
Opowiadanie: – ”Internetowa znajomość – Mariola” – jest opowieścią o nieodwzajemnionej miłości, i szukaniu kogoś by móc zapomnieć o bólu który gnębi serce, a którego nie można się pozbyć. Jest to ból nieodwzajemnionej miłości.

Kochani, przeglądając kompa, czyszcząc foldery z niepotrzebnych już mi spraw, porządkując to co kiedykolwiek napisałam natrafiłam na wiadomość.
To było chyba ze 3 lata temu na z jednych portali społecznościowych innym portalu gdzie prowadziłam grupę. Wówczas otrzymałam tę wiadomość na priv. Nie sądziłam, że ta wiadomość się zachowała. A opowiadanie: ”Internetowa znajomość – Mariola” właśnie z tą wiadomością było związane.
Teraz z połączeniu z tą wiadomością mogę z satysfakcja stwierdzić, że tworzą całość.

Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją czy to w związku mieszanym czy jednopłciowym – bez względu z kim się wiążemy, kogo kochamy, przeżywamy w podobny sposób nieudane związki, rozstania itp.
Kiedy będę miała czas, wstawię moje przemyślenia o e-miłości, e-związkach, e-znajomościach czy też związkach na odległość. Ot, takie trele-morele o świecie wirtualnym.

Otrzymana wiadomość. Pisownia oryginalna.
“Prośba o radę Dzień dobry. Nie chcę być natrętna,ale chciałabym poprosić Panią o radę,czytam pani wpisy w grupie i wydaje mi się,że Pani potrafiłaby mi doradzić. Po prostu nie wiem już kogo mam prosić o radę bo nie chcę opierać się na radach moich koleżanek rówieśniczek. Napisałam,że znajomość mi wystarcza,bo też kocham inną. Powiedziała,że znajomość ok. Ale coś mi się wydaje,że to,że wyznałam,że mi zależy coś zmieni między nami. Ona chyba to inaczej zinterpretowała. I chciałam się zapytać,czy mogę mieć rację .Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedz. Przepraszam że tak się rozpisałam”
Koniec cytatu
Moja odpowiedź
“Nic nie szkodzi że tyle napisałaś pisałaś, bynajmniej wiem o co chodzi. Nawet pomyślałam, że wykorzystam to do napisanie spotkania jej z Tobą jeśli pozwolisz. A co do tego, że może źle zinterpretowała co napisałaś… to nie koniecznie, ale na pewno w jej odczuciu zinterpretowała że może liczyć na więcej kiedy się spotkacie.”
Koniec odpowiedzi.
Więcej wiadomości nie odnalazłam. Była w niej o tym, jak ona mi opisywała przebieg spotkania, a ja wykorzystując jak zwykle w takich sytuacjach swoją wyobraźnię oraz doświadczenie życiowe, które pozwala mi postawić się w sytuacji osoby opowiadającej… plus dodać od siebie to, co pomoże osobie która to czyta na refleksie i zastanowienie się, a może i samej nie popełnić tego samego błędu, lub nie znaleźć się w podobnej sytuacji.
Pragnę też zaznaczyć, że cokolwiek wstawiam na stronkę (czy też wstawiałam na moich grupach na portalach społecznościowych) a dotyczy różnych moich przemyśleń na temat świata internetowego czy to znajomości, miłości to nie dotyczy konkretnej osoby której można by to przypisać. Tylko ja wiem w jakim momencie one powstały i podobieństwo do jakichkolwiek osób, sytuacji są przypadkowe. To nie dotyczy opowiadań, przemyśleń na mój temat.

Przemyślenia na różne tematy są z obserwacji tego co mnie otacza, z czym się spotkałam. Świat internetowy, to wirtualna dżungla. W realnym świecie nigdy nie spotkałam tyle brutalności, agresji, nietolerancji, zawiści, zawiedzionych, porzuconych serc. Ból zranionych dusz aż wylewa się z monitora, nawet nie warto wspominać o hejterach, trollach, bo ich to olewam.

