorczej państwowej spółki PL.2012+, zarządzającej Stadionem Narodowym. Od czerwca 2017 r. zasiada w nadzorczej Pekao SA. W tej ostatniej do końca 2021 r. zarobiła 791 tys. zł.

Michał Kaszyński (członek rady nadzorczej Pekao SA) – 791 000 zł

Wieloletni znajomy i partner biznesowy Edwarda Szydło, męża byłej premier. W 1992 r. wspólnie założyli Stowarzyszenie na rzecz Szkoły Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu. Kaszyński został wówczas wiceprezesem (od 1999 r. jest prezesem), a Szydło członkiem zarządu tej organizacji (nadal pełni tę funkcję). Parę miesięcy później stowarzyszenie powołało Szkołę Zarządzania i Handlu (SZiH). Jej dyrektorem jest Edward Szydło.

W 2016 roku Kaszyński przejął od Edwarda Szydło udziały w spółce powiązanej z SZiH.

W 2017 roku – za rządów Beaty Szydło – został najpierw członkiem rady nadzorczej Uzdrowiska Krynica Żegiestów, a potem także członkiem rady nadzorczej  Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. w Pekao SA zarobił łącznie 791 tys. zł.

Monika Fill (członkini rady nadzorczej Grupy Azoty) – 741 000 zł

Z wykształcenia jest socjologiem i filologiem. Przez wiele lat związana była z firmami ubezpieczeniowymi, zajmując się przeważnie ich marketingiem.

Żona Tomasza Filla – bliskiego współpracownika Mateusza Morawieckiego z grupy dawnych harcerzy ZHR, przez wiele lat PR-owca, dziś m.in. wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju i – jak wynika z maili wyciekających z poczty Michała Dworczyka –członka nieformalnej grupy doradzającej premierowi w sprawach politycznych.

Już za rządów PiS – w latach 2019-20 – Monika Fill zasiadała w radzie nadzorczej państwowego Polskiego Holdingu Hotelowego. Od 5 grudnia 2016 r. jest w radzie nadzorczej Grupy Azoty SA. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 741 tys. zł.

W 2019 r. jej mąż wpłacił na fundusz wyborczy PiS 36 tys. zł (z przeznaczeniem na kampanię Mateusza Morawieckiego).

Zbigniew Hajłasz (b. członek rady nadzorczej PKO BP) – 734 000 zł**

Do PiS wstąpił w 2005 r. W latach 2006-10 z rekomendacji partii, zasiadał w radzie nadzorczej Radia Wrocław.

Od 2018 r. jest prezesem dwóch spółek z grupy KGHM; był też członkiem rady nadzorczej trzeciej spółki z grupy.

Od czerwca 2016 r. do października 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej nadzorczej PKO BP. Zarobił w niej 734 tys. zł.

Ireneusz Purgacz (członek rady nadzorczej BOŚ, b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 708 000 zł

Adwokat. Od 2010 r. radny miejski PiS, a obecnie także przewodniczący Rady Miejskiej w Pułtusku.

Od grudnia 2016 r. do lutego 2019 r. był członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej 366 tys. zł. Od czerwca 2019 r. zasiada w radzie nadzorczej BOŚ. Do końca 2021 r. bank wypłacił mu 342 tys. zł.

Maciej Łopiński (członek rady nadzorczej PKO BP, b. członek rady nadzorczej PZU) – 707 000 zł

Polonista. W latach 2005-10 najpierw minister odpowiedzialny za politykę medialną, potem szef gabinetu Lecha Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta RP. Później etatowy doradca Grzegorza Biereckiego, wówczas prezesa Krajowej SKOK.

W latach 2011-15 był posłem PiS. W 2015 r. znów został ministrem w kancelarii prezydenta – tym razem Andrzeja Dudy.

Od 2017 r. jest członkiem rady nadzorczej TVP. Od stycznia 2018 do czerwca 2021 r. był też członkiem rady nadzorczej PZU. Ubezpieczeniowy koncern wypłacił mu 637 tys. zł wynagrodzenia.

W czerwcu 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PKO BP. Do końca 2021 r. zarobił w niej 70 tys. zł.

Przemysław Marchlewicz (b. wiceprezes Lotosu) – 707 000 zł

Prawnik i menedżer. Były szef PiS w Sopocie i członek władz partii na Pomorzu. Od 2002 do 2004 r. był wicemarszałkiem województwa pomorskiego. W 2004 r. został wiceprezesem Agencji Rozwoju Pomorza (należącej do pomorskiego samorządu).

W 2005 r. startował z listy PiS do Sejm, ale się nie dostał. Jednak po wygranej PiS w tamtych wyborach, zasiadł w zarządzie państwowej spółki Zarząd Portu Morskiego Gdynia. W 2006 r. został radnym PiS w Sopocie, a cztery lata później radnym pomorskiego sejmiku wojewódzkiego.

Od maja do grudnia 2016 r. zasiadał w zarządzie Lotosu. Zarobił na tym stanowisku 707 tys. zł (z tego 206 tys. zł wypłacono mu w 2017 r., już po odejściu z funkcji).

Rafał Mucha (członek zarządu Enei) – 680 000 zł

Prawnik i ekonomista. Brat Pawła Muchy – byłego doradcy i ministra w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, dziś doradcy prezesa NBP.

