Milutkiego spędzania na stronce Wam mili życzę, i mam nadzieję że moim pisaniem nie jedną wzruszę, rozweselę dusze.
„Autoportret pisany
Nie jestem już młoda a też i nie stara
W kość oczywiście swoje dostałam
Stwierdziłam zatem że wolność jest dla mnie miła
W toksyczne związki nie wchodziłam
Synowi się poświęciłam
Moje szczęście jest miłe... bo syn nie jest skurwysynem
Zadowolona jestem z mojego życia
Pomimo że od niego po dupie porządnie dostałam
Cieszę się z mojego splendoru
Na starość przekażę go do rozbioru
Wspomnienia będę sobie snuła
Nie pójdzie na marne moja nad życiem zaduma
Daję każdemu tę oto radę - żyj tak
Aby na starość wspominać a wstyd opowiadać było
Jestem jaka jestem i mam nadzieję że moimi wypowiedziami, przemyśleniami nie robię nikomu krzywdy. Piszę co myślę, mówię co myślę a pisać, pisać każdy może - lepiej lub gorzej i tak powiem Wam szczerze, nie znam się na pisaniu co i jak gdzie znaki interpunkcyjne wstawić.
Wiele bym o sobie mogła jeszcze pisać, ale nie będą mą zajebistością Was męczyła ;-)
Co powoduje, jakie muszą nastąpić sytuacje że ludzie się rozstają?
Co powoduje, jakie muszą nastąpić sytuacje że ludzie się rozstają? Nieraz błaha rzecz doprowadza do rozstania… i może:
-Może jest to ucieczka przed zbyt częstym pytaniem: – czy jeszcze mnie kochasz?
-Może jest to potrzebą znalezienia seksu takiego w jakim dobrze się czujemy?
–Może jest to ucieczka przed zniewoleniem?… cząstka z nas zabierana jest
-Może jest to ucieczka przed zazdrością zbytnio toksyczną, agresywną?
–Może jest to skutek znudzenia daną osobą?… rutyna w seksie
-Może jest to ucieczka przed zbytnimi wymaganiami partnera?
–Może to jest skutek słabego „kochania”?… coś jest i mija
-Może to jest ucieczka przed zbyt częstym seksem?
-Może jest to ucieczka od obowiązków w związku?
-Może jest to ucieczka przed zagłaskaniem?
Może, może, może… ile związków tyle powodów. Stary człowiek także może… ale musi mieć odpowiedni impuls.
Ile związków tyle powodów do rozstania. Nieraz błaha rzecz doprowadza do rozstania. Powodem do rozstania może być pretensja o to, że ktoś nas za słabo kocha, znudził się nami, zapoznał kogoś innego, boi się zobowiązań, odpowiedzialność za drugą osobę która weszła w nasze życie. Ja jestem taką osobą. Kiedy związek stawał się skomplikowany… wolałam rozstanie. Może za słabo kochałam? Chyba nie do końca to jest przyczyna a to, jakie obowiązki są narzucane odgórnie – bo tak trzeba.
Przez narzucone nam obowiązki powodują że ucieka się od związku aby uniknąć zobowiązań, odpowiedzialności za drugą osobę. Będąc związku obligatoryjnie musimy zacząć być nie tylko za siebie odpowiedzialni ale także za drugą połówkę, a to burzy nasz poukładane życie.
Dla mnie związek to jest zniewolenie. Zabranie mi wolności i decydowania za siebie, a także układania życia tak jak ja tego bym chciała.
Uciekamy od związku obawiając się zniewolenia. Niestety, późno ta prawda do wielu dociera myśląc że w związku można robić to kiedy się w nim nie było. Miłość, każdą miłość odbiera nam cząstkę naszej wolności.
“Bo my jesteśmy tacy bliźniacy co szukają życia bez pracy“
Od małego przygotowywani do swojej roli. To nawet smutne, jak obaj skończyli. Z księżycem się nie udało to rzucili się na polską gospodarkę i to Kaczorowi wychodzi. Brata już nie ma, ale gang Kaczyńskiego vel PiS jest.
“Dwa kaczory”
Tańcowały dwa kaczory Jeden zginą drugi chory
I jak głosi znana plotka Drugi wnet pierwszego spotka
Gdy już spotka swego brata Godna czeka go zapłata
I nie czeka go tam raj….. Za zdewastowany kraj.
Histeria Kaczyńskiego
Kaczyński królowa dramy.
Szef PiS histeryzuje i dramatyzuje. Jan Piński, Tomasz Szwejgiert
Hipokryzja i cynizm Kaczyńskiego, PiSiorów przekracza wszelkie granice. Ty nie możesz pokazać się nawet na ulicy aby pałką teleskopową, czy w mordę nie dostać za to żeś chomiczek… ale pisiorom wszystko wolno. Bo co wolno wojewodzie…
“Ślub” pupila Kaczyńskiego z górnikiem przebranym za kobietę. “W PiS-ie mamy wielu złotych chłopców“
“Ślub” pupila Kaczyńskiego z górnikiem przebranym za kobietę, a prześladują mniejszość.
