„Sen czy jawa?”
(18 +)
Coś dociera do mnie… coś mówisz… ale ze zmęczenia nie mogę się ruszyć, sen mnie ogarnia niesamowity, a może to jawa? Wszystko jest możliwe. Coś, jak przez mgłę, jakbym coś ujrzała… Mętlik, mgła, co się dzieje? Zaczynam zastanawiać się, czy to mi się przypadkiem nie śni. Muzykę jakbym słyszała w oddali, Ty zaczynasz bujać się na błękitnej dali, kibić Twoja faluje w rytm subtelnej fali. Dotykasz swoje piersi, sięgasz paluszkami do swojej szpareczki rozchylając płatki dotykasz kuleczki. Cichutko szepcesz: – Moni weź mnie ostro, bądź bezwzględnym zwierzakiem. Zaczynasz się zabawiać.

– Moni, fantazja mnie taka bierze taka… – cichutko szepczesz – że jesteś wilkołakiem, i gdy jest pełnia twoją tajemnicę piękny blask odkrywa. Budzi się w tobie bestia niesamowita, nadchodzi wtenczas twój czas kiedy to rykiem swoim do drżenia moje ciało doprowadzasz. Moja sucza natura pragnie ci służyć, skomlę u twoich stóp, dajesz mi ogromny przyjemności ból który w mojej czeluści gości, nogi mi drżą, oczy z podniecenia lśnią. W twoich uściskach z rokoszy mdleję, nie wiem co się ze mną dzieje. Z tyłu mnie zachodzisz w namiętnym, delikatnym uścisku we mnie wsiąkasz. Kły lśniące wchodzą w moją szyję, kibić moja dla ciebie istnieje, orgazm mój pocałunkiem spijasz, jest to najprzyjemniejsza moja chwila. Jestem cała twoja.

W głowie głos szepcze, kusi: – ”weź Ją”… – e, coś nie tak, cholera, Ty
dziwko pieprzona, jesteś suką napaloną. W głowie mi zawirowało, leżysz na tapczanie przy Tobie psisko oszalałe… po nogach Cię liże a Ty w kurewskim widzie nie bronisz się… nie chcesz go przegonić.
![]()
Widzę jak Cię dreszczyk rozkoszy po ciele przenika, rozsuwasz nogi on głębiej Ci język wtyka, z entuzjazmem rowek Ci liże. Twój jęk rozkoszy obija się od ściany do ściany, głośniej dźwięk wydobywasz niż kościelne dzwony. Jego ozór szaleje pomiędzy Twoimi udami, Twoje ciało wibruje w ekstazie, Twoja dłoń sięgnęła rozchylając dla niego cipki szparkę, on serfuje po Twoich bezbronnych płatkach, czujesz perwersyjną radość że Ciebie zaraz „przeszyje”.

Przekręcasz się na kolana wypinając krągłości ręką sięgasz do broszki, rozsuwasz wargi otwierając swoje doskonałości, wprawnie jak suka doskonała nastawiasz dupę on Cię zniewala, posuwa mocno i zamaszyście Ty poduszką zakrywasz buźkę.

Dosyć tego zuchwalstwa!!! Jakaś bestia we mnie powstała… dopadam kundla, Ty przerażona suka… rozrywam go na strzępy, krew chlapnięta o ścianę, ścierwo nie żyje… ja z rozkoszy wyję!!!

