Category: Bez kategorii 🍷💀 – 666
Od marca już były sygnały że coś źle się dzieje. Kontrola w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska ws. #Odra.
Ryba+ \ Miska ryżu + i Polacy nie umrą z głodu – W Polsce mamy system oligarchiczny
W Polsce mamy system oligarchiczny
Teraz macie darmowe ryby do miski ryżu. Nie umrzecie z głodu.

Dla oligarchów PiS-sowskich miliomy, dla suwerena miska ryżu i ryba darmowa +. Więc nie narzekajcie. Nie umrzecie z głodu.






Polki pozbawione medali – Nawet za rządu PiS i sport zjebany – trzeba umieć czytać regulamin ze zrozumieniem
Polki pozbawione medali ME. Wiadomo, dlaczego
Do dziwnej sytuacji doszło podczas dekoracji drużyn w maratonie kobiet na ME w lekkoatletyce. Polki były przekonane, że brązowe krążki trafią do piątki zawodniczek. Z błędu zostały wyprowadzone na kilka sekund przed wejściem na podium.
Polkom udało się sięgnąć po historyczny brązowy medal w rywalizacji drużynowej. Zgodnie z regulaminem, do klasyfikacji liczyły się wyniki trzech najlepszych zawodniczek z każdego kraju, ale – w przypadku sukcesu – po medale miała sięgnąć cała reprezentacja. Problem w tym, że Polacy nie doczytali przepisów i nie wiedzieli, że warunkiem przyznania krążków pozostałym zawodniczkom jest ukończenie zmagań. Nieświadome niczego Izabela Paszkiewicz (do niedawna Trzaskalska) i Katarzyna Jankowska zeszły z trasy i w ten sposób straciły szansę na życiowy sukces.
Jednym słowem trzeba umieć czytać regulamin ze zrozumieniem
Na trasę maratonu wyszło pięć reprezentantek Polski, jednak Izabela Paszkiewicz oraz Katarzyna Jankowska nie ukończyły maratonu. Dlatego na podium pojawiły się tylko trzy wcześniej wymienione nasze biegaczki. Podobnie jak w przypadku Niemek, krążki odebrało aż sześć zawodniczek. Wszystkie bowiem dotarły do mety.
Morawiecki wiedział o rtęci w Odrze i kłamał? Jest oficjalne potwierdzenie ws. metalu w rzece
- GIOŚ wydało komunikat, w którym potwierdziło, że otrzymało niemieckie wyniki badań, które wykazały obecność pierwiastka w Odrze
- Jak to możliwe, że Niemcy wykryli rtęć, a Polacy nie? GIOŚ mówi o różnych punktach pobrań
- Tymczasem, Mateusz Morawiecki wciąż tłumaczy, że mamy do czynienia z “teorią” i “fake newsem”
W Odrze wykryto rtęć. GIOŚ potwierdza, jednak jest jedno “ale”
Jak wynika z komunikatu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, strona polska badała próbki wody w nurcie Odry granicznej w województwie lubuskim, nie stwierdzając obecności toksycznego pierwiastka.
Tymczasem, strona niemiecka pobrała próbki ze starorzecza i dopływów Odry. I w tym wypadku obecność rtęci została potwierdzona. Urzędnicy tłumaczą różnice między badaniami krajowymi a zagranicznymi kwestią samego punktu pobrań.
Strona polska zaczęła analizować skład wody pod kątem weryfikacji doniesień medialnych 11 sierpnia. Już następnego dnia między państwami doszło do wymiany badań laboratoryjnych. W minioną sobotę w dostarczonych dokumentach nie było wzmianki o rtęci. Pojawiła się zaś 15 sierpnia.
Związki rtęci są zarówno obecne w wodzie płynącej, a szczególnie kumulują się w osadach dennych rzek, kanałów oraz zbiorników wodnych. Po wzruszeniu dna rzecznego związki rtęci mogą się uwolnić w większej ilości, wówczas rtęć pojawia się punktowo w próbach badawczych
Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ – Komunikat ws. rtęci
“Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazują obecność rtęci i wskazują na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza norm dopuszczalnych dla wody pitnej” – czytamy.