Kiedyś działał w Unii Wolności. W latach 2006-14 był radnym powiatu gryfińskiego z ramienia Bezpartyjnego Bloku Samorządowego, a od 2014 – z ramienia PSL. Później związał się z PiS. W 2015 r. kandydował z listy tej partii do Sejmu, ale się nie dostał.

W maju 2019 r. objął jednak mandat poselski po Joachimie Brudzińskim, który został europosłem. W 2019 r. znów kandydował do Sejmu i znów bez sukcesu.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 32,9 tys. zł (z tego 8 tys. zł na kampanię Joachima Brudzińskiego do PE, resztę na swoją kampanię do Sejmu).

Od 2002 r. do 2016 r. kierował Przedsiębiorstwem Usług Komunalnych w Gryfinie. Po wygranej PiS w 2015 r. przeszedł do państwowych spółek. Od 2016 r. był wicedyrektorem oddziału w Zespole Elektrowni Dolna Odra, a od 2020 r. wiceprezesem PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

W grudniu 2020 r. został powołany do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił w niej 680 tys. zł.

Rafał Pasieka (b. wiceprezes JSW) – 661 000 zł

Absolwent Wydziału Nauk Społecznych KUL i podyplomowego zarządzania na SGH.

W 2000 r. został zatrudniony w zespole zakupów PKN Orlen. Dyrektorem Biura Dostaw i Zakupów Orlenu był wtedy Mirosław Kochalski. Od tego czasu kariera zawodowa Pasieki często splata się z karierą Kochalskiego.

Gdy za rządów Lecha Kaczyńskiego w Warszawie Kochalski zaczął kierować biurem zamówień publicznych stołecznego magistratu, Pasieka został tam wicedyrektorem. Potem Kochalski został sekretarzem, wiceprezydentem i w końcu komisarzem stolicy, a Pasieka pełniącym obowiązki dyrektora biura prezydenta miasta. Gdy za poprzednich rządów PiS Kochalski objął funkcję prezesa Ciechu – Pasieka został jego zastępcą (2006-08).

W latach 2010-11 pracował w ZUS w Warszawie, a następnie (do 2016 r.) był dyrektorem biura administracyjno-gospodarczego Instytutu Pamięci Narodowej.

W latach 2016-18 pełnił funkcję dyrektora ds. marketingu w PKN Orlen (w zarządzie koncernu zasiadał wówczas Mirosław Kochalski).

Od lipca 2019 do lutego 2020 był wiceprezesem JSW. Zarobił tam 661 tys. zł.

Jadwiga Lesisz (członkini rady nadzorczej Orlenu) – 614 000 zł

Jest żoną Cezariusza Lesisza, który zakładał z Kornelem Morawieckim podziemną Solidarność Walczącą, po latach został najpierw kierowcą i asystentem poselskim Kornela Morawieckiego, a później szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego i pełnomocnikiem premiera ds. rozwoju gospodarczego.

Jadwiga Lesisz w latach 2012-16 pracowała w banku PKO BP, rządzonym wówczas przez Zbigniewa Jagiełłę – przyjaciela Mateusza Morawieckiego.

W 2016 r. była przez miesiąc społeczną asystentką poselską Kornela Morawieckiego. Od 2016 r. do 2017 r. pełniła funkcję dyrektorki w Ministerstwie Rozwoju, na którego czele stał wówczas Mateusz Morawiecki.

Od września 2016 r. do stycznia 2017 r. zasiadała w radzie nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego (zarobiła w niej 28,4 tys. zł). Na początku 2018 r. została wiceszefową, a potem na kilka miesięcy szefową, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Jest członkinią rady spółki PKO Bank Hipoteczny. Od lutego 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Orlenu. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła jej 614 tys. zł.

W 2019 r. Lesisz wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł (z tego 25 tys. zwrócono jej z przyczyn formalnych).

Mirosław Barszcz (b. członek rady nadzorczej PKO BP) – 549 000 zł

Prawnik. Za poprzednich rządów PiS najpierw wiceminister finansów (2005-06), a później minister budownictwa (2007 r.). W 2011 r. został doradcą Jarosława Gowina, ówczesnego ministra sprawiedliwości w rządzie PO, a kilka lat późnej wicepremiera w rządzie PiS.

Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem BGK Nieruchomości (obecnie PFR Nieruchomości). Był nim do 2020 r.

Od lutego 2016 r. do sierpnia 2020 r. był członkiem rady nadzorczej PKO BP. Zarobił w tym czasie 549 tys. zł.

Mariusz Andrzejewski (członek rady nadzorczej PKO BP) – 531 000 zł

Ekonomista. Wiceminister finansów za poprzednich rządów PiS. Był współautorem programu ekonomicznego PiS. W 2017 r., podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdy Beacie Szydło przyznawano tytuł Człowieka Roku 2016, Andrzejewski wygłosił pochwalną laudację na jej cześć.

Od 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PKP Polskie Linie Kolejowe i Tauron Sprzedaż. W czerwcu 2017 r. został powołany także do rady nadzorczej PKO BP. W tej ostatniej, do końca 2021 r., zarobił 531 tys. zł.

Maria Sosnowska (b. członkini zarządu Orlenu) – 479 000 zł

Bliska współpracownica Mirosława Kochalskiego (za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie był dyrektorem w magistracie, potem sekretarzem, a gdy Kaczyński został prezydentem kraju – komisarzem miasta).