Drwiny z pupila Kaczyńskiego. Wziął “ślub” z górnikiem przebranym za kobietę
Alkohol, przekleństwa, górnicy przebrani za kobietę i księdza, skryte całusy i około 20-kilogramowy pierścionek z bryłą węgla zamiast brylantu.
Tak wyglądała impreza związkowców “Solidarności” z Bogdanki, której głównym bohaterem był Michał Moskal, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego. 28-latek wziął udział w fikcyjnej ceremonii ślubnej, a jego wybranką był mężczyzna przebrany za pannę młodą.
To nawiązanie do słynnych oświadczyn Moskala pod ziemią, które naruszyły procedury bezpieczeństwa i wstrzymały prace kopalni. W artykule pokazujemy dwa filmy z tej imprezy.
21 stycznia br. w Urszulinie odbyła się jubileuszowa impreza związkowców “Solidarności” z Bogdanki, której gośćmi byli m.in. wiceminister finansów Artur Soboń i szef biura prezesa PiS Michał Moskal
Dotarliśmy do nagrań z fikcyjnej ceremonii ślubnej Michała Moskala z górnikiem przebranym za kobietę. Bliski współpracownik prezesa PiS otrzymał też ok. 20-kilogramowy pierścionek zaręczynowy
To było nawiązanie do słynnych oświadczyn Moskala, ujawnionych przez Onet. — Podobno po tej całej ceremonii zagubiła się wybranka. Ale zastępy ratowników już do tego doszły i ją wyciągnęli. Nie będziesz sam! — drwił górnik prowadzący imprezę, zapowiadając swego kolegę przebranego za kobietę
Po pierwszym tańcu “młoda para” schowana za parasolem zainscenizowała pocałunek
— Pięknie! Prezydium widziało! I za tego cudownego całusa od Michała, dostają dodatkowy punkt — cieszył się związkowiec, który prowadził imprezę
Według naszych informatorów podczas uroczystości naruszono obowiązujące w kopalni procedury bezpieczeństwa. Po zjechaniu na dół Moskal i jego towarzyszka oddalili się od grupy na ok. kilkadziesiąt metrów. To właśnie wtedy doszło do zaręczyn. Pojawiły się również doniesienia, że górnicy musieli przerwać pracę na kilkanaście minut, co naraziło spółkę na straty finansowe.
Afera z zaręczynami Michała Moskala była szeroko komentowana przez polityków. Posłanka PO Marta Wcisło zażądała wyjaśnień od wicepremiera Jacka Sasina. Z kolei politycy Zjednoczonej
A poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski cieszył się, że w ten sposób Michał Moskal promuje polski węgiel.
Impreza związkowców z politykami PiS
Sprawę oświadczyn postanowili skomentować również działacze związkowi z “Solidarności”. W prorządowym, należącym do Orlenu “Kurierze Lubelskim” szef związku i radny PiS z Łęcznej Antoni Pasieczny sugerował, że ujawnienie afery z Michałem Moskalem może mieć “związek z jego zaangażowaniem na rzecz polskiego węgla”.
— Mogę to powiedzieć w imieniu wszystkich związków, chcielibyśmy mieć taką współpracę z innymi politykami, jaką mamy w tej chwili z panem Moskalem — oświadczył Antoni Pasieczny, szef związkowców z Bogdanki.
Onet dotarł do nagrań, które pokazują, jak związkowcy z kopalni potraktowali Moskala podczas swej imprezy z udziałem polityków PiS. W sobotę 21 stycznia w Urszulinie odbyła się jubileuszowa XXV Karczma Piwna NSZZ “Solidarność”, której gośćmi byli m.in. wiceminister finansów Artur Soboń i szef biura prezesa PiS Michał Moskal. Przy czym Soboń opuścił lokal przed najciekawszą częścią zabawy.
— Związkowcy organizują taką imprezę co roku. Jest alkohol, śpiewy, żarty i tańce. Odbywają się różnego rodzaju zabawy, w tym przebieranki. Stałym punktem programu jest również kabaret, podczas którego wyśmiewane są różne sytuacje. W tym roku postanowili zadrwić z afery zaręczynowej Michała Moskala oraz innych zdarzeń m.in. sadzenia zimą drzewek w Łęcznej — mówi nam nasz informator.
Michał Moskal bierze ślub z górnikiem przebranym za kobietę
Na dwóch, kilkuminutowych filmach widzimy, jak Michał Moskal, ku uciesze zgromadzonych związkowców zostaje zaproszony do zabawy.