Hejterzy… to są to sfrustrowani ludzie, którym w życiu nic nie wyszło i dokopują innym w świecie wirtualny, obwiniając wszystkich dookoła o to że im nie wyszło nie widzą w tym swojej winy. Wystarczy jeden błąd w pisowni a rzucają się jak hieny które upatrzyły ofiarę i z satysfakcją poprawiają cudze błędy, nie widząc że sami popełniają. A jak mają możliwość naubliżać, dokopać komuś to w dupie orgazm mają. Tacy zawistni hejterzy to i tak małe piwko, są pikusiami w porównaniu do tych opłacanych kiedy to szlam gówna wylewają na daną grupę społeczną niewygodnej dla rządu.
No i znowu się rozpisałam. Zamiast przejść do konkretów, do opowiadania.

Opowiadanie z cyklu: „Opowiadanie na zamówienie” jest jednym z tych, które ja piszę na podstawie krótkiego opisu danej osoby. Co czuła, co przechodziła, czego pragnęła, resztę to moja wyobraźnia.
”Internetowa znajomość – Mariola”
Mariolę prześladuje myśl o miłości, która nigdy nie będzie spełniona. Ciężko jest komuś, kto kocha bez wzajemności. Myśli samobójcze przeszywają serce jak zatruta strzała. Tęsknota nie daje spać, w głowie tłucze się imię – Anna. Z nią nie ma szansy być, bez niej ciężko żyć. Czy warto bez niej drogą życia iść? Bardzo ją kocha, najchętniej trzymałaby ją w złotej klatce. Już rok miną od kiedy Amor zranił serce Marioli. Chyba był na rauszu, druga strzała nie była połączona nicią miłości która by trafiła w serce Ani.
Mariola postanowiła ogarnąć się. Wielu jej znajomych na portalach fajne, ciekawe znajomości zawierają. Może spotka kogoś, z kim podzieli się ze swoim problemem. Nie chce z nikim się wiązać, ot taka zwyczajna koleżeńska znajomość. Wybrała portal, który odpowiadał jej oczekiwaniom. Nawet ciekawie się zaczęło, już dwa miesiące jest na portalu, wiele ciekawych znajomości nawiązała. Miło popisać z niektórymi, lecz nie odważyła się ze swego problemu komuś zwierzyć. Zdawkowe przywitania, zapytanie o zdrowie, jak leci… i tyle.
Zmieniło się, kiedy zaczęła z Julią na Skypie rozmawiać. Okazało się, że są z tego samego miasta… ucieszyło ją to. Julia zwierzyła się z miłości do swojej byłej, Mariola będąc w podobnej sytuacji ucieszyła się ze spotkania bratniej duszy.
W końcu wyrzuciła z siebie, to co ją od tak długiego czasu męczy, nie daje spać, dusi jak zmora. Spotkała kogoś, kto potrafi ją wysłuchać.
Przeszły na GG pisanie. Skypie jest dobry ale łatwiej wyrazić swoje uczycie pisząc… uczucie które nasuwa myśli samobójcze. Mariola ze łzami w oczach napisała – „Nie mam siły żyć, mam ochotę się zabić z powodu dziewczyny dla której nie znaczę nic, a która jest sensem mojego życia. Może mam pecha, a może we mnie siedzi jakiś problem. Zakochałam się w dziewczynie do szaleństwa, lecz bez wzajemności… cierpię. Nie chcę już żyć, nie wiem co robić”.
Marioli kamień spadł z serca, w końcu mogła uwolnić się z zamkniętych myśli. Julia zaproponowała niezobowiązującą przygodę. Są w podobnych sytuacjach sercowych, z małą różnicą… Mariola zakochana bez wzajemności, Julia rozstała się ze swoją dziewczyną, tęskni za nią, ale trzeba dalej żyć.
Jedna i druga jest sama, lecz charaktery inne. Mariola nie szuka przygody, zamiennika miłości, w skrycie mając nadzieję że jej miłość się spełni. A Julia? Julia pragnie zapomnieć, choć kocha. Pragnie zabić w sobie miłość do byłej. Chętnie zabawi się nie tylko na dyskotece, Marioli nie spodobał się ten pomysł. Nigdy nie interesował ją seks bez zobowiązań, co też napisała. Julia niewzruszona odpowiedzią, zaproponowała spotkanie na stopie koleżeńskiej w piątek, kiedy klub branżowy otwarty. Mariola z wahaniem zgodziła się, nastawiając się wyłącznie na koleżeńską relację.
