Nie potrzeba nam araba – Polak sam się wysadza.

Czy ktoś odpowie na pytanie?
Dlaczego prezent bez sprawdzenia trafił do kwatery policji?
Tam mogło być wszystko – od podsłuchu po bombę…
![]()

Komendant Szymczyk wystrzelił z granatnika? Wyjaśniamy co to za broń
Nie milkną echa eksplozji w Komendzie Głównej Policji, o której pisze się nie tylko w Polsce, ale właściwie na całym świecie. Nowe doniesienia wskazują, że odpowiada za nią sam komendant główny policji Jarosław Szymczyk, który przypadkowo miał wystrzelić z granatnika. Według doniesień medialnych chodzi o model RGW-90.
Przypomnijmy — do zdarzenia doszło w środę rano, a niedługo potem do sieci trafił oficjalny komunikat, w którym czytaliśmy, że “eksplodował jeden z prezentów, które komendant otrzymał podczas swojej roboczej wizyty w Ukrainie”. I faktycznie tak było, tyle że według źródeł Onetu wypadek spowodował sam komendant główny policji, który przypadkowo wystrzelił pocisk z granatnika w swoim gabinecie. Onet pisze:
Granatnik RGW-90 — co to za broń?
Według doniesień medialnych granatnikiem, którym przypadkowo strzelił Szymczyk, jest naprawdę potężny sprzęt wojskowy. Chodzi o jednorazowy granatnik RGW-90, czyli ręczną, przenośną broń zaprojektowaną do walki z czołgami oraz niszczenia umocnień, która charakteryzuje się minimalnym odrzutem (stąd nazwa RGW od słów “recoilless grenade weapon”).
Tak wygląda granatnik RGW-90 który według nieoficjalnych informacji przypadkowo wystrzelił w Komendzie Głównej Policji. Doszło do uszkodzenia stropu a Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk na kilka kilka godzin stracił słuch i został przewieziony do szpitala.. @PolskaPolicja pic.twitter.com/o7q6S9E538
— Wojciech Bojanowski (@BojanowskiW) December 15, 2022
Pocisk granatnika operuje w dwóch trybach wybieranych przez operatora broni. Pierwszy z nich inicjuje wybuch głowicy bojowej w trybie HEAT do walki z pojazdami pancernymi. W tym trybie pocisk może przebić pancerz kumulacyjny czołgu o grubości ponad 500 mm stali pancernej. Z kolei w trybie HESH pocisk działa jako broń odłamkowo-burząca powodując skruszenie przeszkody i wywołując falę uderzeniową z odłamkami. W tym trybie granatnik umożliwia przebicie 250-milimetrowej żelbetonowej ściany i może być używany także do walki z lekkimi pojazdami. Sądząc po opisie wydarzeń w gabinecie komendanta, wydaje się, że pocisk został odpalony w tym drugim trybie.
W kontekście wydarzeń w Komendzie Głównej Policji należy też dodać, iż granatnik został tak zaprojektowany, aby można było używać go w zamkniętych pomieszczeniach — o ile mają one objętość co najmniej 15 m sześc. i o ile od ściany do tylnego wylotu wyrzutni jest dystans co najmniej 2 m, pisze portal Defense24. Broń ma także zasięg 500 m i jak podaje jej producent, jest łatwa w obsłudze i nie wymaga specjalistycznego szkolenia, co niejako potwierdził komendant Szymczyk.
Kiedyś taka wiadomość jak wybuch na Komendzie Głównej Policji wywołałaby sensację. A dziś już na nikim nie robi to wrażenia. Jebło, to jebło. Po co drążyć
— Neo-Nówka (@kabaretNeoNowka) December 17, 2022
Ten komendant to taki Smerf Zgrywus 😉 
13 Posterunek – Bomba

PYTANIE:
Czy to komenda… czy 13 posterunek.
Człowiek złamał prawo zwykły uczciwy dawno by siedział za samo posiadanie granatnika. Policjant i nie zna prawa???!!!
Nowe informacje w sprawie wybuchu w Komendzie Głównej Policji. Granatnik, który odpalił w swoim gabinecie komendant, nie przeszedł kontroli na granicyhttps://t.co/Nz222JAWtN
— Gazeta.pl (@gazetapl_news) December 16, 2022

Czyli, że komendant główny PiS-milicjant przemycił granatnik z Ukrainy, żeby sobie postrzelać w gabinecie.
13 posterunek to jest pikuś przy tych “specjalistach” z PiS.
PiS broni komendanta.
Poseł PiS zasugerował, że komendant główny policji mógł pomylić granatnik ze stylizowaną butelką alkoholu
Nie milkną dyskusje na temat tajemniczej eksplozji, do której doszło w siedzibie Komendy Głównej Policji.
W czasie rozmowy w Polsat News poseł Marcin Porzucek z PiS stwierdził, że „jest sobie w stanie wyobrazić”, iż powodem wybuchu mogło być pomylenie przez szefa polskiej policji granatnika z np. butelką alkoholu w podobnym kształcie.
Komendant i granatnik. “Złamano wszelkie procedury”!!!



