—————— 
Wybory prezydenckie 2020. – wyciek kart wyborczych

———————————–

Co zawiera pakiet wyborczy?
Pakiet składa się z karty do głosowania z wydrukowaną pieczęcią, oświadczenia o oddaniu głosu oraz instrukcji, koperty zwrotnej i małej koperty na kartę do głosowania.
- Karta do głosowania – jednostronnie zadrukowana kartka A4 z wydrukowaną pieczęcią. Karta nie zawiera żadnych znaków wodnych ani hologramów. Według Stanisława Żółtka oznacza to, że każdy mógłby wydrukować podobną kartę w domu.
- Oświadczenie o oddaniu głosu oraz instrukcja. Aby głos był ważny, należy na oświadczeniu podać swoje dane osobowe: Imiona, nazwisko, miejsce zamieszkania oraz nr PESEL. Kartę należy następnie podpisać.
- Koperta zwrotna – z wydrukowanym napisem “Przesyłka wyborcza” i wydrukowanym w lewym górnym rogu napisem. Do koperty głosujący mają włożyć oświadczenie z danymi osobowymi oraz kartę do tajnego głosowania, z zakreślonym odpowiednim kandydatem.
- Koperta na kartę do głosowania.

Stanisław Żółtek, kandydat na prezydenta RP, pokazał na konferencji prasowej w środę wieczorem pakiet wyborczy, który jego sztab wyborczy otrzymał od pracownika firmy, zajmującej się jego pakowaniem.
– To wcale nie Poczta Polska, ale podkrakowska firma od marketingu bezpośredniego. Ten człowiek dostarczył nam ją w poczuciu obywatelskiego obowiązku, gdy zobaczył, że karta do głosowania nie ma żadnych zabezpieczeń – powiedział Norbert Czarnek, szef sztabu wyborczego Żółtka.
Źółtek zwrócił uwagę, że karta do głosowania nie jest w żaden sposób zabezpieczona. Nie ma oryginalnego stempla, nie ma też żadnych innych zabezpieczeń w postaci np. znaku wodnego czy hologramu.
Można go w całości skopiować na dowolnej kolorowej drukarce i kopia będzie nie do rozróżnienia z oryginałem. Z kopertami też nie będzie problemu, bo są typowe i można je kupić w każdym punkcie pocztowym – mówi Norbert Czarnek, szef sztabu wyborczego Żółtka.
– Kategorycznie sprzeciwiam się takim „standardom” wyborczym. Ważna historyczna odpowiedzialność winna przyświecać polskim politykom. Polska nie jest zabawką, ale dumnym, ponad 1000-letnim państwem o wspaniałych tradycjach i historii – powiedział w trakcie konferencji Stanisław Żółtek.
– Jest to tylko jeden, jaskrawy przykład zagrożenia płynącego z przyjęcia takiego modelu wyborczego, realizowanego w zbędnym pośpiechu i chaosie, przypominającego obłęd. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się narazić życie i zdrowie Polaków po to, by w dobie pandemii koronawirusa utrzymać w swoich rękach fotel Prezydenta RP. Funduje przy tym Polsce wybory podatne na oszustwa, niedemokratyczne, pozbawione nawet pozorów tajności – powiedział Żółtek.

Kto tak naprawdę drukuje pakiety wyborcze?
Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jest również odpowiedzialny za przygotowanie wyborów korespondencyjnych ,twierdzi że karty są drukowane przez państwową Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.
Dziennikarze Onetu dotarli do informacji, z których wynika, że karty do głosowania w wyborach prezydenckich wcale nie są drukowane przez państwo. Zamówienie trafiło do prywatnej spółki Samindruk z Brodnicy, która jest zaś kontrolowana przez berlińską firmę Gather Druck und Vertrieb GmbH.
Warto zaznaczyć, że Żółtek twierdzi, że pakiet otrzymał od pracownika firmy, która miała zajmować się procesem przygotowywania pakietów wyborczych do ostatecznej wysyłki. Nazwy firmy jednak nie zdradził.

Wyciek pakietu wyborczego.
Borys Budka: – niedługo będzie to usługa kserograficzna
– Jeszcze w czwartek lub w poniedziałek zawiadomimy prokuraturę i ABW w sprawie wycieku pakietu wyborczego, który ma być dostarczany obywatelom przed wyborami prezydenckimi – zapowiedział lider PO Borys Budka. – To jest kompletna farsa z wyborów – ocenił.
– Konsekwencją dzisiejszych doniesień będą z pewnością dalsze kroki prawne, w tym doniesienie do prokuratury i do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To wszystko, co dzieje się wokół wyborów pokazuje, że ta formuła i ten chaos wprowadzony przez obecnie rządzących nie daje absolutnie żadnej, ale to żadnej – nawet minimalnej – pewności, że te karty wyborcze już nie krążą pomiędzy wyborcami – powiedział Budka na konferencji prasowej w Sejmie.
– Ta sprawa jest kolejnym przykładem, że wybory w maju – obojętnie w jakiej formule – nie mogą się odbyć. Bo to nie będzie nawet usługa pocztowa, to niedługo będzie usługa kserograficzna, gdzie każdy będzie mógł sobie dodrukować kartę wyborczą, wrobić w to sąsiada, wpisać PESEL kolegi, którego znajdzie w internecie. To, co proponują rządzący, to jest kompletna farsa z wyborów – dodał Budka.

Odrębną kwestią jest to, czy rząd w ogóle może drukować karty w sytuacji, gdy nie ma ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Wiele wskazuje na to, że Samindruk drukuje karty, których wzoru formalnie jeszcze nie ma.