„jestem wilkołakiem”
jestem wilkołakiem, pełnia nastała
piękny blask księżyca, bestia we mnie wezbrała
ryk moje gardło rozrywa, wyję do tarczy księżyca
usta zamieniają się w pysk, mają ostre kły
nos poszerza się, czuję zapach krwi
złość moje serce rozrywa do tego co do mojej suki się skrada
kiedy go dopadnę na strzępy rozdrapię
Serce wyrwę, wnętrzności padlinożercom na pożarcie rzucę
konkurenta do mojej suki dopadam
księżyc mi w tym pomaga
ciało staje się silniejsze, sierścią się pokrywa
mięsień zwierza dzikiego ubranie moje rozrywa
na łapach staję, do psa podchodzę… rozszarpuję
tryska krew… jucha rozlewa się …zżeram serce
bo jestem wilkołakiem i kiedy pełnia piękny blask księżyca daje
bestia we mnie wzbiera, ryk moje gardło rozrywa
kiedy wyję do tarczy księżyca usta zamieniają się w pysk
mają ostre kły, nos poszerza się, czuję zapach krwi
złość moje serce rozrywa do każdego kto moją sukę podrywa
zdechło bydle… już Cię nie wyliże, ja jestem Twoim pysiem
za biodra Cię chwytam, do pyska przytykam
krzyczysz, wijesz się, ja prawie Cię rozrywam…
łapę wsuwam, porządnie posuwam…
chciałaś psa?… to teraz masz Ty suko pieprzona
teraz jesteś tylko moja… bo to jest taka moja wola
jedną łapą za talię Cię trzymam, drugą w środku figliki wyczyniam
Przytrzymuję Cię mocno, władczo Ciebie biorę
ty próbujesz się wyrwać… maleńka nic z tego…
pieszczę każdy zakamarek dotykając ujścia macicy
czuję jak pochwa próbuje wypchnąć łapsko moje
płyn wylewa się z rokoszy, coraz silniejsze skurcze dostajesz
ja posuwam Cię dalej…
Kurczowo palcami poduszkę ściskasz, cisze głos przenika
– pieprz mnie, pieprz mnie, pieprz mnie!
Zatapiam się w Tobie z rozkoszą, silny skurcz Cię dosięga
skurcz za skurczem… skurcz za skurczem…
moje łapsko płynu nie wypuszcza, tchu nie możesz złapać
Przestań!!! – wołasz – moja dusza bestii jest bezlitosna
czym głośniej w ekstazie krzyczysz
tym więcej mam satysfakcji z brania Ciebie
Nie odpuszczę Ci suko teraz, jesteś moja…
jesteś tym, czym pragnienie masz
wyczyniasz ze swoim ciałem to
co u kobiet jest najbardziej doskonałe
odurzona namiętnością rozrywam Cię w łapach pożądania
w oczy z lękiem moje spojrzałaś…
szepnęłaś ostatkiem sił – przestań – prosisz
nic z tego, sama tego chciałaś, nie puszczę Cię suczko
z kundlem figlowałaś… kara musi być moja mała
tak szybko to się nie skończy

Uspokoiłam się, łapą głaszczę Twoją skórę, widzę w Twoich oczach czułość, miłość, jeszcze mocniej obejmuję Ciebie, zatracam w pragnieniu… lecz wściekła myśl rozdziera mój byt: – Ty dziwko, Ty suko nikt Cię nie dostanie, Ty jesteś moja, Ty moją suką jesteś. Wara innym do Ciebie się zbliżać, nie ważne czy to pies czy suka będzie. Krew czuję w pysku, podniecenie mnie wzięło. To ja jestem Twoją panią, Ty mą suką, dziwką, kurwą doskonałą!

Coś dociera do mnie… coś mówisz… ale ze zmęczenia nie mogę się ruszyć, sen mnie ogarnia niesamowity, a może to jawa? Wszystko jest możliwe. Coś, jak przez mgłę, jakbym coś ujrzała… Mętlik, mgła, co się dzieje? Zaczynam zastanawiać się, czy to mi się przypadkiem nie śni. Muzykę jakbym słyszała w oddali, Ty zaczynasz bujać się na błękitnej dali, kibić Twoja faluje w rytm subtelnej fali.
![]()
Dotykasz swoje piersi, sięgasz paluszkami do swojej szpareczki rozchylając płatki dotykasz kuleczki. Cichutko szepcesz: – Moni weź mnie ostro, bądź bezwzględnym zwierzakiem. Zaczynasz się zabawiać.

Kochani… pamiętajcie o jednym…
Jeśli z kimś Wam dobrze, nie eksperymentujcie, nie szukajcie kogoś kto może zniszczyć Wasz związek… tylko dla momentu przeżycia dreszczyku namiętności.
Eksperymentować mogą single, nie osoby w związku 😉
Wiem, wiem że to nie ładnie zabrzmiało… ale sami przyznacie mi że mam rację.