Jeden z członków prezydium krzyczy do mikrofonu: Przyniósł chwałę Bogdance!
— Powiem ci tak, różne krążyły wersje tej sytuacji, a wyszło na to, że podobno, po tej całej ceremonii zagubiła się wybranka. Ale zastępy ratowników już do tego doszły i ją wyciągnęli. Nie będziesz sam! — podkreśla związkowiec.
Na jego polecenie Moskal przebiera się w strój górnika. Zakłada spodnie, kurtkę z odblaskami oraz kask.
Po chwili, przy dźwiękach organów weselnych, na salę wchodzi “panna młoda”, którą okazuje się przebrany w białą suknię oraz perukę mężczyzna.
Z kolei na wózku wjeżdża specjalny prezent — ok. 20-kilogramowy pierścionek zaręczynowy, wykonany z pozłacanego łańcucha. Zamiast brylantu, pierścień ma oprawioną bryłę węgla.
Zgromadzeni na zabawie górnicy zaczynają skandować: Gorzko! Gorzko! Podczas okrzyków daje się słyszeć również przekleństwa i seksualne aluzje.
Po podarowaniu “pannie młodej” wielkiego pierścionka przychodzi czas na ceremonię ślubną, którą prowadzi przebrany za księdza kolejny uczestnik zabawy. Świadkiem Michała Moskala został — wywołany przez związkowców — obecny na sali prezes Bogdanki, wspomniany Kasjan Wyligała.
— Podajcie sobie prawe ręce. Czy ty, młody kawalerze, bierzesz tę piękną niewiastę za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską? — pyta “duchowny”.
— Chyba już nie mam wyboru — odpowiada Moskal.
— Czy ty… — zwraca się udzielający ślubu “ksiądz” do mężczyzny w stroju kobiety.
— Kocham go, miłuję — deklaruje “panna młoda”.
— Od tej chwili jesteście mężem i żoną. Możecie się pocałować — kończy ceremonię “ksiądz”.
Jednak Michał Moskal pocałunków unika. Po uścisku przychodzi czas na pierwszy taniec młodej pary przy dźwiękach utworu “Złote obrączki”.
Dodatkowy punkt za “cudowny całus”
Po tanecznych harcach uczestnicy ceremonii otrzymują pamiątkowe prezenty. Jeden z górników przynosi parasol, za którym Michał Moskal oraz jego nowa wybranka inscenizują pocałunek.
— Pięknie! Prezydium widziało! I za tego cudownego całusa od Michała, dostają dodatkowy punkt — zapowiada związkowiec. — Michale, słynny Michale, ten pierścionek jest tylko dla ciebie i dla was — dodaje górnik.
Michał Moskal zabiera ze sobą wszystkie upominki, w tym 20-kilgoramowy pierścionek zaręczynowy i dziękuje zgromadzonym za świetną zabawę.
— Bogdanka jest znana w całej Polsce z bardzo dobrej pracy i wydobycia. A jeszcze dodatkowy punkt dostaliśmy w osobie Michała — podkreśla do mikrofonu górnik.
Chcieliśmy prosić o komentarz Antoniego Pasiecznego, szefa NSZZ “Solidarność” w Bogdance. Początkowo radny PiS zgodził się na rozmowę, jednak kiedy usłyszał, czego miała dotyczyć, stwierdził, że nie ma czasu, poprosił o telefon za kilka dni, po czym zamilkł.
Michał Moskal nie odbierał od nas telefonu.
Michał Moskal. Kim jest pupil Jarosława Kaczyńskiego?
28-letni Michał Moskal pochodzi z Lubelszczyzny. Urodził się w Janowie Lubelskim, jednak na studia wyjechał do Warszawy. Jako student Uniwersytetu Warszawskiego mocno angażował się w prace w organizacjach studenckich. W latach 2015-2017 był przewodniczącym Niezależnego Zrzeszenia Studentów UW.
W 2018 r. uzyskał mandat radnego warszawskiej dzielnicy Żoliborz. Dwa lata później został przewodniczącym Forum Młodych PiS, młodzieżówki partii rządzącej. Na koncie ma również pracę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwie Obrony Narodowej.
O Moskalu zrobiło się głośno, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiadał tzw. piątkę dla zwierząt. Projekt, który podzielił partię rządzącą, przygotował m.in. młody współpracownik Kaczyńskiego. Kiedy Kaczyńskiego powołano na funkcję wicepremiera, Moskal został szefem jego gabinetu politycznego. Dziś pełni funkcję dyrektora biura prezydialnego PiS. Nieoficjalnie mówi się, że w nadchodzących wyborach parlamentarnych będzie startował do Sejmu z Lubelszczyzny.