GIOŚ zapewniło, że prowadziło badania wody w sposób ciągły. Jak pisaliśmy w naTemat, 13 sierpnia o zgodności badań prowadzonych przez oba państwa informowała Anna Moskwa. “Analizy po obu stronach granicy wykazują wysokie zasolenie. W Polsce trwają kompleksowe badania toksykologiczne” – zapewniała.
Równolegle podczas konferencji w Urazie pod Wrocławiem Mateusz Morawiecki grzmiał o “teorii rtęci” i “fake newsie”. Mówił tak w poniedziałek 15 sierpnia, gdy ostatecznie odnotowano… obecność rtęci w rzece.
– W kontekście strony niemieckiej trzeba wspomnieć o fake newsie, który został przedstawiony przez Platformę Obywatelską – zaczął. Chodzi między innymi o jeden ze wpisów Tuska.
“Śnięte są nie tylko ryby w Odrze, śnięte jest całe państwo pod rządami Kaczyńskiego. PiS jest jak rtęć” – przekonywał za pośrednictwem Twittera.
– Pan Donald Tusk podchwycił fake newsa bardzo ochoczo. Oni chyba trzymali kciuki za tę rtęć i zdziwili się temu dementi, zdementowaniu przez ministra po stronie niemieckiej – skomentował polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Katastrofa ekologiczna nad Odrą. “Zrzucono ogromne ilości odpadów”
Szczegółowy komunikat ma na celu rozwianie wszelkich, piętrzących się od kilku dni niejasności wokół składu chemicznego wody w Odrze. A trzeba przyznać, jest co prostować.
O tym, co mogło stać się z rzeką, w ostatnich dniach mówił wspomniany już premier. – Prawdopodobnie do rzeki zrzucono ogromne ilości odpadów chemicznych i zrobiono to z pełną świadomością ryzyka i konsekwencji – tłumaczył.
Polityk zaapelował także, by nie korzystać z wody w Odrze, a także nie kąpać się w niej, choć jeszcze nie tak dawno przedstawiciel rządu Grzegorz Witkowski obiecywał, że wejdzie do rzeki.
Wędkarze, ekolodzy i aktywiści podkreślają, że od dwóch tygodni informowali i skarżyli warunki panujące na Odrze. Jako pierwsze reagowało stowarzyszenie “Wszystko dla Oławy”, które od miesięcy alarmowało o działalności lokalnego przedsiębiorstwa – JackPol. “O sprawie rozpisywały się lokalne media. Mieszkańcy wielokrotnie zawiadamiali służby, jednak instytucje państwowe nie potrafiły zlokalizować sprawcy zrzutu tej trucizny, a także zbadać jej składu chemicznego” – pisała dla naTemat, Agata Sucharska.
Tymczasem znaczną liczbę śniętych ryb odkryto już między innymi na rzece Ner. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał w tej sprawie posiedzenie sztabu kryzysowego.
W rozmowie z Dorotą Kuźnik dla naTemat głos zabrał także wiceprezes Polskiego Związku Wędkarskiego Wiesław Heliniak, który powiedział, jak wygląda proces oczyszczania Odry z ton śniętych ryb. – To wędkarze, członkowie PZW i społecznicy byli najbardziej zaangażowani w czyszczenie Odry z martwych ryb, które mogły jeszcze powiększyć skalę katastrofy. Ludzie płakali i wymiotowali, ale łowili – tłumaczył.
Klub milionerów z PiS.
Stanisław Ożóg (67 l., PiS)
– oszczędności 156 795 zł i 247 750 euro
Kazimierz Wiatr (55 l., PiS)
– posiada 1 350 000 zł oszczędności.
Oświadczenie premiera. Oszczędności na blisko 5 mln złotych
Premier Mateusz Morawiecki należy do tych najbardziej majętnych. Według oświadczenia majątkowego za 2019 rok szef rządu ma ma prawie 4,93 mln złotych oszczędności.
Premier ma też 150-metrowy dom z zabudowaniami gospodarczymi i letniskowymi na blisko półhektarowej działce. Posiadłość jest warta około 1,9 mln złotych. Morawiecki ma też drugi dom o powierzchni około 100 metrów kwadratowych na działce wielkości około 3 tys. metrów kwadratowych. Jego szacunkowa wartość to około 3-3,5 mln złotych.
