Kaczyński straszy lekarzy: Chcecie mieć darmowe studia, musicie pracować w Polsce

Nikt nie ma przymusu bycia lekarzem. Jak ktoś chce studiować i nie mieć żadnych zobowiązań, to niech za te studia zapłaci – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Medycy ripostują wypowiedź prezesa PiS: to nie nasza wina, że pacjenci czekają w kolejce

Nie milkną echa wypowiedzi premiera Jarosława Kaczyńskiego, które padły na spotkaniu z wyborcami w Stargardzie Szczecińskim. Środowisko lekarskie jest nią oburzone. Jak mówią jego przedstawiciele, kiedy brakuje argumentów, “stosuje się tematy zastępcze, buntuje się pacjentów przeciw medykom insynuując, że nie chce im się pracować, chociaż zarabiają bajońskie sumy”.

Kaczyński szczuje pacjentów na lekarzy. Następny podział i szczucie jednych na drugich – dzielenie POLAKÓW
J. Kaczyński: lekarze dużo zarabiają, a pacjent siedzi na zydlu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas niedawnej wizyty w Stargardzie, na wiecu z dostępem tylko dla zwolenników, ponownie poruszył temat ochrony zdrowia. Stwierdził, że “organizacja nie jest taka, jak być powinna i musimy to zmienić”. W czasie wystąpienia mówił o ogromnych zarobkach lekarzy, którzy gdy przyjdzie co do czego, nie pomagają pacjentom. Te słowa wywołały dziś poruszenie i odniósł się do nich prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Poszczególni lekarze, nie jacyś wybitni specjaliści, otrzymują kontrakty po 70 tys. zł, a teraz dostaną nawet po 120 tys. zł. A jak ktoś przyjedzie na SOR z sepsą i 40 stopniami gorączki, to mu każą siedzieć kilka godzin na zydlu – mówił Jarosław Kaczyński na zamkniętym spotkaniu.

“ZK OZZL wzywa Prezesa PiS, aby dokładnie określił: jakie >>grupy<< miał na myśli, kto do nich należy i w jaki sposób blokują one naprawę publicznego lecznictwa w naszym kraju. Bez odpowiedzi na te pytania, będzie można podejrzewać, że zrzucanie odpowiedzialności na te >>grupy<< jest tylko próbą usprawiedliwienia nieudolności rządzących w naprawianiu publicznego lecznictwa. Trudno też będzie z tymi grupami walczyć, jeśli nie wiadomo o kogo chodzi”

– Pan prezes Kaczyński w swojej wypowiedzi mija się z prawdą. Aby nie użyć dosadniejszych określeń powiem, że nie ma poczucia rzeczywistości – mówi z kolei dr Jacek Kotuła, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Zielonej Górze. Pytany, czy słyszał o zarobkach lekarzy w wysokości 70 czy 120 tysięcy złotych, odpowiada stanowczo, że nie. -To jest manipulowanie społeczeństwem po to, by nastawić je negatywnie do środowiska lekarskiego. Powoduje zatarcie tego, co jest ważne, czyli naszego zdrowia i dostępności do świadczeń. To jest szczucie na lekarzy, pracowników ochrony zdrowia – mówi prezes Kotula. Dodaje: – To temat zastępczy, który co jakiś czas wraca, szczególnie wtedy, kiedy nie można się odnieść rzeczowo do otaczającej rzeczywistości. Takie szczucie pacjentów na lekarzy i lekarzy na pacjentów jest dehumanizacją medycyny i będzie przynosiło tylko negatywne efekty.

– Sugestia, że lekarze świadomie, bo tak zrozumiałem tę wypowiedź, skazują pacjentów na długie oczekiwanie w kolejce, narażają pacjentów na utratę zdrowia, podważa zaufanie do zawodu lekarza. A to zaufanie jest niezbędne do komunikacji z pacjentem i jego skutecznego leczenia.

Jak podkreśla prezes Warszawskiej Izby Lekarskiej, to co powiedział premier Kaczyński, nie jest właściwym kierunkiem dyskusji o ochronie zdrowia. Powinno się raczej zachęcać do dialogu, zwłaszcza w kontekście zmian w systemie, bo nawet jeśli projekty ustaw podlegają konsultacjom społecznym, to z reguły uwagi zgłaszane przez samorządy lekarskie są ignorowane. – To nie powinien być element przepychanki politycznej, kampanii wyborczej. Jeżeli prezes Kaczyński lub ktoś z jego otoczenia faktycznie dysponuje wiedzą, że ktoś celowo dokonuje takich zaniedbań, to powinien to zgłosić do właściwych organów, w tym do samorządu lekarskiego.