![]()
Zabawa wspaniale się rozkręciła, parę drinków. Julia zaproponowała wyjście na świeże powietrze. Rozmowa przeplatała się śmiechem i żartem. Spojrzały sobie w oczy, Julia spróbowała skraść całusa. Półgodzinne starania nie przyniosły efektu, Mariola nie pozwoliła, wstydzi się, zirytowała się na Julię. Nigdy jeszcze nie całowała się z dziewczyną. Z chłopakiem? Owszem, ale tak bez namiętności, coś brakowało w kontaktach z płcią przeciwną, a nieodwzajemniona miłość Anny nie dawała szansy by to uczynić. Pisała o tym Juli, więc powinna mniej być nachalna.
Julia jakby czytała jej myśli – uśmiechnęła się – szepnęła – „ok, rozumiem, pamiętam co mi pisałaś” – objęła Mariolę, przytuliła. Marioli przeszła myśl: –szkoda że to nie Ania.
Julia zaproponowała, że pójdą do niej… jest bliżej, poza tym znajomi mają wpaść. Prześpią się i mogą dalej imprezować.
Dzwonek do drzwi… następny i następny. Kumpele Julii zaczęły się schodzić ze swoimi chłopakami. Imprezka zaczyna się na całego. Julia nie zostawia Marioli samej ani na moment, alkohol rozluźnił atmosferę. Julia szepcze: – pociągasz mnie – udało jej się skraść całusa. Mariola najpierw się cofnęła, zawahała… na następnego pozwoliła. Nieśmiałość jej zniknęła proporcjonalnie do wypitego trunku. Przez całą imprezę całowały, przytulały się. Julia zapatrzona w Mariolę zaczęła wyznawać jej miłość, zapewniając że tylko na niej zależy. Do żadnej innej dziewczyny nie ciągnęło jej tak jak do niej, nikt jeszcze tak czule jej nie przytulał.
Wzięła Mariolę za rękę, pociągnęła do kuchni. Pokazała wspaniały tatuaż na udzie w kształcie róży. Mariolę całkiem nieśmiałość opuściła, pokazała swój na brzuchu. Julia nachyliła się, zaczęła całować w pępku, języczkiem kołować.
Marioli zrobiło się gorąco, uklękła, bluzkę Julii podciągnęła, piersi dotknęła. Julia wykonała ten sam ruch, upadły na podłogę. Ból od uderzenia Mariolę „otrzeźwił”, Julia próbuje pocałować… Mariola wstała, odsunęła się, speszona spojrzała na Julię… Julia wzięła ją za rękę… przeszły do pokoju.
– Co się stało? – Julia z zaniepokojeniem spojrzała na Mariolę. Mariola milczy – ma kompleks piersi… nie znosi ich, nienawidzi… takie duże. Mariola, zawsze kiedy ktoś patrzy na na jej piersi, wraca wstecz pamięcią do szkolnych nieprzyjemnych sytuacji. Była pośmiewiskiem w klasie – na wf-ie skakały jak balony.
Julia zaczęła pocieszać Mariolę, domyśliła się że się wstydzi. Próbuje przekonać, że jest zgrabna i piękne ma piersi.
Trochę czasu minęło od ostatniego drinka… skrępowanie powraca. Czym bardziej alkohol ”parował” tym bardziej Mariola ucieka przed rękoma Julii, nie pozwala się dotknąć. Julia zrezygnowana zaczęła płakać, Mariola zdziwiona pyta o powód. Julia patrząc w oczy szepnęła – płaczę bo nie mogę Cię przekonać że bardzo mi się podobasz. Mariola przytuliła ją, otarła łzy, humor powrócił, skrępowanie odeszło. Julia poszła po drinki. Smutek odpłyną.
Julii udało się pocałować piersi Marioli przez ubranie. Coraz śmielej, odważniej zaczęły się całować, dotykać, ręka Juli powędrowała pod bluzeczkę. Miłe, delikatne piersi sprawiły że nie mogła się opamiętać. Mariolę przeszywa dreszcz rozkoszy… cicho szepnęła: – nie interesuje mnie kim jesteś… czy pocieszeniem, koleżanką, zależy mi na Tobie. Możesz mnie wykorzystać, porzucić… ale ważne że teraz jesteś.