W oświadczeniu majątkowym premier wymienił też, iż posiada połowę szeregówki o powierzchni około 180 metrów kwadratowych na około 400-metrowej działce o wartości około 600 tys. złotych, ponad 70-metrowe mieszkanie o szacunkowej wartości około 1,1 mln złotych oraz działkę rolną o powierzchni około 2 hektarów i wartości około 200 tys. zł.
Meble za 270 tys. zł
Morawiecki wspomniał też o zabudowie kuchennej wartej około 60 tys. złotych, meblach na około 270 tys. złotych i sprzęcie technicznym o wartości o koło 20 tys. złotych.
Morawiecki jako szef rządu zarobił w ubiegłym roku 217 848,65 zł. Dodatkowo otrzymał parlamentarna dietę w wysokości 4 091,83 zł.
Premier w oświadczeniu wskazał, że ma uprawnienia do akcji banku Santander o przybliżonej wartości do 350 tys. złotych. Morawiecki zaznaczył jednak, że “nie osiąga z tego tytułu dochodu i nie posiada wiedzy, czy te uprawnienia mogą się zmaterializować”. Szef rządu ma też prawo do odroczonych premii “ujętych w raportach rocznych Banku WZ WBK”, w którym był prezesem. Nie wpisał jednak ich wysokości.
Majątek Morawieckiego uszczupliła pożyczka o wartości około 300 tys. złotych na rzecz siostry.
Majątek Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi
W oświadczeniu majątkowym minister Ardanowski wymienił ponad 71 tys. złotych oszczędności, małżeńską wspólność majątkowa do domu o powierzchni 200 metrów kwadratowych i o wartości 446 tys. złotych oraz do 14-hektarowego gospodarstwa wielokierunkowego o wartości 1,6 mln złotych, z którego uzyskał dochód około 51,5 tys. złotych.
Rządowa posada przyniosła posłowi 178 400, 04 złotych. Do tego trzeba doliczyć dietę parlamentarną w wysokości 30 229,42 złotych oraz przychody z tytułu zwiększenia limitu na służbowe podróże zagraniczne – 135, 96 złotych. Ponadto minister Ardanowski dzieli współwłasność do samochodu osobowego opel meriva (2006 r.). Nie podał jego wartości.
Oświadczenie Marka Józefa Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Minister Gróbarczyk ma około 25,7 tys. złotych i blisko 133 tys. euro oszczędności oraz obligacje skarbowe o wysokości około 74 tys. złotych.
Poseł ma też 145-metrowy dom o wartości około 300 tys. złotych, i cztery mieszkania o wartości 1 264 100 złotych oraz 1,22-hektarowe gospodarstwo rolne z domkiem gospodarczym o wartości około 80 tys. złotych, za które osiągnął dopłatę unijną w wysokości około 766 złotych. Minister dzierżawi też półhektarową działkę.
Za wynagrodzenie za pracę zarobił 174 758 złotych, a polisa na życie około 5 555 złotych. Poseł jest też właścicielem samochodu osobowego honda CFV (2013 r.), nie podał jednak jego wartości.
Oświadczenie posła Jacka Sasina, minister aktywów państwowych
Jacek Sasin ma odłożone około 85 tys. złotych oraz jest posiadaczem polisy o wartości około 127 tys. złotych. Poseł ma też 1/3 współwłasności w ponad 180-metrowym domu o wartości 650 tys. złotych i działce o powierzchni 790 metrów kwadratowych i o wartości 450 tys. złotych. W 1721-metrowej działce wartej 750 tys. złotych ma współwłasność w 1/8.
Za swoją pracę Sasin otrzymał 167 579,15 złotych oraz dietę poselską w kwocie 29 561,34 złotych. Poseł jest także właścicielem samochodu skoda octavia (2014 r.) o wartości około 40 tys. złotych.
Na pośle ciąży też kredyt hipoteczny w kwocie 57 637,90 franków szwajcarskich, pożyczka w 200 tys. złotych oraz kredyt za zakup samochodu w kwocie 47 424,30 złotych.