Wybuchowy komendant 🙂




Wybuch rozerwał podłogę w pokoju przy gabinecie szefa KGP i przebił sufit pomieszczenia pod nim.
Ukry Mikołaje
w worach cuda niosą
w Policję granatnik
na #sejm pójdą z kosąPod choinką Yuda
zapala Hanukę
a tu kurwa…cuda!
ujebało…rukęUkrów żeś nawpuszczał
od chuja i trochę
teraz ukry mają
z bombami radochę
🤣
Konstanty Ildefons Kałczyńskihttps://t.co/nzq3T1OWV7 pic.twitter.com/zODtlCyMjD— maxkolonko (@maxkolonko) December 16, 2022
Eksplozja na komendzie – Polacy sami się wysadzają.
Komendant odpalił granatnik. Był przywieziony z Ukrainy, a produkowany w Niemczech czyli to wina Tuska 



O wybuchu w piątek wieczorem dyskutowano w Polsat News. Europoseł PO Bartosz Arłukowicz ocenił, że naruszono kilka przepisów kodeksu karnego, w tym dotyczący nielegalnego posiadania broni. 
– Nie to, że oczekuję dymisji Komendanta Głównego Policji, on przestał nim być w momencie wystrzału tego granatnika – mówił, podkreślając, że konsekwencje powinny zostać wyciągnięte wobec ministra spraw wewnętrznych, który nazwał gen. Szymczyka „pokrzywdzonym”.

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zauważyła natomiast, że tajemnicze zdarzenie w siedzibie KGP oznacza, iż „można na teren Polski zza wschodniej granicy przywieźć naładowaną broń, albo żadne procedury nie obowiązują Komendanta Głównego Policji czy rozmaitych elit”.

Komunikat @MSWiA_GOV_PL dopiero skomplikował sprawę. Nasuwa się pytanie o szczelności naszej wschodniej granicy. Jakim cudem komendant główny policji przewozi sobie przez granicę działający granatnik? Pozwolenia na taką broń raczej nie miał…@Gruca_Radoslaw pic.twitter.com/wjNufsiWdE
— Stumbras (@Stumbras997) December 15, 2022




Po trwającej 24 godziny ciszy media wreszcie poinformowały o zdumiewającym wydarzeniu do którego doszło w Komendzie Głównej Policji. Doszło tam bowiem do eksplozji z ukraińskiego granatnika przeciwpancernego. Od początku było raczej oczywiste, że takie granatniki same nie wybuchają, a właśnie coś takiego sugerowały wczoraj cały dzień polskojęzyczne media głównego nurtu.
Co więcej, MSWiA zwróciło się o wyjaśnienia do strony ukraińskiej w tej sprawie, co jeszcze bardziej zasugerowało, że mogliśmy mieć do czynienia z zamachem.
MSWiA wydało komunikat w sprawie wybuchu, do którego doszło w budynku Komendy Głównej Policji w Warszawie. Jak powiadomiono, w środę doszło do eksplozji “jednego z prezentów”, które Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk otrzymał podczas wizyty na Ukrainie”. Granatnik otrzymał w prezencie od kolegi z ukraińskich służb. Zdumiewające jest to, że można dostać w prezencie granatnik z pociskiem.

Jeszcze bardziej zaskakuje to, że potem jak gdyby nigdy nic zabiera ten granatnik do pociągu z Ukrainy do Polski i będąc najważniejszym policjantem w kraju, nie tylko łamie bezczelnie prawo i przekracza z nim granicę, ale też wnosi taką broń do budynku Komendy Głównej. Potem najprawdopodopodobniej gdy się nim bawi w gabinecie doszło do detonacji pocisku, który przebił strop.

Gdyby to zrobił zwykły obywatel już by siedział w areszcie, a media sugerowałyby nawet terroryzm, ale okazuje się, że główny policmajster dostał tylko opatrunek, został wypuszczony do domu i nikt nawet nie śmie mu postawić jakichkolwiek zarzutów.
Co więcej przekonuje się nas, że Komendant Główny Policji jest poszkodowanym gapą, bo biedaczek nie wiedział czym naprawdę jest prezent, który dostał w czasie wizyty roboczej na Ukrainie. Co zabawne prokuratura uznaje go za pokrzywdzonego. Każdy policjant za taki czyn miałby nie tylko proces, ale i dyscyplinarkę i o emeryturze mógłby zapomnieć.

Do ustalenia pozostaje jaki status miała ta broń. Na jakiej podstawie wjechała do kraju, czy komendant posiadał dokumenty przewozowe? Doprawdy trudno uwierzyć, że pan główny milicjant miał pozwolenie na posiadanie granatnika – zapewne prawie na pewno broń wwieziono kanałem nieoficjalnym.
Radio ZET podało, że granatnik, który Komendant Główny Policji odpalił w swoim gabinecie nie został skontrolowany przez służby graniczne, a to oznacza, że zastosowanie może mieć art. 263 KK i pan milicjant powinien trafić do więzienia. Normalny obywatel już by siedział 3 miesiące w areszcie. Za nielegalny przemyt i posiadanie broni bez pozwolenia. Za to jest do 10 lat odsiadki. Po prostu jego pozwolenie na broń nie obejmuje czołgów armat i granatników.
Poza tym pan główny milicjant powinien mieć postawiony zarzut z art.160. § 1 KK. “Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, lub § 3 działanie nieumyślne.”
Wydalenie ze służby powinno być pierwszą z konsekwencji dla tego pana, przez którego teraz krażą żarty w stylu – ilu policjantów potrzeba by wkręcić żarówkę? – o 4 więcej niż do rozwalenia Komendy Głównej Policji granatnikiem.