Współpracowała z nim w stołecznym ratuszu, a przeszła przeszła z nim do spółki Ciech, na stanowisko szefowej biura zarządu. Potem była zastępczynią Kochalskiego w Centrum Personalizacji Dokumentów. Wkrótce po jego przejściu do Orlenu, do spółki trafiła również ona.

W zarządzie Orlenu zasiadała od lipca 2017 r. do lutego 2018 r., zarabiając w tym czasie 479 tys. zł.

Andrzej Kapała (członek rady nadzorczej Orlenu) – 447 000 zł

Człowiek Mateusza Morawieckiego. W latach 80. współpracował z Federacją Młodzieży Walczącej (organizacją podzielającą poglądy i koncepcje Solidarności Walczącej), a potem z samą SW. W latach 2009-11 był członkiem zarządu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca, założonego przez Kornela Morawieckiego.

W latach 2012-20 pełnił funkcję dyrektora biura administracji w PKO BP (szefował mu wówczas przyjaciel Mateusza Morawieckiego – Zbigniew Jagiełło).

Od czerwca 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Orlenu. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 447 tys. zł.

W 2019 r. wpłacił 7,1 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

W 2020 r. został członkiem rady nadzorczej zakładów Dozamel (właścicielami są Agencja Rozwoju Przemysłu i Skarb Państwa), a potem oddelegowano go do pełnienia funkcji prezesa tych zakładów (miesięczna pensja na tym stanowisku to ponad 28 tys. zł).

Mieczysław Sawaryn (członek rady nadzorczej PGE) – 447 000 zł

Historyk i prawnik. W latach 1998-2014 radny Gryfina, a od 2014 r. jego burmistrz. W 2005 r. nie dostał się do Sejmu z listy PiS. Kilka lat temu zawiesił członkostwo w partii, ponieważ PiS chciał wystawić innego kandydata w wyborach na burmistrza.

Od 1 marca 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej PGE. Do końca 2021 r. zarobił z tego tytułu 447 tys. zł.

Dariusz Figura (członek rady nadzorczej Lotosu) – 443 000 zł

Informatyk. W latach 80. współpracował z podziemnym “Głosem” Antoniego Macierewicza. Na początku lat 90., gdy Macierewicz był szefem MSWiA, Figura został specjalistą w tym ministerstwie. Później zajął się biznesem. W latach 1998 – 2002 był radnym AWS w warszawskiej gminie Centrum. Od 2006 r. jest radnym PiS w Warszawie, a obecnie także wiceprzewodniczącym Rady Warszawy.

W styczniu 2016 r. wszedł do rady nadzorczej Lotosu. Do końca 2021 r. zarobił 443 tys. zł.

W 2019 roku wpłacił na fundusz wyborczy PiS 7,5 tys. zł.

Grzegorz Kuczyński (b. członek rady nadzorczej PGE) – 442 000 zł

Adwokat. Partner w kancelarii prawnej Gotkowicz Kosmus Kuczyński i Partnerzy, która obsługujące PiS i reprezentuje Jarosława Kaczyńskiego w procesach przeciwko dziennikarzom i mediom.

W marcu 2016 r. został członkiem rady nadzorczej PGE. Zasiadał w niej do 2022 r. Do końca 2021 r. otrzymał 442 tys. zł.

Michał Gabryel (b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 421 000 zł

Fizyk teoretyk. W czasach PRL razem z Kornelem Morawieckim, zakładał podziemną Solidarność Walczącą i był członkiem władz tej organizacji. W 2007 r., znów obok Kornela Morawieckiego, był jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Solidarność Walcząca (które ma propagować idee podziemnej SW).

Za rządów PiS został powołany do władz kilku spółek z udziałem Skarbu Państwa.

W latach 2016-2017 zasiadał w radzie nadzorczej Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (podlegającej Mateuszowi Morawieckiemu). Potem – od grudnia 2017 r. do czerwca 2020 r. – był członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej w sumie 421 tys. zł.

Od 2018 r. jest szefem rady nadzorczej Uzdrowiska Świeradów-Czerniawa (z grupy KGHM).

W 2019 roku wpłacił 2 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (wsparł kampanię Andrzeja Kisielewicza).

Lechosław Rojewski (członek zarządu PGE) – 415 000 zł

Pomorski działacz PiS. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i AGH w Krakowie. Pracował jako wykładowca w kilku prywatnych uczelniach.

W latach 2011-13 był członkiem zarządu spółki Centrum Medyczne Wiczlino-Chwarzno.

W latach 2012-16 i potem od 2017 r. prowadził własną działalność gospodarczą – doradztwo podatkowe i usługi księgowe.

Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceprezesem, a potem prezesem spółki Port Gdański Eksploatacja.

W 2019 r. wpłacił 4 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (po połowie na kampanię Małgorzaty Zwiercan i Marcina Horały).

W latach 2019-21 był wiceprezesem Węglokoksu. Od czerwca jest wiceprezesem PGE. Do końca 2021 r. zarobił tam 415 tys. zł.

Michał Czarnik (b. członek rady nadzorczej KGHM, b. członek rady nadzorczej Tauronu) – 411 000 zł

Radca prawny. Kiedyś zaangażowany w działalność Klubu Jagiellońskiego i Fundacji Republikańskiej. Po wyborach w 2015 r. został szefem zespołu doradczego ówczesnego ministra skarbu Dawida Jackiewicza ds. reformy nadzoru właścicielskiego. Według “Gazety Wyborczej”, w 2017 r. doradzał prezydentowi Andrzejowi Dudzie w sprawie ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS.

