Makijaż podkreśla urodę, ale może ją przekreślić.

Smutne jest zjawisko, że niektóre panie nie znają umiaru w poprawianiu swojej urody, co doprowadza że coraz bardziej brzydkie się stają. Niszczą swoją naturalną urodę.

No cóż, każdy robi ze swym ciałem co chce. Ale niech wiedzą że ja, choć szanuję kobiety to brzydko może to zabrzmi ale stwierdzam: – nie pomoże puder, róż kiedy dupa stara już.
Czy nie lepiej starzeć się z godnością, niż usłyszeć: – z tyłu liceum, z przodu muzeum.
Wiem, wiem hipokrytka ze mnie. Niech każdy się nosi jak chce, ja tylko przedstawiam swój punkt widzenia, ponieważ to co niektóre panie wyczyniają ze swoim ciałem to nawet nie jest śmieszne, ale mi ich jest żal.
Daleko nie sięgnę jak do Pani Ewa Minge… makijaż + operacje plastyczne. Może ktoś stwierdzi – no i co, to jej uroda – ok, a może ja po prostu mam z lekka uraz do takich pań? Mam prawo wypowiedzieć się co o tym myślę, ale nie mam prawa krytykować i tego nie czynię, nawet jakby to tak wyglądało z mojego pisania.

Kiedy miała z sześć latek, podziwiałam moją matkę chrzestną za jej urodę – miała wówczas 35 lat. Pewnego ranka jej mama wysłała mnie do niej, – parę domów mieszkała od nas… miałam wówczas z 7 lat – nie pamiętam po co i wówczas też zapomniałam kiedy otworzyła drzwi. W drzwiach zobaczyłam pomarszczoną kobietę – nawet z lekka się przestraszyłam – czy jest ciocia? – spytałam, przyglądając się jej.
Dziwnie na mnie spojrzała i tylko po oczach poznałam że to ona. Zapominałam co powiedzieć, a obraz jej starej twarzy chociaż stara nie była utkwił mi w pamięci… dlatego może jakoś nie mogę ogarnąć tego że kobiety potrafią tak swoją urodę tapetą zakrywać. Śmieję się nieraz sama do siebie tłumacząc siebie że to szok pourazowy. Kiedy oczy moje ją obaczyły, mózg doznał urazu.
Pamiętam też sytuację jako dziecko jeszcze, kiedy w autobusie jechała pani siedząc wiza wi. Miała czarny golf, a na nim do połowy puder, który dosłownie sypał się z niej.
Te obrazy głęboko utkwiły mi w pamięci. Kobieta podkreślająca swoją urodę jest jak krzew który odpowiednio pielęgnowany coraz piękniejszy jest.

Kobieta która kładzie na twarz za dużo tapety jest jak krzew podlany nieodpowiednią do tego przeznaczoną gnojowicą, szybko zmarnieje.

Skura nie mając odpowiedniej filtracji, powietrza “dusi się”… nie ma prawidłowego nawilżenia. No, ale jak to się mówi Twoja dupa i smarujesz ją czym chcesz.

Warto zadać sobie pytanie zanim zaczniemy warstwy nakładać tapety: – czy warto przekreślać swoją naturalność?… czy można czuć się sobą?