Na moment Mariola z lekka się spłoszyła. Nigdy jeszcze z nikim nie spała, a co dopiero z dziewczyną. Z sąsiednich pomieszczeń dobiegały dźwięki uprawianego seksu. Dotyk Juli sprawił że odpłynęła. Było już jej wszystko jedno, czy ktoś widzi, słyszy. Ona i Julia stały się jednością. Zawsze pragnęła pierwszy raz przeżyć z kimś kogo kocha, to nic że Julia nie jest Anną, to nic że nie kocha Julii… najważniejsze że jest dobrze… jest szczęśliwa.
Kochały się długo, namiętnie. Mariola pomimo pierwszego razu, instynktownie wiedziała co robić. Julia w przypływie orgazmu szepnęła: – ufam Ci. Na to co pozwoliłam sobie z Tobą, nie pozwoliłabym nikomu innemu.
Zasnęły otulone uściskiem namiętności.

Mariola obudziła się z bólem głowy. Julia siedzi na skraju łóżka trzymając w ręku telefon, wpatrując się w niego: – Co masz? – Mariola spojrzała na Julię. Julia pokazała zdjęcie swojej byłej – Mariolę lekko w gardle ścisnęło – Kto to? – Moja ex… bez żenady i skrupułów Julia odpowiedziała na pytanie uśmiechając się.
Mariola w pierwszej chwili nie wiedziała co powiedzieć, jeszcze bardziej ścisnęło w gardle, poczuła łzy napływające do oczu… nieśmiało szepnęła – kto Ci się bardziej podoba? – Nie wiem – Julia wolnym, cichym głosem rzekła spoglądając na Mariolę uśmiechając się lekko. – Mariola posłuchaj mnie… tak naprawdę to się nie znamy, tylko tyle co na Skypie rozmawiałyśmy, na GG kontakt miałyśmy, a teraz jesteśmy bliżej dopiero drugi dzień. Cokolwiek mogę coś powiedzieć, jak dłużej będziemy się znać, nie tylko figura, cycek ważny ale i charakter.
Mariola uklękła przed Julią, łzy powoli płyną po polikach – Julio, ale wyznałaś mi miłość zapewniając że tylko na mnie Ci zależy, że do żadnej innej dziewczyny nie ciągnęło Cię jak do mnie, ze nikt jeszcze tak czule Cię nie przytulał – serce Marioli zabolało żalem – po co to mówiłaś?… czy okłamałaś mnie? Julia spojrzała przenikliwym wzrokiem na Mariolę marszcząc brwi: – A coś Ty myślała… że jak będzie? Przecież umawiałyśmy się, że spotkanie koleżeńskie, a że inaczej wyszło? Nie miej do mnie pretensji, do niczego Cię nie zmuszałam – Julia sięgnęła po telefon.
Marioli łzy żalu spływają coraz szybciej na brodę, szyję. Julia wystukuje w telefonie – “Kocham Cię i zawsze będę” – spojrzała na Mariolę i bez skrupułu rzekła: – Musisz Mariola nauczyć się, że jedne są do tego by je kochać, inne do rozładowania napięcia pożądania. Widocznie należysz do tej drugiej kategorii.
Mariola wróciła do domu czując się jak zbity pies. Pożegnanie odbyło się w chłodnym nastroju. W duszy przyznała rację Juli, przecież to ona, nie Julia złamała swoją zasadę. Spotkanie miało być na stopie koleżeńskiej. Nikt do niczego jej nie zmuszał.
Mariola źle czuje się psychicznie, ma moralnego kaca. Napisała wieczorem do Juli na GG – „Dziwnie się czuję po tym wszystkim, chyba dlatego, że to mój pierwszy raz. Otrzymała odpowiedź – „Teraz nie mam czasu na pisanie”.
Mariola pochyliła głowę, pragnie powstrzymać łzy. W w głowie pytania się kołaczą: – Co się stało Julio? Czemu tak mnie traktujesz?
W Marioli coś w duszy się obudziło… uczucie którego nigdy nie czuła. Miłość do Ani odczuwała jako tęsknotę, pragnienie, a tu coś więcej jest. Poczuła, że zależy jej na Julii. Przy niej czuła się tak dobrze, bezpiecznie jak przy nikim innym. Od rana do wieczora to tylko chwilka, a już tęsknota w sercu się wykluwa. Tęsknota za pocałunkiem, dotykiem, przytuleniem. O Annie myślenie odpłynęło do podświadomości… została tylko Julia i jej zapach pozostał.