Od grudnia 2015 r. do końca 2016 r. był w w radzie nadzorczej Tauronu, a od stycznia 2016 r. do lipca 2018 r. – w radzie nadzorczej KGHM. W tej pierwszej zarobił 115 tys. zł, w drugiej – 296 tys. zł.

Dziś jest członkiem rady Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze. Przez kilka lat był też wiceprezesem spółki PGE Centrum (należącej do grupy PGE).

Mateusz Bochacik (b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 401 000 zł

Adwokat. W latach 2007-10 (do katastrofy smoleńskiej) był asystentem ministra-koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna, a potem jego asystentem poselskim i dyrektorem jego biura poselskiego. Później, do 2013 r., pracował jako asystent europosła Pawła Kowala.

W 2015 r. wpłacił na kampanię PiS 10 tys. zł.

Po wygranej PiS w 2015 r. powołano go do rady nadzorczej jednej ze spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (był w niej do początku 2019 r.). Zasiadał też w radzie Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.

Członkiem rady nadzorczej Orlenu był od stycznia 2016 r. do lutego 2019.r. Zarobił w niej w tym czasie 401 tys. zł.

Dariusz Grylak (b. członek zarządu BOŚ) – 372 000 zł

Działacz komitetu terenowego PiS w warszawskim Ursusie, od kilku kadencji radny PiS tej dzielnicy.

Od lutego 2017 r. do lutego 2018 r. był wiceprezesem BOŚ. Bank wypłacił mu łącznie 372 tys. zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 2,5 tys. zł.

Paweł Sałek (członek rady nadzorczej BOŚ) – 347 000 zł

Inżynier. Ukończył podyplomowy kierunek relacje międzynarodowe i dyplomacja w WSKSiM w Toruniu (uczelni o. Rydzyka) oraz założone przez Jana Szyszkę Studium Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW.

Za poprzednich rządów PiS, gdy Szyszko był ministrem środowiska, Sałek został członkiem jego gabinetu politycznego. Po wygranej PiS w 2015 r., gdy Szyszko wrócił do resortu, Sałek wrócił razem z nim. Od listopada 2015 r. do marca 2018 r. był sekretarzem stanu w resorcie środowiska. Od czerwca 2018 r. jest etatowym doradcą prezydenta Andrzeja Dudy ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej.

W 2018 r. został także radnym PiS w łódzkim sejmiku wojewódzkim.

Od czerwca 2019 r. jest członkiem rady nadzorczej BOŚ. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 347 tys. zł.

W 2019 r. ubiegał się o mandat posła, ale bez powodzenia. Na fundusz wyborczy PiS wpłacił wówczas 15 tys. zł.

Maciej Żółtkiewicz (b. członek rady nadzorczej Energi) – 323 000 zł

Inżynier elektryk. W 2006 roku kandydował z listy PiS do Rady Miejskiej w Radomiu – bez powodzenia (zdobył 49 głosów).

Pełnił funkcje we władzach różnych spółek. Był m.in. członkiem zarządu Zakładu Maszyn do Szycia “Łucznik” w Radomiu (1999-2000), prezesem Fabryki Łączników Radom (2006-08) oraz członkiem rad nadzorczych Elektrociepłowni Radom i Elektrowni Wodnej Żarnowiec.

Od stycznia 2016 r. do czerwca 2020 r. zasiadał w radze nadzorczej Energi. Spółka wypłaciła mu w tym czasie 323 tys. zł.

Tomasz Hapunowicz (członek rady nadzorczej PGE) – 318 000 zł

Absolwent wydziału humanistycznego Akademii Podlaskiej w Siedlcach i podyplomowych studiów o samorządzie terytorialnym. W latach 2006-09 był dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury w Zbuczynie, a potem specjalistą ds. funduszy. Od 2010 r. do 2021 r. pełnił funkcję wójta gminy Zbuczyn, w wyborach kandydował z komitetu wyborczego PiS. Jest działaczem tej partii.

W styczniu 2018 r. został powołany do rady nadzorczej PGE. Do końca 2021 r. zarobił w niej 318 tys. zł.

W 2020 r. wpłacił 2 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Józef Wierzbowski (członek rady nadzorczej PZU) – 293 000 zł

Człowiek Jacka Sasina. Jak pisała “Gazeta Wyborcza”, przed laty pracowali razem w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. W 2005 r. Wierzbowski objął po Sasinie fotel kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie (stolicą rządził wówczas Lech Kaczyński). Według “Polityki”, do USC “jeden za drugim” zaczęli wówczas trafiać bliscy i krewni Sasina.

W 2007 r. musiał odejść z USC – po ujawnieniu przez “Gazetę Wyborczą”, że kierowanie urzędem łączył z pracą w komisji weryfikacyjnej WSI (kierował nią Antoni Macierewicz). Wtedy pracował krótko w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Kilka lat później – śladem Jacka Sasina – trafił do urzędu miasta w Wołominie (gdzie rządził wówczas Ryszard Madziar z PiS). Najpierw został doradcą, potem sekretarzem miasta. Zasiadał też w radzie nadzorczej Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie.

Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do władz kolejnych spółek z pośrednim lub bezpośrednim udziałem Skarbu Państwa.

Jest prokurentem spółki-córki PGNiG (PGNiG Termika) i członkiem rady nadzorczej GPW Benchmark (spółka-córka Giełdy Papierów Wartościowych).