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Piotr Murdzek o swoim majątku
Poseł zgromadził ponad 60 tys złotych, 100 euro, 200 dolarów oszczędności oraz blisko 1,27 kryptowaluty bitcoin i 2,34 bitcoin cash. Murdzek jest także właścicielem papierów wartościowych (konto emerytalne, polisa, ubezpieczenie) na łączną kwotę ponad 127 tys. złotych.
Poseł Murdzek ma także na własność dwie działki z dwoma domami o łącznej wartości 1,05 mln złotych.
Za ministerialną posadę Murdzyk osiągnął 114 185,76 złotych oraz ponad 30 tys. złotych diety parlamentarnej. Za swoją pracę jako minister rozwoju zyskał ponad 10,5 tys. złotych. Poseł jest także właścicielem forda s-max z roku 2014. Murdzyk nie oszacował jego wartości.
Majątek Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego
Wiceprezes Rady Ministrów zgromadził około 80 tys. złotych i 500 dolarów oszczędności, a 28 tys. złotych ujętych w oświadczeniu majątkowym to oszczędności żony ministra, z którą posiada współwłasność.
Piotr Gliński jest także współwłaścicielem działki i około 400-metrowego domu o wartości około 2 mln złotych, a także współwłaścicielem 58-metrowego mieszkania o wartości 450 tys. złotych. W oświadczeniu poseł wymienił także działkę o powierzchni 1,27 ha i wartości około 15 tys. złotych.
Wicepremier posiada także warty około 25 tys. złotych obraz E.Dwurnika “Wesołych Świąt” z 1981 roku, a także dwa auta (współwłasność z żoną) – toyotę avensis (2008 r.) o wartości około 15 tys. złotych i toyotę yaris (2011 r.) o wartości około 12 tys. złotych.
Minister Gliński czerpie dochód z najmu części domu w wysokości 750 zł brutto miesięcznie. Dieta parlamentarna wyniosła 29 895,38 złotych, dieta na wyjazdach zagranicznych 1 099,78 złotych, a zarobki jako wiceprezesa Rady Ministrów i ministra kultury i dziedzictwa narodowego – przychód: 211 438,36 złotych i dochód: 209 687,11 złotych.
Oświadczenie majątkowe Marka Tadeusza Zagórskiego, ministra cyfryzacji
Minister ma na koncie blisko 85 tys. złotych oszczędności i polisę na życie wartą około 25 tys. złotych. Poseł Zagórski jest także właścicielem 140-metrowego domu z działką o wartości około 900 tys. złotych, a także 33,4-metrowego mieszkania z garażem o wartych około 230 tys. złotych. W oświadczeniu majątkowym minister wymienił także trzy działki o łącznej wartości 110 tys. złotych.
Zagórski osiągnął także przychód z najmu mieszkania – 13 200 złotych, dietę parlamentarną – 29 477,83 złotych i wynagrodzenie za pełnienie funkcji ministra cyfryzacji – blisko 170 tys. złotych. Poseł jest właścicielem seata ateca (2019 r.).
Ciąży na nim kredyt hipoteczny w wysokości około 104 tys. franków szwajcarskich oraz kredyt na zakup samochodu w wysokości 98 tys. złotych.
On miał być “najbiedniejszym posłem”? Sprawdziliśmy, czy coś się zmieniło
Katarzyna Lubnauer: mamy nieudolny rząd w trudnych dla Polski czasach!
Niemcy o katastrofie na Odrze. “Trucizna kłamstwa – porażka systemu PiS” Niemieckie gazety informują o pretensjach wobec polskich władz z powodu zbyt późnej reakcji na skażenie Odry. “Sueddeutsche Zeitung” krytykuje i PiS i polską opozycję. “System śmierdzi na kilometr”
Niemcy o katastrofie na Odrze. “Trucizna kłamstwa – porażka systemu PiS”
Niemieckie gazety informują o pretensjach wobec polskich władz z powodu zbyt późnej reakcji na skażenie Odry. “Sueddeutsche Zeitung” krytykuje i PiS i polską opozycję. “System śmierdzi na kilometr” – dodaje “Die Tageszeitung”.