Od momentu powrotu do domu nie wykąpała się, nie zmieniła rzeczy. Pragnie wchłaniać zapach niedawnej przygody uniesienia, nie chce już myśleć o samobójstwie. Anię kocha, lecz nigdy z nią nie będzie. Przypomniały się słowa Julii: – „Musisz Mariola nauczyć się, że jedne są do tego by je kochać, inne do rozładowania napięcia pożądania. Widocznie należysz do tej drugiej kategorii.”

Mariola sięgnęła po drinka. Słowa Julii jak bumerang powracają – „Musisz Mariola nauczyć się, że jedne są do tego by je kochać, inne do rozładowania napięcia pożądania. Widocznie należysz do tej drugiej kategorii.” – Kroki skierowała w kierunku tapczanu.
Mariola spojrzała na zegarek, zagubiła się w czasie, kąpiel dobrze jej zrobiła. Ze zdziwieniem stwierdziła, że od spotkania z Julią minęły dwa dni. Przepiła i przespała je. To nic, bynajmniej nie myślała o Julii. Nie myślała, ale zaczęła ponownie. Powoli podeszła do komputera, napisała – „Zależy mi na Tobie…” – Chwila oczekiwania na odpowiedź ciągną się w nieskończoność – „Kocham swoją byłą, nie chcę żadnych związków, ani miłości. Możemy zostać koleżankami i nic więcej, odpuść mnie sobie” – Mariola odpisała – ”Tak, koleżankami i tylko koleżankami, już nigdy nie będę kobietą drugiej kategorii.”
Postscriptum:
Kogoś kochasz, Ciebie nie kocha
Ciebie ktoś kocha, Ty nie kochasz
Nawiązując do powyższego opowiadania. Często tracąc kogoś, ktoś od nas odszedł szukamy zastępstwa by zagłuszyć swój żal, tęsknotę. Często wmawiamy sobie że tamta miłość odeszła, a jednak powracamy do niej, nie pozwalamy o niej zapomnieć, prześladuje nas. Śpimy z kimś, a myślimy o tamtej. Ciągle o niej mówimy. Jak z tym się uporać? Nie ma na to lekarstwa… jedynie czas może nam pomóc. Lecz jeśli sami nie chcemy zapomnieć to i on nie pomoże. Jeśli miłość jest mocna, miejmy ją w sercu… ale otwórzmy się na następną. Jeśli spotykamy się na zasadzie niezobowiązującej, jest ryzyko że któraś ze stron zakocha się. Jest to bardzo ślizgi grunt. A co zrobić jeśli zgodziłaś się na układ bez zobowiązań, a jednak zakochałaś?. Czy warto walczyć o miłość z nadzieją że jednak nie będziemy kobietą „drugiej kategorii”…?
Trzeba zdać się na wyczucie, instynkt. Trzeba wziąć pod uwagę możliwość że nawet jak w końcu przyjmie naszą miłość, to może nas traktować jak zło konieczne. Ty, żeby utrzymać związek będziesz dawcą, nic w zamian nie otrzymując. Ty ze swoją miłością popadniesz w związek toksyczny. Będąc uzależniona nie będziesz miała siły odejść, coraz bardziej będąc poniżaną… coraz bardziej pozwolisz się poniżać. Jak to może skończyć się dla Ciebie? W najlepszym przypadku popadniesz w alkoholizm czy narkotyki, w najgorszym sięgniesz po sznur, żyletkę.
“Miłość bez wzajemności”
Zakochana bez wzajemności
Serce krwawi, dusza płacze
Piekło Twoja miłość Ci sprawiła
Rany na sercu stworzyła
Myśli o skończeniu ze sobą
Co noc we śnie tułają się
Nie masz siły odejść
Pozostać też nie możesz
Lęk przed samotnością Cię trzyma
Rozdziera Cię pragnienie przytulenia
Marzysz co noc, że pokocha Cię
Tak mocno, jak Ty kochasz
Łzy do oczu napływają
Jesteś nieszczęśliwa
Żyletka dobra jest
Po ciele kreska kształtuje się
Krew strumykiem płynie
Purpura smutny los rysuje
Co myślisz o tym opowiadaniu, czy warto szukać na siłę kogoś, czy też tylko aby zapomnieć?