Wiosną 2020 r. został członkiem rady nadzorczej PZU. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 293 tys. zł.

Marek Grzelaczyk (b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 281 000 zł

Prawnik, absolwent KUL. Za rządów AWS-UW był wojewodą zamojski, a potem prezydentem Zamościa. Kilkakrotnie startował w wyborach z prawicowych ugrupowań, m.in. w 2014 r. do sejmiku lubelskiego z listy PiS – bez powodzenia.

Od stycznia 2016 r. do października 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Grupy Azoty. Zarobił w niej 281 tys. zł. Odwołano go w związku z zarzutami korupcji.

Jerzy Wal (b. członek rady nadzorczej Polskiego Holdingu Nieruchomości) – 240 000 zł

Były radny PiS w powiecie pułtuskim. W latach 90. prowadził własną działalność gospodarczą. Potem przez wiele lat pracował w Pułtuskim Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych; w latach 2007-15 był jego prezesem.

Od lutego 2016 r. do czerwca 2020 r. zasiadał w radzie nadzorczej PHN. Zarobił w niej 240 tys. zł.

Michał Maziarka (członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 240 000 zł

Adwokat. Działacz samorządowy. Był radnym i przewodniczącym rady miejskiej w Pilźnie. W 2014 r., reprezentując PiS, kandydował na burmistrza Pilzna. Od 2014 r. jest radnym PiS w powiecie dębickim (obecnie również przewodniczącym rady powiatu).

Od 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej Gas Trading Podkarpacie. W czerwcu 2020 r. został powołany do rady nadzorczej Grupy Azoty. Do końca 2021 r. zarobił w niej 240 tys. zł.

Marcin Izdebski (b. członek rady nadzorczej PKO BP, członek rady nadzorczej Banku Pekao SA) – 217 000 zł

Jesienią 2016 r. – jako 26-latek – objął posadę wicedyrektora w Ministerstwie Skarbu Państwa, a gdy wkrótce potem zostało zlikwidowane – stanowisko wicedyrektora w Departamencie Skarbu Państwa w KPRM.

W 2019 r. wpłacił 500 zł na fundusz wyborczy PiS, wspierał kandydaturę Macieja Małeckiego, przyszłego wiceministra aktywów państwowych. Do tego resortu trafił też Izdebski. W styczniu 2020 r. powołano go na dyrektora departamentu nadzoru.

Był członkiem rad nadzorczych państwowych spółek: Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polski Holding Hotelowy i Polska Grupa Lotnicza.

Od sierpnia 2020 r. do czerwca 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej PKO BP. Zarobił w niej 113 tys. zł. Od czerwca 2021 r. jest członkiem rady Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. wypłacono mu z tego tytułu 104 tys. zł.

Marcin Kowalczyk (członek rad nadzorczych PGE i PKP Cargo) – 200 000 zł

Absolwent prawa na uniwersytecie w Olsztynie i podyplomowych studiów na Akademii Obrony Narodowej w Warszawie.

Za poprzednich rządów PiS był asystentem w gabinecie politycznym ministra obrony Aleksandra Szczygło. Potem pracował jako pełnomocnik ds. informacji niejawnych w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Później w jego biogramie jest kilkuletnia dziura. Być może w tym czasie zdobywał doświadczenie “w przedsiębiorstwach prywatnych zajmujących się obrotem specjalnym i działalnością w zakresie wytwarzania oraz obrotu wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym”, którym chwalił się kilka lat temu.

W 2017 r. minister Antoni Macierewicz powołał go na wiceszefa Agencji Mienia Wojskowego. Potem (w latach 2018-20) był wiceszefem państwowego Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego.

W 2019 r. wpłacił 3 tys. zł na fundusz wyborczy PiS (wspierając kampanię Jacka Sasina).

W 2020 r. został wiceszefem, a potem szefem spółki PGE Dystrybucja (nadzorowanej przez ministerstwo aktywów państwowych, czyli przez Sasina).

W styczniu 2021 r. został szefem gabinetu politycznego ministra Sasina. Trzy dni później Sasin powołał go także do rady nadzorczej PGE. W tym samym miesiącu powołano go także do rady nadzorczej PKP Cargo

Do końca 2021 r. PGE wypłaciła mu ponad 78 tys. zł, a PKP Cargo – 122 tys. zł.

ZAROBKI PONIŻEJ 200 TYS. ZŁ

Grzegorz Janas (b. członek rady nadzorczej Pekao SA) – 193 000 zł

Według “Pulsu Biznesu”, łączą go dobre relacje ze Zbigniewem Ziobrą. Początki ich znajomości, mają sięgać czasów, gdy Janas działał w Stowarzyszeniu Fair Play (współpracowało z PiS w pracach nad przepisami, które miały ułatwić młodym ludziom wejście do zawodów prawniczych).

Za poprzednich rządów PiS pracował w ministerstwie skarbu, którego szefem był wówczas Michał Krupiński, późniejszy szef PZU i Banku Pekao.

W 2007 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez powodzenia.

W 2017 r. został prezesem spółki PZU Centrum Operacji, a w 2020 r. – członkiem rady nadzorczej Armatury Kraków (należącej do PZU).

Od wiosny 2017 r. do wiosny 2020 r. był członkiem rady nadzorczej Pekao SA. Zarobił w niej 193 tys. zł.