Jan Piński
@jzpinski
TĘCZOWY JAROSŁAW? KACZYŃSKI CHCE ZAGLĄDAĆ POLAKOM DO ŁÓŻEK, SPYTAJMY O JEGO ŻYCIE PRYWATNE!
„Akcje szczucia przez Kaczyńskiego na LGBT, w imię doraźnych korzyści politycznych, usprawiedliwiają, w mojej ocenie, zajmowanie się jego prywatną sferą życia. Skończy cynik i hipokryta” – napisał redaktor naczelny Wieści24.pl, Jan Piński.
Jan Piński nagrał niedawno film pt. „Dlaczego Kaczyński tak prześladuje LGBT”. Cieszy się on ogromnym zainteresowaniem wśród widzów, obejrzało go już ponad 300 tysięcy osób.
Tego typu akcje szczucia przez Kaczyńskiego na LGBT, w imię doraźnych korzyści politycznych, usprawiedliwiają, w mojej ocenie, zajmowanie się jego prywatną sferą życia. Skończy cynik i hipokryta. pic.twitter.com/NQgO0KsfXs
Dobry przykład, jak można fałszować wybory. Demokracja?
;-(
Teraz wszyscy zastanówmy się co się dzieje za zamkniętymi drzwiami lokalnych komisjach wyborczych podczas liczenia głosów w wyborach państwowych.
🙁
Nawet w Konfederacji fałszują wybory? A taka niby uczciwa partia, to co dopiero PiS może wymyślić?
🙁
Nie poznamy jedynki Konfederacji w pierwszym okręgu wyborczym, czyli na liście legnickiej. Sobotnie prawybory partii Nowa Nadzieja zakończyły się wzajemnymi oskarżeniami kandydatów i ich sympatyków o oszustwa.
Wzajemne oskarżenia o: oszustwa, niedopuszczenie do kontroli głosownia czy zniknięcie kart, a na końcu nawet interwencja pogotowia. Tak zakończyły się sobotnie prawybory partii Nowa Nadzieja (dawniej KORWiN przyp. red.), w których wyłoniona miała zostać “jedynka” w pierwszym okręgu wyborczym, czyli na liście legnickiej.
– Liczyłem na to, że komisja będzie uczciwie pracować – komentował w rozmowie z naszym reporterem Dariusz Szumiło, jeden z kandydatów:
W prawyborach o jedynkę w Legnicy rywalizowali ze sobą Robert Grzechnik, Dariusz Szumiło oraz Robert Iwaszkiewicz.
– Nie byłem w stanie weryfikować jak są liczone głosy – przekonywał mąż zaufania Maciej Bojanowski:
Atmosfera podczas spotkania partii była tak napięta, że interweniować musiał sam prezes Sławomir Mentzen. Miał on nakazać ponowne przeliczenie głosów. Ostatecznie wybory zostały unieważnione, a sprawą zajmie się sąd partyjny.
Atmosfera na sali podczas prawyborów była bardzo napięta. “Podczas prawyborów w Legnicy prawdopodobnie doszło do skandalicznego oszustwa! Wyborcy są wściekli! To już poszło za daleko – apeluję do Sławomira Mentzena o wyjaśnienie i uporządkowanie tej sytuacji!” – relacjonował na żywo Krzysztof Łuksza z telewizji wRealu24. “Według świadków liczący prawyborcze głosy nakazali obserwatorom odsunąć się na 3 metry od stanowiska liczenia głosów. To jest kabaret” – dodał dziennikarz.
“Przykro mi, że finał prawyborów zakończył się skandalem. Doszło do wielu nieprawidłowości prac komisji. Pomimo zastrzeżeń mężów zaufania co do metodologii i poprawności przeliczania głosów, komisja nie zgodziła się na wspólną weryfikację. Pracę w komisji zablokował były asystent jednego z kandydatów. Na nic zdały prośby o powtórne przeliczenie. Karty do głosowania zostały spakowane do kartonu, zaplombowane, a zgromadzonym zostało oznajmione, że głosy zostaną ponownie przeliczone ale w centrali partii w Warszawie, w bliżej nie określonym czasie. Pomimo próśb zgromadzonych o publiczne przeliczenie głosów, karty zostały wyniesione poza lokal wyborczy” – relacjonował Dariusz Szumiło, jeden z kandydatów.
Ostatecznie zarząd partii Nowa Nadzieja podjął decyzję o unieważnieniu głosowania. Sprawą naruszeń regulaminu prawyborów ma zająć się sąd partyjny. Przypomnijmy, że podobne kontrowersje dotyczyły głosowania w Krakowie. Stanisław Żółtek, jeden z kandydatów, zarzucił organizatorom manipulacje przy prowadzeniu prawyborów.
Mimo zarzutów, wybory zostały rozstrzygnięte na korzyść posła Konrada Berkowicza, wiceprezesa partii.