“W ciągu kilku dni skandal ekologiczny na zatrutej Odrze przekształcił się w spór obozów politycznych w Polsce” – komentuje “Sueddeutsche Zeitung”. Jak ocenia dziennik, najwyższy priorytet powinny mieć pytania o to, co spowodowało masowe wymieranie ryb w polsko-niemieckiej rzece granicznej.
“Ale poszukiwanie źródła i sprawców jest zagłuszane przez polityczne okrzyki wojenne” – zauważa autorka komentarza Viktoria Grossmann.
“Nastroje pomiędzy politycznymi obozami w Polsce od dawna są tak samo zatrute, jak woda w Odrze. Premier Mateusz Morawiecki od piątku wykazuje nerwową aktywność, najwyraźniej dostrzegł, że skandal ekologiczny może bardzo zaszkodzić partii PiS” – ocenia Grossmann.
Lider “klubu milionerów”. Człowiek Ziobry, który zarobił krocie na dobrej zmianie
Lider “klubu milionerów”. Człowiek Ziobry, który zarobił krocie na dobrej zmianie
W spółkach Skarbu Państwa rośnie “klub milionerów” związanych z obozem rządzącym. Jego liderem jest Michał Krupiński, człowiek blisko związany z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.
Krupiński od marca 2016 r. do czerwca 2017 r. był również przewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku, którego głównym udziałowcem są spółki z grupy PZU. W PZU zarobił łącznie 3,771 mln zł, a w Alior Banku – dodatkowo 160 tys. zł.
Janusz Kowalski w “klubie milionerów”
Czołowy polityk Solidarnej Polski wzbogacił się na “dobrej zmianie”. Janusz Kowalski w “klubie milionerów”
W spółkach Skarbu Państwa za czasów rządów PiS i jego koalicjantów aż 66 osób związanych z obozem rządzącym zarobiło więcej niż milion zł. Wśród nich jest kontrowersyjny polityk Solidarnej Polski – Janusz Kowalski.
Wirtualna Polska stworzyła raport Klubu Milionerów “Dobrej Zmiany”. Przeanalizowaliśmy raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 “ludzi dobrej zmiany” zarobiła w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.
Janusz Kowalski to jeden z czołowych polityków partii Zbigniewa Ziobry. Kiedyś wiceprezes PiS na Opolszczyźnie, opolski radny tej partii i bliski współpracownik Patryka Jakiego. Przed wyborami samorządowymi w 2014 r. obaj wspierali kandydaturę Arkadiusza Wiśniewskiego na prezydenta Opola. Po jego wygranej, Kowalski – z poparciem Jakiego – został wiceprezydentem miasta. Był nim do 2015 r.
Po wygranej PiS w wyborach w 2015 r. wszedł do zarządu PGNiG. Zasiadał w nim do listopada 2016 r. Wówczas spółka wypłaciła mu łącznie 2,178 mln zł (z tego 516 tys. zł już odejściu z pracy). Od czerwca 2017 r. do października 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Zarobił w niej 275 tys. zł.
Na przełomie 2017 i 2018 roku przez kilka miesięcy był też członkiem rady nadzorczej Poczty Polskiej, a w latach 2018-19 – członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.
W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł. Jesienią 2019 r. został posłem, startując jako przedstawiciel Solidarnej Polski na liście Prawa i Sprawiedliwości – otrzymał 20,9 tys. głosów. Od grudnia 2019 do lutego 2021 był wiceministrem aktywów państwowych.
Według raportów, jakie przeanalizowała Wirtualna Polska, Janusz Kowalski zarobił w państwowych spółkach 2 453 000 zł (wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych).
Janusz Kowalski słynie z – delikatnie mówiąc – kontrowersyjnych wypowiedzi. W efekcie jednej z nich 5 maja 2021 roku został ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej. Chodziło o zarzuty o “odczłowieczanie osób LGBT”, a także posługiwanie się homofobicznym określeniem “ideologia LGBT”.
Złoto 😂😂😂😂😂
Z janusza już się wszyscy śmieją 😂😂😂😂 pic.twitter.com/HvmWgY0ibR— Artur (@ArturooArtur) May 8, 2022