Antoni Duda (b. członek rady PKP Cargo) – 183 000 zł

Stryj prezydenta Andrzeja Dudy.

Inżynier elektryk. W czasach PRL pracował w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu, a potem w Przedsiębiorstwie Modernizacji Urządzeń Energetycznych Remak.

Na początku lat 90. Działał w Porozumieniu Centrum – pierwszej partii braci Kaczyńskich.

W latach 1998–2002 był dyrektorem opolskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a od 2003 – dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu.

W 2015 roku został posłem z listy PiS. W 2019 znów kandydował, ale nie zdobył mandatu.

Od lata 2020 do lata 2022 był członkiem rady nadzorczej PKP Cargo. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 183 tys. zł.

Grzegorz Peczkis (członek rady nadzorczej Tauronu) – 167 000 zł

Inżynier. Działacz PiS. W latach 2010-15 radny Kędzierzyna-Koźla. W 2015 r. został senatorem PiS.

W grudniu 2019 r. powołano go do rady nadzorczej Tauronu, a na początku 2020 r. także do rady nadzorczej Zakładów Azotowych Kędzierzyn z Grupy Azoty.

W Tauronie, tylko do końca 2021 r., zarobił 167 tys. zł.

Piotr Zborowski (wiceprezes Pekao SA) – 162 000 zł

Prawnik. W latach 2011-16 w ramach własnej działalności gospodarczej, świadczył usługi prawne w Kętrzynie. Potem – do 2018 r. był wspólnikiem w spółce pomagającej w dochodzeniu odszkodowań od firm ubezpieczeniowych.

W latach 2018-19 pracował dla Agencji Mienia Wojskowego i Wojskowego Przedsiębiorstwa Handlowego.

Stamtąd trafił pod skrzydła wicepremiera Jacka Sasina – najpierw został doradcą w jego gabinecie politycznym w KPRM, a potem dyrektorem jego biura w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

W 2020 r. objął funkcję dyrektora w Pekao SA – odpowiadał m.in. za wsparcie prac zarządu i rady nadzorczej. Jesienią 2021 r. został powołany do zarządu – na stanowisko wiceprezesa nadzorującego pion strategii. Do końca 2021 r. (czyli przez dwa miesiące) zarobił w banku 162 tys. zł.

Arkadiusz Siwko (b. prezes Energi i b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 127 000 zł

Bliski współpracownik Antoniego Macierewicza. Był szefem jego gabinetu politycznego, gdy w latach 1991-92 Macierewicz kierował MSW.

Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej i członkiem rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych. Obie spółki nadzorował wówczas Macierewicz (jako szef MON). Na początku 2017 r. Siwko przestał pełnić te funkcje.

Od stycznia do czerwca 2016 r. był członkiem rady nadzorczej Orlenu. Spółka wypłaciła mu w tym czasie 59 tys. zł wynagrodzenia. W 2018 r. przez miesiąc był prezesem Energi. Zarobił w niej 68 tys. zł.

Jarosław Głowacki (b. członek rady nadzorczej PGE) – 123 000 zł

Znajomy Krzysztofa Tchórzewskiego, byłego ministra energii w rządzie PiS. Od 1990 r. przez kilkanaście lat pracował w siedleckim urzędzie miasta. Był radny Siedlec w latach 1994-98 i 2006-14 (od 2006 z listy PiS). W 2005 r. został wiceprezydentem Siedlec.

Od marca 2016 r. do grudnia 2017 r. był członkiem rady nadzorczej PGE. Otrzymał za to 123 tys. zł.

Od stycznia 2018 r. jest członkiem zarządu PGNiG Termika.

W 2020 r. wpłacił 15 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Sylwia Kobyłkiewicz (członkini rady nadzorczej Energi) – 119 000 zł

Bliska współpracownica Daniela Obajtka.

W latach 2001-07 pracowała w Urzędzie Kontroli Skarbowej w Katowicach. Potem w jej oficjalnym życiorysie jest dziura. Jak się okazało, od 2007 do 2012 r. pracowała w CBA (które badało wówczas majątek Obajtka). Po odejściu ze służby świadczyła usługi doradcze na rzecz gminy Pcim (wójtem był wtedy Obajtek).

Po wygranej PiS w 2015 r., gdy Obajtek został szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Kobyłkiewicz dostała zlecenie także z tej agencji.

Potem gdy w 2017 r. Obajtek został prezesem Energi, ona objęła tam funkcję dyrektora departamentu finansów. Z kolei, gdy Obajtek przeszedł do Orlenu, ona została dyrektorem biura audytu tej spółki.

Jest też prezeską Orlen Upstream i członkinią rady nadzorczej Orlen Paliwa.

Od czerwca 2020 r zasiada w radzie nadzorczej Energi. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 119 tys. zł.

Ryszard Madziar (członek rady nadzorczej Tauronu) – 116 000 zł

Działacz PiS, jeden z najbliższych współpracowników Jacka Sasina.

W 2010 r. został burmistrzem Wołomina. Gdy po katastrofie smoleńskiej Sasin stracił pracę w kancelarii prezydenta, Madziar zatrudnił go jako swojego doradcę. Według “Polityki wpływy Sasina znacznie jednak wykraczały poza formalnie pełnioną funkcję, a pracę w magistracie i miejskich spółkach dostało wówczas wielu jego ludzi.

W 2014 r. Madziar przegrał wyścig o fotel burmistrza. Potem doradzał m.in. burmistrzowi Ząbek (był też członkiem rady nadzorczej przedsiębiorstwa kanalizacyjnego w tym mieście). Od 2018 r. był radnym Wołomina, ale w 2021 r. zrzekł się mandatu.

Po wygranej PiS w 2015 r. został p.o. szefa mazowieckiego oddziału Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.

Gdy Jacek Sasin został ministrem aktywów państwowych, powołał go na szefa swojego gabinetu politycznego. W styczniu 2021 r. Madziar przeniósł się do KPRM – został szefem gabinetu politycznego Sasiana jako wicepremiera.

W 2020 r. powołano go do rady nadzorczej Totalizatora Sportowego, a w lipcu 2020 – do rady nadzorczej Tauronu. W tej ostatniej spółce zarobił do końca 2021 roku 116 tys. zł.

Paweł Mucha (przewodniczący rady nadzorczej PZU) – 112 000 zł

Działacz PiS. Od 2006 roku, z roczną przerwą – jest radnym PiS w sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Był współzałożycielem i członkiem zarządu Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Od 2010 r.do 2016 r. prowadził własną kancelarię adwokacką w Gryfinie. W 2016 r. został społecznym doradcą prezydenta Dudy, a rok później ministrem w jego kancelarii. W 2017 r. objął funkcję wiceszefa Kancelarii Prezydenta RP.

Na początku 2021 r. został doradcą prezesa NBP Adama Glapińskiego (wynagrodzenie na tym stanowisku to około 30 tys. zł miesięcznie).

W czerwcu 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PZU. Do końca 2021 r. zarobił tam 112 tys. zł.

Miłosz Stanisławski (b. członek rady nadzorczej KGHM) – 93 000 zł

Ekonomista. W latach 2014-18 był radnym PiS na warszawskim Targówku. Po katastrofie smoleńskiej był rzecznikiem społecznego komitetu obrony krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

W latach 2018-19 zasiadał w radzie nadzorczej Elektrowni Ostrołęka. Od stycznia do grudnia 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Koncern wypłacił mu łącznie 93 tys. zł.

Grzegorz Wróbel (członek rady nadzorczej Bogdanki) – 79 000 zł

Absolwent administracji na UMCS w Lublinie. W 2006 r. został radnym gminy Obsza. Startował jako niezależny, ale – jak później wspominał – jego aktywność “została zauważona przez ówczesnego szefa okręgu PiS”, wstąpił więc do tej partii i zaczął tworzyć jej lokalne struktury.

Pracował w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Obszy, a w 2011 r. objął funkcję sekretarza gminy Obsza (musiał wtedy złożyć partyjną legitymację, ale – jak deklarował publicznie – nie złożył poglądów).

W 2018 r. został radnym sejmiku województwa lubelskiego (z listy PiS). W październiku 2020 r. minister Jacek Sasin powołał go do rady nadzorczej Bogdanki. Tylko do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 79 tys. zł wynagrodzenia.

Od 2020 jest też członkiem rady nadzorczej spółki RCEkoenergia (z grupy Lotos), a od 2021 r. – prezesem lubelskiej Fabryki Cukierków Pszczółka (należącej do państwowej Krajowej Grupy Spożywczej).

Krzysztof Turkowski (członek rady nadzorczej PHN) – 55 000 zł

Historyk. W czasach PRL działacz opozycji we Wrocławiu. Publikował w podziemnych wydawnictwach. W 1981 r. świadek obrony w politycznym procesie przeciwko Kornelowi Morawieckiemu; później współpracownik Solidarności Walczącej.

Od 1990 r. radny Wrocławia z listy Komitetu Obywatelskiego Solidarność i wiceprezydent miasta.

Potem przez wiele lat związany z różnymi spółkami telewizyjnymi (m.in. Polsat, TV Puls, Antena1). Za poprzednich rządów PiS powołany został do rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej. Od 2020 r. jest członkiem rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

W grudniu 2020 r. wszedł do rady nadzorczej Polskiego Holdingu Nieruchomości. Do końca 2021 r. zarobił w niej 55 tys. zł.

Jacek Chwalenia (b. członek rady nadzorczej PHN) – 43 000 zł

Fizjoterapeuta-rehabilitant. W 2014 kandydat PiS na burmistrza Nysy. W latach 2014-18 był radnym PiS w powiecie nyskim. Od 2018 r. jest radnym gminy Nysa (reprezentuje Solidarną Polskę). W latach 2018-19 był również wicestarostą nyskim.

Od połowy lutego do początku grudnia 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej PHN. Zarobił w niej 43 tys. zł.

Dziś jest członkiem rady nadzorczej spółki Grupa Azoty Polskie Konsorcjum Chemiczne.

Radosław Sierpiński (członek rady nadzorczej PZU) – 41 000 zł

Lekarz. Studia ukończył w 2013 roku. W 2018 doktoryzował się w Instytucie Kardiologii na podstawie pracy doktorskiej napisanej pod kierunkiem prof. Łukasza Szumowskiego. Jest jego bliskim współpracownikiem.

W 2018 r. został doradcą Szumowskiego w Ministerstwie Zdrowia i w latach 2018-20 reprezentował ministra w Radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz zasiadał w ministerialnych zespołach eksperckich.

W 2019 r. został p.o. prezesa Agencji Badań Medycznych, a w 2021 r. – prezesem.

Zasiada w radach nadzorczych KGHM TFI i PZU. W tej ostatniej w dwa i pół miesiąca zarobił 41 tys. zł.

Łukasz Świerżewski (b. członek rady nadzorczej PZU) – 27 000 zł

Były dziennikarz. W 2016 r. został szefem departamentu komunikacji i promocji w Ministerstwie Finansów (ministrem był wówczas Mateusz Morawiecki).

W 2017 r. był krótko członkiem rady Giełdy Papierów Wartościowych i Poczty Polskiej. Od lutego do kwietnia 2017 r. był członkiem rady nadzorczej PZU. Zarobił w tym czasie 27 tys. zł.

Od 2018 r. jest w zarządzie Polskiej Agencji Prasowej.

Przemysław Bednarski (b. członek rady nadzorczej BOŚ) – 25 000 zł

Po wygranej PiS w 2015 r.– jako 22-latek – został asystentem politycznym wiceministra rolnictwa Rafała Romanowskiego. Potem, od jesieni 2016 r. kierował gabinetem politycznym ministra skarbu Henryka Kowalczyka, a gdy ministerstwo rozwiązano i Kowalczyk został ministrem w KPRM, Bednarski został jego doradcą w kancelarii i koordynatorem Rady ds. Spółek Skarbu Państwa.

Od stycznia 2018 r. kierował gabinetem politycznym ministra klimatu Michała Kurtyki, a potem został dyrektorem biura ministra.

W 2018 r. powołano go do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie; w 2020 r. do rady Domu Maklerskiego BOŚ, a w sierpniu 2020 – do rady samego BOŚ. Z tej ostatniej zrezygnował w październiku 2020 r. Za 2 miesiące pełnienia funkcji, BOŚ wypłacił mu 25 tys. zł.

Od 2021 r. jest członkiem rady nadzorczej spółki Tauron Dystrybucja Pomiary.

Małgorzata Erlih-Smurzyńska (członkini rady nadzorczej Alior Banku) – 18 000 zł

Prawniczka. Kiedyś udzielała porad prawnych w kieleckim biurze posła Zbigniewa Ziobry i senatora Jacka Włosowicza z Solidarnej Polski. Była wiceprezesem spółdzielni socjalnej w Łopusznie.

W 2016 r. została dyrektorką świętokrzyskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, którą kierował wówczas Daniel Obajtek. Gdy Obajtek został szefem Orlenu – przeniosła się do tego koncernu. Jest tam szefową biura kontroli finansowej i zarządzania ryzykiem. Zasiada też w radzie nadzorczej Orlen Oil.

W 2018 r. wpłaciła 11 tys. zł darowizny na Solidarną Polskę, w 2019 r. – kolejnych 14 tys. zł. W 2019 r. przelała także 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS, na kampanię Krzysztofa Sobolewskiego.

Od 1 grudnia 2021 jest członkinią rady nadzorczej Alior Banku. Do końca roku (czyli przez miesiąc) zarobiła 18 tys. zł.

Piotr Tutak (członek rady nadzorczej Tauronu) – 11 000 zł

Za rządów AWS-UW pracował w kancelarii premiera, a później kancelarii Sejmu. Był też doradcą ówczesnego ministra kultury – Kazimierza Michała Ujazdowskiego.

W latach 2001-05 był dyrektorem klubu parlamentarnego PiS. Za poprzednich rządów PiS został ministrem w kancelarii premiera i wiceszefem KPRM.

Potem związany m.in. ze spółkami zajmującymi się windykacją i obrotem wierzytelnościami. W 2015 r. został szefem gabinetu, a następnie doradcą ówczesnego prezydenta Białej Podlaskiej, Dariusza Stefaniuka (działacza PiS związanego z senatorem Grzegorzem Biereckim).

Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem spółki EuRoPol GAZ (udziałowcem jest PGNiG). W listopadzie 2021 r. minister Jacek Sasin powołał go też do rady nadzorczej Tauronu. Do końca 2021 r. Tutak zarobił w tej ostatniej spółce 11 tys. zł.

Zbigniew Gryglas (członek rady nadzorczej PGE) – 10 000 zł

Absolwent geodezji i studiów podyplomowych na SGH. W latach 1994- 2006 pracował w ministerstwach: przekształceń własnościowych, skarbu państwa oraz spraw wewnętrznych i administracji. Potem prowadził własną działalność gospodarczą.

W 2015 r. został posłem z listy Nowoczesnej Ryszarda Petru. Po dwóch latach odszedł z tego ugrupowania i współtworzył z Jarosławem Gowinem Porozumienie. W 2019 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez sukcesu. Parę miesięcy później został powołany na wiceministra aktywów państwowych. Funkcję pełnił do września 2021 r.

W listopadzie 2021 r. powołano go do rady nadzorczej PGE (podlegającej ministerstwu aktywów, czyli Jackowi Sasinowi). Do końca 2021 r. zarobił w niej 10 tys. zł.

* Wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych. Podane kwoty są kwotami brutto.

** Dane dotyczące wynagrodzeń członków PKO BP podajemy na podstawie podsumowania płac w latach 2016-21, zawartego w “Sprawozdaniu o wynagrodzeniach członków zarządu i rady nadzorczej PKO BP za 2021”. We wcześniejszych sprawozdaniach ocznych bank podawał inne, nieprzystające do tego podsumowania wartości i wyliczenia płac.

Bianka Mikołajewska jest dziennikarką Wirtualnej Polski

Social media: